• Modlitwa

  • Kult

  • Wezwanie

  • Nabożeństwo

  • Czytelnia

Jezus mówi do s. Józefy Menendez: powtarzaj z największą gorliwością:

O Serce Jezusa, niech cały świat rozpali się Twoją miłością

Spis treści: 1. Litania do Serca Jezusa. 2. Modlitwa do 5 Ran. 3. Modlitwa za Kapłanów. 4. Modlitwa za grzeszników. 5. Modlitwa przebaczenia. 6. Odnowienie Aktu. 7. Codzienny akt poświęcenia się. 8. O Serce Jezusa. 9. Przychodzę do Ciebie. 10. Daj mi serce wrażliwe. 11. Dawne modlitwy do Serca Jezusa.

plik pdf:  Najświętsze Serce Jezusa

Litania

do Najświętszego Serca Pana Jezusa

Ta piękna litania składa się z wielu podobnych słów - co więcej, z okrzyków podziwu dla bogactwa Serca Chrystusowego. Przez cały czerwiec przyglądamy się temu Sercu, próbując wniknąć w jego tajemnicę słowami litanii, pełnej porównań i symboli. Jest ich wiele, bo tak jak nie da się wyczerpać morza żadnym naczyniem, tak nie da się miłości Boga zamknąć w żadnym ludzkim pojęciu. Papież Pius IX zatwierdził nabożeństwo czerwcowe jako oficjalną modlitwę Kościoła w roku 1873. Aktualne wewania litanii zostały zatwierdzne przez Rzymską Kongregację Wiary w 1899 roku. Litania obecna licząca 33 prośby, upamiętnia symboliczną liczbę lat życia Jezusa na ziemi.

Kyrie elejson.

Chryste elejson.

Kyrie elejson.

Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty, Boże,

Święta Trójco, Jedyny Boże,

Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego,

Serce Jezusa, w łonie Matki-Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone,

Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone,

Serce Jezusa, nieskończonego majestatu,

Serce Jezusa, świątynio Boga,

Serce Jezusa, przybytku Najwyższego,

Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios,

Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości,

Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico,

Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne,

Serce Jezusa, cnót wszelkich bezdenna głębino,

Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze,

Serce Jezusa, królu i zjednoczenie serc wszystkich,

Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności,

Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa,

Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał,

Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali,

Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata,

Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia,

Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają,

Serce Jezusa, źródło życia i świętości,

Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze,

Serce Jezusa, zelżywością napełnione,

Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte,

Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne,

Serce Jezusa, włócznią przebite,

Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy,

Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze,

Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze,

Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników,

Serce Jezusa, zbawienie ufających Tobie,

Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających,

Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.

P. Jezu cichy i pokornego Serca.

W. Uczyń serca nasze według Serca Twego.

Módlmy się. Wszechmogący, wieczny Boże wejrzyj na Serce najmilszego Syna swego i na chwałę, i zadośćuczynienie, jakie w imieniu grzeszników Ci składa, daj się przebłagać tym, którzy żebrzą Twego miłosierdzia * i racz udzielić przebaczenia w imię tegoż Syna swego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków.

W. Amen.

Akt poświęcenia rodzaju ludzkiego

Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

P. O Jezu Najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas, korzących się u stóp Twego ołtarza.

W. Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy.

P. Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu Twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna Ciebie wcale, wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami Twymi. Zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu Najłaskawszy, i pociągnij wszystkich do świętego Serca Swego. Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili.

W. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili co prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu.

P. Króluj tym, których albo błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda oddziela; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz. Użycz Kościołowi Twemu bezpiecznej wolności. Udziel wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw, aby ze wszystkiej ziemi, od końca do końca, jeden brzmiał głos:

W. Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało się nam zbawienie. Jemu cześć i chwała na wieki. Amen.

Antyfona

   Do Serca Twojego uciekamy się, Jezu, Boski Zbawicielu! Naszymi grzechami racz się nie zrażać, o Panie święty! Ale od wszelakich złych czynów racz nas zawsze zachować, Boże łaskawy i najlitościwszy!

   O Jezu dobry, Zbawicielu słodki, Pośredniku Boski, jedyna ucieczko nasza! W Sercu Twoim racz nas obmyć, do Serca Twojego racz nas przytulić, w Twym Sercu na wieki racz nas zachować. Amen.

do góry

Modlitwa do pięciu Ran Chrystusa

Święta Klara z Asyżu (+11.08.1253) miała wielkie nabożeństwo do Świętej Męki Pańskiej. Spędzała długie godziny przed Krzyżem z San Damiano, na którym widać, jak z ran Chrystusa spływają strumienie krwi. Ze świadectw sióstr zawartych w aktach „Procesu kanonizacyjnego” św. Klary, możemy się dowiedzieć o uczuciach, jakie żywiła wobec cierpiącego Pana, jak uczyła nowicjuszki płakania nad męką Pańską, o szczególnym przeżywaniu przez nią modlitwy w godzinach męki i śmierci Pana, o ekstazie przeżywanej w Wielki Piątek oraz o cudach dokonanych poprzez znak krzyża. Jedną z modlitw, jaką Święta odmawiała ku czci Chrystusa Ukrzyżowanego była „Modlitwa do pięciu Ran Chrystusa”. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć taką możliwość, że św. Klara była autorką tejże modlitwy.

1. Modlitwa i uwielbienie do prawej ręki

Chwała i cześć niech będzie Tobie, Panie Jezu Chryste, za Najświętszą Ranę Twojej prawej ręki! Przez tę świętą Ranę odpuść mi wszystkie moje grzechy, których dopuściłem się względem Ciebie myślą, mową i czynem, w zaniedbaniu Twojej służby, w przyjemnościach przewrotnego ciała, we śnie i czuwaniu. I przez czcigodną Twoją Mękę daj mi rozważać godną pamięcią Twoją najmiłościwszą Śmierć i Najświętsze Rany, i abym – jeśli dasz – składał Ci dzięki poprzez umartwianie mego ciała. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo...

2. Modlitwa i uwielbienie do lewej ręki

Chwała i cześć niech będzie Tobie, najsłodszy Jezu Chryste, za Najświętszą Ranę Twojej lewej ręki! Przez tę Świętą Ranę zmiłuj się nade mną, i cokolwiek, co Ci się we mnie nie podoba, racz przemienić. Daj mi zwycięstwo nad Twymi niegodziwymi wrogami, abym mógł ich pokonać Twoją mocą. I przez Twoją Najmiłościwszą Śmierć uwolnij mnie od wszystkich niebezpieczeństw obecnego i przyszłego życia. I uczyń mnie godnym chwały Twojej w Twoim królestwie. Amen.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo...

3. Modlitwa i uwielbienie do prawej stopy

Chwała i cześć niech będzie Tobie, najsłodszy Panie Jezu Chryste, za Najświętszą Ranę Twojej prawej stopy! Przez tę Świętą Ranę pozwól mi czynić godną pokutę za moje grzechy. I błagam Cię pokornie przez Twą Najmiłościwszą Śmierć, abyś strzegł mnie, Twojego sługi, dzień i noc w Twojej woli, i wyrwij mnie z wszelkiej przeciwności duszy i ciała. A w dniu sądu Bożego przyjmij moją duszę do Twojej wiary i miłosierdzia, i doprowadź do wiecznych radości. Amen.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo...

4. Modlitwa i uwielbienie do lewej stopy

Chwała i cześć niech będzie Tobie, o najmiłościwszy Panie Jezu Chryste, za Najświętszą Ranę Twojej lewej stopy! Przez tę Świętą Ranę udziel mi łaski odpustu zupełnego, abym dzięki Twej pomocy zasłużył na uniknięcie sądu kary. Najmiłościwszy Jezu Chryste, proszę Cię przez Twą Najświętszą Śmierć, abym przed dniem mego zejścia zasłużył na otrzymanie Sakramentu Najsłodszego Ciała i Krwi Twojej wraz z najgłębszym wyznaniem moich grzechów i doskonałą pokutą, czystością umysłu i ciała oraz z namaszczeniem świętym olejem ku zbawieniu wiecznemu. Amen.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo...

5. Modlitwa i uwielbienie do rany boku

Chwała i cześć niech będzie Tobie najłaskawszy Panie Jezu za Najświętszą Ranę Twego Boku! Przez tę Świętą Ranę i przez najświętszą hojność Twego miłosierdzia, którą w otwarciu Twego Boku okazałeś żołnierzowi Longinowi, a teraz zaś nam wszystkim: błagam Cię Najmiłościwszy Jezu, który poprzez Chrzest obmyłeś mnie z grzechów pierworodnych, abyś uwolnił mnie w ten sposób przez Twą Najcenniejszą Krew, która dziś na całej ziemi jest ofiarowywana i przyjmowana, od wszelkiego zła przeszłego i przyszłego. A przez Twą Gorzką Śmierć daj mi wiarę prostą, nadzieję pewną i miłość doskonałą, oraz abym kochał Cię całym sercem, całą duszą, całą mocą. Utwierdzaj mnie w dobrych czynach i daj mi mocną wytrwałość w Twojej świętej służbie, abym tu mógł Ci się doskonale podobać bez końca. Amen.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo...

P. Pięć Ran Boga.

W. Niech będzie moim lekarstwem.

P. Przez pięć Ran.

W. Wybaw mnie, o Chryste, od upadków.

P. O Chryste, daj pokój.

W. Przez pięć Twych Ran.

Módlmy się. Wszechmogący, wieczny Boże, który przez pięć ran Pana naszego Jezusa Chrystusa odkupiłeś rodzaj ludzki, udziel Twym pokornie proszącym Cię, abyśmy każdego dnia oddając cześć tym właśnie pięciu ranom, * przez Jego Drogocenną Krew mogli uniknąć niespodziewanej i wiecznej śmierci. Przez tegoż Chrystusa Pana naszego.

W. Amen.

Modlitwa pochodzi z: Paulina Maria Kaczmarek OSC, Judyta Katarzyna Woźniak OSCCap, „Postać św. Klary z Asyżu w świetle wybranych pism i świadectw”, w: Lignum vitae, (19), Łódź 2018, s. 158-176.

do góry

Modlitwa za Kapłanów

Modlitwę za Kapłanów Pan Jezus podyktował siostrze Józefie Menendez (+1923) z naglącą prośbą: „Powtarzaj te słowa codziennie”.

O mój Jezu, przez Twoje Serce tak bardzo kochające błagam Cię, rozpal żarliwością Twej Miłości i gorliwością o Twoją chwałę wszystkich kapłanów świata, wszystkich misjonarzy i wszystkich, którzy są odpowiedzialni za głoszenie Twego Boskiego Słowa, aby ogarnięci świętym zapałem wyrywali dusze szatanowi i prowadzili je do Twego Serca, gdzie będą Cię chwalić na wieki. Amen.

Modlitwa pochodzi z „Wezwanie do Miłości”. Imprimatur: Kuria Metropolitalna Warszawska 5792/NK/2006

do góry

Modlitwa za grzeszników

Jezus ukazując siostrze Józefie Menendez (+1923) swoje zranione Serce, powiedział nie przestawaj się modlić w sposób następujący:

Ojcze Przedwieczny, który z miłości dla dusz wydałeś na śmierć Syna swego Jedynego, błagamy Cię przez Jego Krew i zasługi oraz przez Serce Jego, zmiłuj się nad całym światem i przebacz wszystkie grzechy, które ludzie popełniają.

Przyjmij pokorne wynagrodzenie, które ofiarują ci dusze wybrane - złącz je z zasługami Twego Boskiego Syna, aby ich wszystkie czyny miały wielką skuteczność. Ojcze Przedwieczny! Zmiłuj się nad duszami i racz pamiętać, że to jeszcze czas miłosierdzia, a nie sprawiedliwości.

do góry

Modlitwa przebaczenia i wynagrodzenia

Jezus uczy siostrę Józefę Menendez (+1923) modlitwy - prośby o przebaczenie dla dusz i modlitwy wynagrodzenia za zniewagi wyrządzone majestatowi Bożemu. Mówi do niej, powtarzaj za Mną:

Boże Najświętszy i Najsprawiedliwszy…! Ojcze litości i nieskończonej dobroci! Ty, któryś stworzył człowieka z miłości i z miłości uczyniłeś go dziedzicem dóbr wiecznych, jeśli on wskutek słabości obraził Cię i zasłużył na karę, przyjmij zasługi Twego Syna, który Ci się oddaje jako ofiara wynagradzająca. Przez Jego Boskie zasługi przebacz grzesznemu człowiekowi i racz mu wrócić prawa do niebieskiego dziedzictwa. Ojcze mój! Litości i miłosierdzia dla dusz…!

O Boże Najświętszy…! Ojcze nieskończenie miłosierny! Uwielbiam Cię! Chciałbym Ci wynagrodzić wszystkie zniewagi, których doznajesz od grzeszników na całej kuli ziemskiej, o każdej porze dnia i nocy.

Chciałbym zwłaszcza, o mój Ojcze, wynagrodzić zniewagi i grzechy popełnione w ciągu tej godziny. Ofiaruje Ci wszystkie akty uwielbienia i wynagrodzenia dusz, które Cię miłują. Składam Ci przede wszystkim nieustanną ofiarę Twego Boskiego Syna, wyniszczającego się na ołtarzach na całej kuli ziemskiej…, w każdej chwili w ciągu tej godziny. Ojcze nieskończenie dobry i litościwy! Przyjmij tę Krew najczystszą jako wynagrodzenie za zniewagi ludzi, zgładź ich grzechy i okaż im miłosierdzie…

Ojcze mój! Zlituj się nad duszami. Nie karz ich tak, jak na to zasługują, ale dla wstawiennictwa Twego Syna okaż im miłosierdzie.

Chciałbym wynagrodzić ich zniewagi i oddać Ci należną chwałę, o Boże nieskończenie święty! Spojrzyj na Twego Syna, ofiarę wynagradzającą za tak liczne grzechy…

do góry

Odnowienie Aktu Poświęcenia

Narodu Polskiego Najśw. Sercu Jezusa

W piątek 11 czerwca 2021 roku, w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, w bazylice Serca Pana Jezusa w Krakowie, wraz z pasterzami i wiernymi Kościoła w Polsce, Episkopat Polski dokonał odnowienia Aktu Poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, którego dokonali polscy biskupi przed stu laty. Wraz z pasterzami Kościoła w Polsce, tego dnia, ten sam gest powtórzyli duszpasterze i wierni wszystkich parafii w Polsce, zgodnie z postanowieniem zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu. W uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa we wszystkich parafiach i rektoratach został odczytany poniższy Akt Poświęcenia.

Panie nasz Jezu Chryste,

Dziś, tak jak przed stu laty, zbieramy się w świątyni poświęconej czci Najświętszego Serca Twego w Krakowie.

W osobach swoich pasterzy, osób życia konsekrowanego i wiernych – staje przed Tobą naród i Kościół w Polsce, aby uroczyście ponowić akt oddania się Twojemu Najświętszemu Sercu.

Podobnie jak nasi przodkowie u progu niepodległości, tak i my polecamy Ci dzisiaj Kościół i Ojczyznę, dziękując za dar wolności.

Oddając się Twojemu Najświętszemu Sercu, prosimy: Przyjdź królestwo Twoje! A w ślad za św. Janem Pawłem II wołamy: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”.

W obliczu Twego miłosierdzia, wyznajemy ze skruchą nasze grzechy indywidualne i społeczne. Przepraszamy za brak szacunku dla życia, także tego najsłabszego, ukrytego pod sercem matki. Przepraszamy za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich, popełnione zwłaszcza przez niektórych duchownych i związane z tym grzechy zaniedbania ich przełożonych.

Przepraszamy za nałogi i uzależnienia, za prywatę, partyjnictwo, agresję i niezdolność do dialogu.

Przepraszamy za brak czci dla tego co święte, w tym próby instrumentalnego traktowania religii.

Świadomi naszych wad i słabości - stojąc wobec nowych i trudnych wyzwań dla Kościoła i Ojczyzny - z ufnością wołamy:

Otwórz nasze oczy, ulecz chore serca, obmyj to, co brudne, daj łaskę nawrócenia i pokuty!

Uwolnij nas od wzajemnej nienawiści i pogardy, od ducha niezgody i raniących podziałów.

Daj nam światłe oczy serca, abyśmy przestali dostrzegać w sobie wzajemnie przeciwników a zobaczyli współdomowników – w Twoim Domu, a także w tym domu, który ma na imię Polska. Daj nam łaskę szczerej miłości do Ciebie, do Kościoła, Ojczyzny i do siebie nawzajem.

Zaszczep w nas ducha powszechnego braterstwa.

Jezu, uczyń nasze serca na wzór Serca Twego, abyśmy umieli tracić życie w służbie najbardziej potrzebującym, najsłabszym i bezbronnym.

W trudnym czasie pandemii poprowadź nas ku chorym i starszym oraz tym, którzy opłakują swoich zmarłych.

Otwórz nasze serca na tych, którzy zostali boleśnie zranieni we wspólnocie Kościoła, aby dzięki Twojej łasce ich rany się zagoiły i aby ponownie zaznali pokoju.

Spraw, aby polskie rodziny w Twoim miłującym sercu znajdowały źródło jedności i odnowy.

Aby były ogniskami miłości i pokoju, wolnymi od zdrady, agresji i przemocy, otwartymi na przyjęcie nowego życia oraz zdolnymi do przekazu wiary nowym pokoleniom.

Otwórz serca młodych, by ich entuzjazm, siła wiary i świadectwo nadziei odnawiało wspólnotę Kościoła.

Naucz nas kontemplować to, co sam stworzyłeś. Naucz nas dbać o piękną i niezniszczoną ziemię, abyśmy - w darze od Ciebie – mogli przekazać ją tym, którzy przyjdą po nas.

Powierzamy Ci całe nasze życie osobiste, rodzinne i społeczne, które pragniemy oprzeć na trwałych zasadach Ewangelii.

Podobnie jak przed stu laty, w pokorze poświęcamy się Twojemu Najświętszemu Sercu, oddając naszą Ojczyznę w Twoje władanie.

Z ufnością wołamy: Chwała niech będzie Najświętszemu Sercu Twemu, którym tak bardzo nas umiłowałeś i przez które prowadzi droga do naszego zbawienia. Amen.

do góry

Codzienny Akt poświęcenia się

Sercu Bożemu

Panie Jezu Chryste, Ty poprzez swoje Boskie Serce, bogate w miłosierdzie, wylałeś na świat cały miłość swego Ojca jako uświęcający żar Ducha Przenajświętszego. Racz przyjąć moje modlitwy, prace, radości i cierpienia, i złącz je dzisiaj ze swą Ofiarą Krzyża, obecną w tajemnicy Eucharystii – dla zbawienia świata. W jedności z całym Kościołem i Jego Matką – Maryją, przez Jej pośrednictwo, proszę Cię w intencjach, które Ojciec Święty polecił naszym modlitwom. Udziel mi, Panie Jezu, Ducha Świętego do wiernego w dniu dzisiejszym wypełnienia wszystkich dobrych czynów, przygotowanych dla mnie przez Ojca. Przemień mnie i uczyń apostołem Twego Serca, bym świadczył w Duchu i Prawdzie, że Bóg jest Miłością. Amen.

do góry

O Serce Jezusa

O Serce Jezusa, Ty jesteś Święte nad świętymi, święta jest Twoja miłość. Tyś jest Pośrednikiem między Bogiem a ludźmi. Ty możesz wlać pokój w nasze dusze przez odwrócenie kar, na które zasłużyliśmy naszymi grzechami i przez uproszenie dla nas miłosierdzia Bożego. Ty jesteś tronem miłosierdzia, przed którym przyjmujesz nawet największych nędzarzy, jeśli tylko sprowadza ich do Ciebie miłość upokorzona widokiem swej nędzy.

Ty jesteś niewyczerpanym źródłem łask i błogosławieństwa, przepaścią miłości, w której chcemy znaleźć na wieki nasze mieszkanie i odpoczynek. Pozdrawiam Cię, o Serce nieporównanej dobroci. Serce wspaniałe, oświeć mnie! Serce najmilsze, zapal mnie! Serce kochające, działaj we mnie! Serce miłosierne, przebacz mi! Serce najpokorniejsze, odpocznij we mnie! Serce najcierpliwsze, przemień mnie! Serce najlepsze, pobłogosław mnie! Serce spokojne, uspokój mnie! Serce najpiękniejsze, zachowaj mnie! Serce najdoskonalsze, uszlachetnij mnie! Serce najświętsze, balsamie drogi, zachowaj mnie! Serce błogosławione, popraw mnie! Serce będące lekarzem i lekarstwem na nasze nieprawości, ulecz mnie!

O Maryjo, nasza słodka Nadziejo, daj nam odczuć Twoją władzę nad Sercem Zbawiciela i umieść nas w Nim na wieki. Proś Go, aby panował w naszych duszach, aby królując w naszych sercach przez miłość, rozpalił je i przemienił w samego siebie. Niech stanie się naszym Ojcem, Oblubieńcem, Stróżem, Skarbem, Miłością, wszystkim we wszystkim! Niech wspiera naszą niemoc, niech stanie się siłą w naszej słabości i jedyną radością we wszystkich naszych smutkach. Amen.

do góry

Panie, przychodzę do Ciebie

Panie, przychodzę do Ciebie. Ty jesteś moją jedyną Drogą. Chcę postępować drogą Twoich przykazań, Twoich nauk, Twojego przykładu. Chcę Cię naśladować w posłuszeństwie, wyrzeczeniu, ofierze. To jest droga, która prowadzi do Ciebie, do nieba.

Jezu, Ty jesteś moim Życiem dzięki łasce uświęcającej. Ona jest życiem naszych dusz. Jesteś mym życiem dzięki Twej nauce. Zawiera ona w sobie słowa życia wiecznego. Ty jesteś Życiem dzięki sakramentom świętym. Oto Chleb Żywy, który przychodzi z nieba. Jesteś moim życiem dzięki Twemu Najświętszemu Sercu. Jest ono źródłem życia dla każdej poszczególnej duszy, jak również uzdrowieniem dla całej ludzkości. Z całego serca wierzę w Twoje Słowo. Głęboko łaknę Eucharystii, Żywego Chleba, który zstąpił z nieba. Szeroko otwieram swe serce na życiodajne źródła łaski wytryskujące z Twojego Serca. Zgadzam się ze wszystkimi Twoimi zamiarami. Niech Twoje Boskie Serce zapanuje nad wszystkimi dziećmi Kościoła i nad całą ludzkością.

Benedykt XV

do góry

Daj mi, Panie, serce wrażliwe

Daj mi, Panie, serce wrażliwe, aby mnie żadna próżna myśl nie oderwała od Ciebie.

Daj mi, Panie, serce szlachetne, aby mnie żadna niegodna Ciebie namiętność nie usidliła.

Daj mi, Panie, serce proste i szczere, aby się nie dało opanować przez żadną złą skłonność.

Pozwól mi, Panie, znosić Twoje kary w duchu pokuty, a z Twoich dobrodziejstw korzystać rozumnie, abym mógł kiedyś przeżywać wieczną radość w niebieskiej Ojczyźnie.

św. Tomasz z Akwinu

do góry

Dawne modlitwy do Serca Jezusa

początek

Spis treści:

1. Modlitwa św. Małgorzaty Alacoque.

2. Poświęcenie się Kapłana.

3. Wzywanie Serca Jezusa.

4. Zadośćuczynienie.

5. Publiczne przebłaganie.

6. Przeproszenie uroczyste.

7. O uzdrowienie chorego.

8. Kwadrans dla Serca Jezusa.

9. Modlitwa przed snem.

10. Akt poświęcenia siebie.

11. Westchnienie do Serca Jezusa.

12. Akt błagający do Serca Jezusa.

13. Poświęcenie się dzieci.

14. O zgadzanie się z S. Jezusa.

15. O nawrócenie grzesznika.

16. Akty błagalne za dusze.

17. Publiczne przeproszenie.

18. Prośby do bolesnego Serca Jezusowego.

19. Akt wynagradzający zniewagi.

20. Litania do samotnego Serca.

do góry

1. Modlitwa św. Małgorzaty Alacoque

Przyjmij łaskawie, mój miły Zbawicielu, pragnienie moje, żebym mogła poświęcić się cała na chwałę Twego Najświętszego Serca. Oddaję Ci moje serce ze wszystkimi uczuciami i pragnę, żeby te uczucia przez cały ciąg życia mego, w każdej chwili zgadzały się z Twoimi! Owóż teraz należę cała do Twojego Serca, cała przejęta gorącymi płomieniami Jego Boskiej miłości, wszystko co posiadam i samą siebie poświęcam Twojemu Sercu! Amen.

do góry

2. Osobiste poświęcenie się Kapłana
Boskiemu Sercu Zbawiciela

Panie Jezu, Zbawicielu mój najdroższy, Arcykapłanie na wieki! Tyś mię raczył wezwać do uczestnictwa w Twej godności i władzy kapłańskiej i zaliczyć między przyjaciół swoich. Dziś, kiedy w roku 1948 niezliczone rzesze moich rodaków poświęcają się uroczyście, każdy z osobna, Boskiemu Sercu Twojemu - przychodzę i ja do Ciebie. Panie mój, by wraz z nimi sercem wdzięcznym ponownie Ci się oddać i poświęcić. Tobie więc Arcykapłańskie Serce Jezusa, ja N. N. Twój kapłan niegodny, z pełną świadomością poświęcam duszę moją i ciało, wszystkie siły i zdolności i całe życie moje. Od dawna już do Ciebie należę, ale odtąd postanawiam mocno, być o wiele gorliwszym sługą Twoim i gorętszym miłośnikiem Najświętszego Serca Twojego. Chcę Ci, o Jezu, miłością płacić za miłość, a zdwojoną wiernością wynagradzać za krzywdy, których tyle doznajesz od niewdzięcznego świata.

Uczyń mię, o Jezu, błagam Cię o to usilnie, zdatnym pracownikiem w winnicy Twojej, pełnym ducha pobożności i apostolskiej gorliwości, zasobnym w męstwo, gdy idzie o chwałę Twoją, a w pokorę i cichość, gdy idzie o mnie samego. Spraw, Najświętsze Serce Pasterza mojego, bym należał do grona kapłanów Twoich, którzy żarliwą modlitwą, ofiarnością i bezinteresownością, a zwłaszcza pracą apostolską przyczynili się wybitnie do tego, że Naród Polski w całości swej trwa przy świętej Wierze Katolickiej; nie poprzestają jednakowoż na tym, ale dążą usilnie, by Naród nasz według zasad tejże Wiary coraz doskonalej kształtował całe życie swoje tak, iżby jako naród katolicki mógł się stać radością Serca Twojego i wzorem dla innych narodów.

„Przyszedłem ogień puścić...“. O Najświętsze Serce Jezusa, rozpalaj ustawicznie w sercu moim wielki ogień miłości ku Tobie i ku duszom, któreś Przenajdroższą Krwią Swoją odkupił. Spraw, bym dla ich zbawienia i uświęcenia nie oszczędzał siebie. Proszę Cię o te same dary dla moich współbraci kapłanów. Odnawiaj serca nasze ogniem Serca Twojego, byśmy nie tylko sami gorąco Cię ukochali, ale byśmy za tych co Cię nie znają i znieważają, umieli Ci wynagradzać miłością zdwojoną, owszem dziesięciokrotną. Niech się na mnie i na nich spełniają obficie najłaskawsze obietnice Serca Twojego!

Źródło: „Najświętsze Serce Jezusa, przyjdź Królestwo Twoje!"

do góry

3. Wzywanie Najświętszego Serca Pana Jezusa

Miłości Serca Jezusa, zapal moje serce!

Upodobanie Serca Jezusa, przeniknij moje serce!

Siło Serca Jezusa, wspieraj moje serce!

Miłosierdzie Serca Jezusa, przebacz memu sercu!

Cierpliwości Serca Jezusa, nie daj się przemóc memu sercu!

Królestwo Serca Jezusa, bądź w moim sercu!

Nauko Boska Serca Jezusa, pouczaj moje serce!

Wolo Najświętsza Serca Jezusa, rozrządzaj moim sercem!

Gorliwości Serca Jezusa, straw moje serce!

Dziewico Niepokalana, módl się za mną do Serca Jezusa mego!

Trójco Najchwalebniejsza, dziękuję Ci za wszystkie łaski, którymi obdarzyłaś świętą Małgorzatę Marię i za jej przyczyną błagam Cię o łaski, które przez to nabożeństwo wyjednać sobie pragnę, a szczególniej łaskę odnoszącą się do wielkiej obietnicy Twego Najświętszego Serca, że umierać będę w łasce Bożej, opatrzony Sakramentami świętymi.

Pozwól, Ojcze Przedwieczny, abyśmy Ci złożyli w ofierze Serce Najdroższe Jezusa Chrystusa, najmilszego Syna Twego tak, jak On sam Tobie w ofierze się oddaje.

Przyjmij tę Boską ofiarę tak doskonałą z wszystkimi jej zasługami za mnie nędznego, jako też święte pragnienia, uczucia i akty tego Najświętszego Serca. Moje to jest wszystko, skoro za mnie umierał i ponieważ nie chcę odtąd mieć innych pragnień i uczuć, nad Jego własne. Przyjmij je na zadośćuczynienie za grzechy moje i jako dziękczynienie za wszystkie dobrodziejstwa Twoje, abym przez ich zasługę otrzymał potrzebne mi łaski, a szczególnie łaskę wytrwania w dobrym do końca. Przyjmij je jako tyleż aktów miłości i uwielbienia, które składam Twemu Boskiemu Majestatowi, gdyż tylko przez Serce Jezusa godnie chwalony być możesz.

Ojcze Przedwieczny, Jezus Chrystus, Syn Twój najmilszy, którego słowa nie zawodzą, powiedział: że o cokolwiek w Imię Jego prosić Cię będziemy, otrzymamy. Powtarzam dziś tę Jego Boską przysięgę na uproszenie tej łaski (wymień), a powtarzam nie już ustami moimi ale wołaniem otwartych Ran Jego, z których płyną Krwi Przenajdroższej strumienie, a przede wszystkim Rany Najsłodszego Serca! Ojcze Przedwieczny, nie może być, abyś prośby tej nie wysłuchał! Amen.

źródło: Brewiarzyk Najświętszego Serca Pana Jezusa (1938 r.)

do góry

4. Zadośćuczynienie

Serce Boga mojego w Najświętszym Sakramencie, Ty, co pod zasłoną świętych postaci żyjesz i bijesz, cześć Ci oddaję.

Rozpalony żarem nowej miłości wobec niezmierzonego dobrodziejstwa Twego Boskiego Sakramentu, przejęty żalem za moją niewdzięczność, zniżam się z pokorą w przepaść Twego miłosierdzia, większego nad moje nieprawości.

Tyś mię wybrał od młodości, Tyś nie gardził mą słabością, Tyś zstąpił do biednego serca mego, zachęcałeś je do wzajemnej miłości, przynosząc mi szczęście i pokój. Ja zaś wszystko straciłem, bom Tobie, Panie Jezu, niewiernością się odpłacał. Duch mój lekkomyślności się oddał, serce moje oziębłość ogarnęła, słuchałem tylko siebie, a o Tobie zapomniałem. Chciałeś mi być przewodnikiem, Doradcą i Stróżem życia mego, a ja, namiętnościami zaślepiony, nie słuchałem wołania Twej miłości. Straciłem Cie z oczu, zapomniałem o Tobie.

W doświadczeniach i cierpieniu, w radości i pociechach, w trudnościach i potrzebie uciekałem się do stworzeń, zamiast się do Ciebie przytulić i zapomniałem o Tobie.

Zapomniałem o Tobie, Jezu, na osamotnionych ołtarzach, gdzie miłością pałasz, zapomniałem w kościołach miast, gdzie z Ciebie się natrząsają, zapomniałem o Twej obecności w zimnych świętokradzkich sercach i w mym własnym sercu, obarczonym grzechami, tak przed, jak po przyjęciu Twego Najświętszego Sakramentu.

Eucharystyczne Serce Zbawiciela mego, Wonności mej pierwszej Komunii św. i dni onych, kiedym Ci wiernie służył, Tobie na nowo się poświęcam; wróćże i Ty do mnie, przyciągnij mię znowu do Siebie. Wybacz mi jeszcze raz; z miłości ku Tobie chcę za wszystko zadosyć uczynić.

Święty Michale, najprzewielebniejszy Archaniele, i Ty, umiłowany uczniu Pański, święty Janie, przedłóżcie Jezusowi najpokorniejsze me zadosyć uczynienie i bądźcie wy dla mnie miłosierni. Amen.

źródło: "Jezus Król Miłości" (1938 r.)

do góry

5. Publiczne przebłaganie
Najświętszego Serca Pana Jezusa

(Część I. odmawiana)

Najświętsze Serce Jezusa! W najgłębszej pokorze upadamy przed Tobą, oddajemy się Tobie w ofierze i uroczyste czynimy postanowienie, że powiększeniem winnej Tobie czci i miłości wynagrodzić chcemy wszystkie zniewagi przez ludzi Tobie wyrządzone.

Kapłan: Im więcej świat prześladuje świętą wiarę katolicką;

Ludzie: Tym więcej my tej wiary trzymać się będziemy, o Najsłodsze Serce Jezusa!

Kapłan: Im śmielej niedowiarstwo z serc ludzkich wykorzenia nadzieję szczęśliwości wiecznej;

Ludzie: Tym mocniej my ufać będziemy w Tobie, o Serce Jezusa!

Kapłan: Im więcej zatwardziały świat sprzeciwia się Twej miłości;

Ludzie: Tym więcej my kochać będziemy Ciebie, o Serce Jezusa miłości najgodniejsze!

Kapłan: Im haniebniej bezbożność Bóstwo Twoje poniewiera;

Ludzie: Tym otwarciej my Je wielbić będziemy o Boskie Serce Jezusa!

Kapłan: Im zuchwałej świat przykazania Twoje przestępuje;

Ludzie: Tym sumienniej my je zachowywać obiecujemy, o Najświętsze Serce Jezusa!

Kapłan: Im lekkomyślniej ludzie gardzą Świętymi Sakramentami;

Ludzie: Tym pobożniej i częściej my do nich przystępować będziemy, o Najsłodsze Serce Jezusa!

Kapłan: Im złośliwiej piekło pychą i cielesnością dusze nieśmiertelne zatruwa;

Ludzie: Tym pilniej my w pokorze i czystości służyć Ci chcemy, o znieważone Serce Jezusa!

Kapłan: Im bardziej świat prześladuje Kościół Twój święty;

Ludzie: Tym ochotniej i mężniej my bronić go chcemy, o cierpieniem ukoronowane Serce Jezusa!

Kapłan: Im zdradliwiej nieprzyjaciel dręczy i prześladuje Namiestnika Twego, Ojca świętego;

Ludzie: Tym wierniej my do niego należeć chcemy i za niego modlić się będziemy, o zranione Serce Jezusa!

Kapłan: O Serce Jezusa, Boga i Zbawiciela naszego, obdaruj nas Twymi wielkimi łaskami, abyśmy mogli się stać godnymi sługami Twymi tu na ziemi, a koroną w wieczności! Amen.

(Część II. śpiewana)

Kapłan: Panie Jezu w Przenajświętszym Sakramencie utajony! Wszelką oziębłość parafii naszej względem Ciebie, zapomnienie o Tobie tu między nami mieszkającym, opieszałość w odwiedzaniu Ciebie, szkaradną więc niewdzięczność naszą;

Mężczyźni: Przepuść Panie, przepuść ludowi twemu.

Niewiasty: A nie bądź na nas rozgniewany na wieki.

Kapłan: Wszystkie roztargnienia, obojętności, nieuszanowania, przeszkody w nabożeństwie, grzeszne myśli, mowy albo uczynki w tym tu kościele w obecności Twojej popełnione

Mężczyźni: Przepuść Panie itd.

Niewiasty: A nie bądź itd.

Kapłan: Jeżeli kto kiedy w parafii naszej wstydząc się, zaniedbał oddać Ci powinnej czci publicznej i pokłonu należytego i tak zaparł się Ciebie;

Mężczyźni: Przepuść Panie itd.

Niewiasty: A nie bądź itd.

Kapłan: Jeżeli kto ustami bezbożnymi, albo umysłem szatańskim przez powątpiewanie lub niedowiarstwo bluźnić Tobie się poważył;

Mężczyźni: Przepuść Panie itd.

Niewiasty: A nie bądź itd.

Kapłan: Jeżeli kto kiedy zaniedbał należytego przygotowania się do Komunii św. albo zaniedbał dziękczynienia po niej;

Mężczyźni: Przepuść Panie itd.

Niewiasty: A nie bądź itd.

Kapłan: Jeżeli kto zaniedbał przystąpienia do Stołu Pańskiego w czasie Wielkanocnym;

Mężczyźni: Przepuść Panie itd.

Niewiasty: A nie bądź itd.

Kapłan: Jeżeli kto kiedy popełnił zbrodnię Judasza, przyjmując Cię w Komunii św. po świętokradzku do serca ciężkim grzechem skalanego;

Mężczyźni: Przepuść Panie itd.

Niewiasty: A nie bądź itd.

Kapłan: Wszystkie grzechy, zbrodnie i nieprawości przeciw Tobie popełnione, wszystkie wzgardy, urągania, szyderstwa i zelżywości Tobie w Tym Sakramencie gdzie bądź i kiedykolwiek wyrządzone;

Mężczyźni: Przepuść Panie itd.

Niewiasty: A nie bądź itd.

Kapłan: O Jezu, o to błaga lud Twój zgromadzony;

Mężczyźni: Przepuść Panie itd.

Niewiasty: A nie bądź itd.

Kapłan: Panie, wysłuchaj modlitwy nasze;

Ludzie: A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

Módlmy się. O Serce Jezusa miłości najgodniejsze, na znak najserdeczniejszej wdzięczności i na zadośćuczynienie za niezliczone przewinienia oddajemy Ci serce nasze, i samych siebie zupełnie Tobie ofiarujemy, zarazem postanawiamy za łaską Twoją więcej Cię nie obrażać. Amen.

źródło: Publiczne przebłaganie Najśw. Serca Pana Jezusa. (1936 r.)

do góry

6. Przeproszenie uroczyste
Najświętszego Serca Jezusa

Jezu najczcigodniejszy i najsłodszy pełen zawsze miłości ku nam, zawsze czuły na nasze nędze, zawsze pragnący udzielić nam swych skarbów i oddać nam samego siebie! Jezu, Zbawco mój i Boże, któryś przez nadmiar najgorętszej i najcudowniejszej miłości stał się całopaleniem w czcigodnej Eucharystii, w której ofiarujesz się za nas milion razy dnia każdego, jakież powinny być uczucia Twoje w tym stanie, gdy za wszystko to nie znajdujesz w sercu większości ludzi jedynie nieczułość, zapomnienie, niewdzięczność i wzgardę?

Czy nie dosyć było o Zbawicielu mój, żeś obrał dla naszego zbawienia drogę najtwardszą, a przecież mogłeś nam dowieść miłości nadmiernej daleko mniejszym zachodem? Czy nie dosyć było poddać się raz jeden srogiemu konaniu i śmiertelnemu przygnębieniu, jakie Ci sprawił straszny widok naszych grzechów, których brzemię wziąłeś na siebie? Czemu zechciałeś jeszcze wystawiać się codziennie na wszelkie niegodziwości, do jakich zdolna jest najczarniejsza złość ludzka i szatańska? Ach, mój Boże i najukochańszy Zbawicielu, jakież były uczucia twego świętego Serca na widok wszystkich tych niewdzięczności i grzechów? W jakim morzu goryczy musiało tyle świętokradztw i zniewag zanurzyć twe Serce?

Wzruszony głębokim żalem z powodu wszystkich tych niegodziwości, rzucam się w proch i unicestwiam przed Tobą, Panie, by Cię przeprosić w obliczu nieba i ziemi za wszystkie nieuszanowania i obelgi, których doznałeś na naszych ołtarzach od chwili ustanowienia tego czcigodnego Sakramentu. Sercem upokorzonym i złamanym boleścią błagam Cię po tysiąc razy o przebaczenie tych niegodziwości. Czemuż nie mogę, o Boże mój, skropić swymi łzami i zmyć swą krwią wszystkich miejsc, gdzie Serce twe Najświętsze tak strasznie znieważono, a dowody twej boskiej miłości przyjęto z takim niesłychanym lekceważeniem! Czemu nie mogę jakimś nowym rodzajem hołdu, upokorzenia i unicestwienia się, uczynić zadość za tyle świętokradztw i zbezczeszczeń. Czemu nie mogę być na chwilę panem serca wszystkich ludzi, by wynagrodzić w jakiś sposób ofiarą tych serc zapomnienie i nieczułość tych wszystkich, którzy nie chcieli poznać Ciebie lub poznawszy umiłowali tak mało!

A nadto, najsłodszy Zbawco, co bardziej jeszcze okrywa mię wstydem, co wyrywa mi z piersi głębsze westchnienia, to to, że sam należałem do liczby tych niewdzięcznych. Boże, który patrzysz w głąb mego serca, Ty wiesz, jak bardzo boleję nad swą niewdzięcznością i jak wielce się smucę, gdy widzę takie niegodne obchodzenie się z Tobą. Wiesz, żem gotów wszystko wycierpieć i wszystko uczynić, by zmyć te winy. Oto więc, Panie, ścielę się do stóp twoich z sercem ściśniętym boleścią, w pokornym pokłonie, gotów przyjąć z twej ręki, czegokolwiek zechcesz zażądać ode mnie. Chłoszcz, Panie, chłoszcz, będę błogosławił i całował stokroć rękę, która wymierzy mi tak sprawiedliwą karę. Czemu nie jestem ofiarą zdolną naprawić tyle krzywd? Byłbym aż nadto szczęśliwy, gdybym zdołał wszelkiego rodzaju katuszami wynagrodzić Ci za tyle wzgardy i tyle bezbożności! Jeśli nie zasługuję na taką łaskę, racz przyjąć przynajmniej szczere jej pragnienie.

Przyjmij, Ojcze przedwieczny, ten akt zadośćuczynienia w łączności z owym, który Najświętsze Serce złożyło Ci na Kalwarii i który złożyła Ci również Maryja u stóp krzyża swego Syna. A wzruszony modlitwą, którą zanosi do Ciebie jego Serce, przebacz mi wszystkie niegodziwości i nieuszanowania, których się dopuściłem. Potęgą swej łaski uczyń skuteczną moją wolę i moje postanowienie nie zaniedbywania niczego, by kochać gorąco i czcić wszelkimi sposobami swego Pana, Zbawcę i Sędziego.

Wierzę, że On jest rzeczywiście obecny w czcigodnej Eucharystii i chcę okazywać odtąd tę wiarę pełnem uszanowania zachowaniem się w jej obecności i pilnym jej odwiedzaniem. A ponieważ obowiązałem się czcić szczególniej jego Najświętsze Serce, chcę też w tym Sercu spędzić resztę swego życia. Użycz mi łaski, o którą błagam, bym w tymże Sercu oddał ostatnie tchnienie w godzinę śmierci. Amen.

źródło: "Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa w praktyce
i w teorii" (1933 r.). Modlitwa ułożona przez O. Crotset’a TJ.

do góry

7. Akty błagalne do Najświętszego Serca
Jezusowego o uzdrowienie chorego

O Serce Jezusa, którego rozkoszą jest mieszkać z synami ludzkimi i napełniać ich swymi dobrodziejstwami, zlituj się nad nami, wysłuchaj modlitwy nasze.

O Serce Jezusa, pociecho nasza w boleściach, lekarstwo w chorobach, wsparcie we wszystkich nędzach, zlituj się nad nami, wysłuchaj modlitwy nasze.

O najczulsze Serce Jezusa, z miłości i politowania wspierając cudownie ubogich gospodarzy w Kanie Galilejskiej, zlituj się nad nami, wspomóż i uzdrów osobę, którą Ci polecamy.

O najczulsze Serce Jezusa, wzruszone miłosnym politowaniem, wskrzeszające syna ubogiej wdowy z Naim, zlituj się, wspomóż i uzdrów osobę, którą Ci polecamy.

O Serce Jezusa, z miłością i dobrocią wracające życie córce książęcia synagogi, zlituj się, wspomóż i uzdrów osobę, którą Ci polecamy.

O Jezu, który z Ojcowską dobrocią nakarmiłeś na puszczy pięć tysięcy ludzi, aby z głodu w drodze nie ustali zlituj się, wspomóż i uzdrów osobę, którą Ci polecamy.

O Jezu, któryś okazał wszechmoc i dobroć najsłodszego Serca Twego lecząc wszystkie choroby, wspierając wszystkie nędze ludzkie, zlituj się, wspomóż i uzdrów osobę, którą Ci polecamy.

O Serce Jezusa, któremu była dana wszelka władza na niebie i na ziemi zlituj się, wspomóż i uzdrów osobę, którą Ci polecamy.

O najsłodsze Serce Jezusa, wiemy, że nie chcesz nas karać, ale miłosiernie przebaczyć i uwolnić nas od boleści, które nas ścisnęły, zlituj się nad nami, wspomóż i uzdrów osobę, którą Ci polecamy.

O Serce Jezusa, ze wszystkich serc najczulsze, zlituj się, wspomóż i uzdrów osobę, którą Ci polecamy.

Przez Twoje bolesne konanie w ogrodzie Oliwnym, wysłuchaj nas o Boskie Serce Jezusa!

Przez przebicie włócznią na krzyżu, wysłuchaj nas o Boskie Serce Jezusa!

Przez Twoją dobroć i przez miłosierdzie Twoje nieskończone, wysłuchaj nas o Boskie Serce Jezusa!

Nie odmawiaj nam, o najsłodsze Serce Jezusa, nie odmawiaj nam łaski, o którą Cię błagamy. Nie odstąpimy od Ciebie, dopóki nie usłyszymy tych słów słodkich: „Jestem zbawieniem Twoim; chcę Cię uzdrowić". Jakże mógłbyś odrzucić błaganie nasze o Jezu? Ty, który rozdajesz łaski Twoje wszystkim proszącym, jakżebyś nas nie wysłuchał, gdy litościwe Serce Twoje tak łatwo się wzrusza na jęk boleści naszej.

O Mario, najczulsza Matko Jezusa, o Matko nasza! przez najlitościwsze Serce Twoje prosimy Cię. przemów za nami do Jezusa Twego Syna, a przyczyną Twoją otrzymaj nam łaskę, o którą najpokorniej błagamy: O Serce Maryi wspomóż nas.

O Serce Jezusa wysłuchaj nas! Amen.

źródło: Akty błagalne do Najświętszego Serca Jezusowego
o uzdrowienie chorego. (1931 r.)

do góry

8. Kwadrans poświęcony
Boskiemu Sercu Pana Jezusa

1. Boskie Serce Jezusa, Serce prawdziwie ludzkie. Jezu mój, dziękujemy Ci za to niezmierne uniżenie Twoje, że Serce prawdziwie ludzkie przyjąć raczyłeś. Serce, w którym jest Ciało z naszego ciała, Krew z naszej krwi wzięta, które ma jednaką z naszym sercem naturę i przymioty, abyś tym sposobem łatwiej miłość naszą pozyskał. Przebacz nam oziębłość i niewdzięczność naszą! Pragniemy potargać wszystkie więzy, które trzymają serca nasze do ziemskich rzeczy przykrępowane. Zapalże w nas o Panie, ogień Twej miłości!

Boskie Serce Jezusa, proszę najgoręcej, spraw, niech Cię kocham, kocham coraz więcej!

Serce Najsłodsze Jezusa, pomnóż w nas wiarę, umocnij nadzieję, rozżarz miłość prawdziwą, abyśmy coraz zupełniej, coraz doskonalej Tobie oddani byli teraz i na wieki. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

2. Boskie Serce Jezusa koroną cierniową zranione. Jezu mój, dzięki Ci składamy za niewymowne boleści, które jakby ostre ciernie ranią Twe najniewinniejsze Serce; boleść jakiej doznajesz, gdy niewinne dusze zgorszeniem i namowami są Tobie przez bezbożników wydarte; boleść nad pokutującymi, których złe skłonności do nowych w grzechy upadków nieustannie kuszą; boleść nad grzesznikami, którzy okrutnym sztyletem zbrodni swoich ciągle Cię wskroś przeszywają! O, zmiłuj się nad nędzą naszą! Utrzymuj niewinnych w czystości serca, wspieraj pokutujących, by na drodze sprawiedliwości wytrwali, nawróć biednych grzeszników, za których Krew przelać raczyłeś i zapal w nas wszystkich ogień Twej Boskiej miłości.

Boskie Serce Jezusa, proszę najgoręcej, spraw, niech Cię kocham, kocham coraz więcej!

Serce Najsłodsze Jezusa, pomnóż w nas wiarę, umocnij nadzieję, rozżarz miłość prawdziwą, abyśmy coraz zupełniej, coraz doskonalej Tobie oddani byli teraz i na wieki. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

3. W Boskiem Sercu Jezusa Rana zawsze otwarta. Jezu mój, dzięki Ci składamy za tę wielką Ranę, która otworzyła Boskie Serce Twoje i za wszystkie łaski, które nieustannie stamtąd na nas wylewać raczysz. Z tej to rany płynie woda Żywota, która nas oczyszcza, Krew Przebłagania, która zalewa grzechy nasze, moc i siła do cierpień, światło i męstwo do pełnienia cnoty, odwaga do walki przeciwko grzechowi, pociecha i pomoc w każdej potrzebie, a nareszcie łaska wytrwania w dobrem aż do śmierci. Daj nam, o Jezu! wszystkie te łaski, napełnij serca nasze wdzięcznością i zależnością zupełną od Boskiego Serca Twego i zapal w nas wszystkich ogień Twej Boskiej miłości!

Boskie Serce Jezusa, proszę najgoręcej, spraw, niech Cię kocham, kocham coraz więcej!

Serce Najsłodsze Jezusa, pomnóż w nas wiarę, umocnij nadzieję, rozżarz miłość prawdziwą, abyśmy coraz zupełniej, coraz doskonalej Tobie oddani byli teraz i na wieki. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

4. W Boskiem Sercu Jezusa Krzyż utkwiony. O Jezu mój, dzięki Ci składam za tę ofiarę nieskończonej ceny, którą dla nas biednych grzeszników na krzyżu złożyłeś: za ofiarę Twego Wcielenia, za ofiarę wielkiego ubóstwa, za ofiarę najgłębszych upokorzeń, za ofiarę Twej chwały, Twojej Krwi Przenajdroższej, Twego życia, Twego Człowieczeństwa i Bóstwa, za codzienną ofiarę Mszy Świętej, za te wszystkie ofiary, których ołtarzem jest własne Boskie Serce Twoje! Nie pozwalajże Panie, aby takie ofiary dla nas daremnymi były i zapal w nas wszystkich ogień Twej Boskiej miłości.

Boskie Serce Jezusa, proszę najgoręcej, spraw, niech Cię kocham, kocham coraz więcej!

Serce Najsłodsze Jezusa, pomnóż w nas wiarę, umocnij nadzieję, rozżarz miłość prawdziwą, abyśmy coraz zupełniej, coraz doskonalej Tobie oddani byli teraz i na wieki. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

5. Boskie Serce Jezusa w ognistych płomieniach. Jezu mój, dzięki Ci składam za tę miłość nieskończoną, jaką nas od wieków ukochać raczyłeś. Z miłości dla nas stałeś się Dzieciątkiem, a myśmy Ciebie nie ukochali! Z miłości dla nas przybrałeś postać dobrego Pasterza, a myśmy Ciebie nie ukochali! Z miłości dla nas dałeś się umęczyć i śmierć poniosłeś na krzyżu, a myśmy Ciebie nie ukochali. Z miłości dla nas ukryłeś się w postaci chleba chcąc zostać naszym pokarmem, a my jeszcze nie ukochaliśmy Ciebie! A teraz nareszcie Boskie Serce Swoje coraz miłośniej odsłaniasz przed nami, jako ostateczny środek dla pozyskania wzajemności naszej, czyżbyśmy jeszcze kochać Cię nie mieli?... O zapalże już, zapal w nas wszystkich ogień Twej Boskiej miłości!

Boskie Serce Jezusa, proszę najgoręcej, spraw, niech Cię kocham, kocham coraz więcej!

Serce Najsłodsze Jezusa, pomnóż w nas wiarę, umocnij nadzieję, rozżarz miłość prawdziwą, abyśmy coraz zupełniej, coraz doskonalej Tobie oddani byli teraz i na wieki. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

6. Boskie Serce Jezusa czuwające nad Kościołem. Jezu mój, dzięki Ci składamy, że przyrzekłeś zawsze osłaniać strażą Twoją święty katolicki Kościół! Ogień, który w Tobie płonie, jest ogniem miłości dla wszystkich, którzy Cię wielbią, lecz także ogniem sprawiedliwości dla wszystkich, którzy są Twymi i Kościoła Twego wrogami... Spojrzyj o Panie, ilu nieprzyjaciół, ile niebezpieczeństw z każdej nam strony zagraża! Grzechami naszymi zasłużyliśmy na karanie Twoje, ale teraz żałujemy występków naszych. Pragniemy za łaską Twoją z naszych serc, z naszych rodzin, z naszych domów, miast, wiosek grzech wygnać zupełnie. Pragniemy na głos zdradliwy nieprzyjaciół Wiary i Kościoła żadnego nie dawać posłuchu. Pragniemy w mocnej wierze, w spełnianiu powinności naszych i w zupełnym oddaniu się Tobie, należeć wiecznie do Ciebie. O zapal w nas wszystkich ogień Twej Boskiej miłości.

Boskie Serce Jezusa, proszę najgoręcej, spraw, niech Cię kocham, kocham coraz więcej!

Serce Najsłodsze Jezusa, pomnóż w nas wiarę, umocnij nadzieję, rozżarz miłość prawdziwą, abyśmy coraz zupełniej, coraz doskonalej Tobie oddani byli teraz i na wieki. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

7. Niepokalane Serce Marji! Jezu mój, dzięki Ci składamy, że z Twoim Boskiem Sercem dałeś nam także Niepokalane Serce Maryi, Twej Matki najbłogosławieńszej. Co my niegodni od Ciebie otrzymać nie możemy, tego nam użycz, o Panie, przez wstawienie się do najczystszego Serca Twojej i naszej Matki najukochańszej, przez które z ufnością błagamy Cię o wszystko i o to szczególnie, abyś w nas zapalił ogień Twej Boskiej miłości, a zarazem miłość i prawdziwą pobożność ku Niepokalanemu Sercu tej Matki Najświętszej. Boskie Serce Jezusa, spraw, byśmy Ciebie i Twoją Matkę Niepokalaną coraz więcej i więcej kochali.

Boskie Serce Jezusa, proszę najgoręcej, spraw, niech Cię kocham, kocham coraz więcej!

Serce Najsłodsze Jezusa, pomnóż w nas wiarę, umocnij nadzieję, rozżarz miłość prawdziwą, abyśmy coraz zupełniej, coraz doskonalej Tobie oddani byli teraz i na wieki. Amen.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

źródło: Brewiarzyk Tercyjarski (1928 r.)

do góry

9. Modlitwa do Najsłodszego Serca
Pana Jezusa (przed snem)

O Najświętsze Serce Jezusa, niech Ci będzie pokłon, cześć i dziękczynienie od wszego stworzenia za wszystkie Twe dobrodziejstwa na świat cały wylane, a osobliwie mnie w tym dniu udzielone. Odpuść proszę, wedle nieograniczonej dobroci Serca Twego, wszystkie moje przewinienia, za które żałuję serdecznie, jedynie z miłości ku Tobie, o dobroci nieskończona. Strzeż mię tej nocy od wszelkiego niebezpieczeństwa duszy i ciała, osobliwie strzeż mię, proszę przez Ranę Serca Twego, od wszelkiego grzechu, od wszelkiej złej woli, niech umrę raczej, niż żebym się miał kiedy przez grzech od Ciebie oddalić. W ręce Twoje o dobry Jezu polecam ducha mego. Przyjm, o Panie ten mój spoczynek na chwałę i uwielbienie Twoje i spraw to łaskawie, aby ostatnia myśl moja przed zaśnięciem i pierwsza przy obudzeniu się była o Tobie.

źródło: Ogień miłości Jezusa Chrystusa (1927 r.)

do góry

10. Akt poświęcenia siebie samego
Najsłodszemu Sercu Pana Jezusa

O Panie Jezu! oddaję Ci serce moje, umieść je w Twoim. W Twoim Sercu chcę oddychać, w Twoim Sercu chcę kochać, w Twoim Sercu chcę żyć, nie znany światu, a znany Tobie samemu. W tym to Sercu czerpać pragnę ową gorliwość miłości, którą pałać powinno serce moje. W Nim znajdę moc, odwagę i prawdziwą pociechę. Gdy słabnąć będę Ono mnie pokrzepi, gdy będę niespokojnym, strwożonym, Ono mnie upewni.

O Najświętsze Serce Jezusa, niechże serce moje stanie się ołtarzem Twojej miłości, niechaj język mój opowiada dobroć Twoją, niech oczy moje bezustannie w ranę Twoją utkwione będą, niechaj mój rozum rozważa Twe niepojęte doskonałości, a pamięć moja niechaj na zawsze przechowa drogie wspomnienia miłosierdzia Twego. Niechaj wszystko we mnie wyraża miłość mą dla Twego Najsłodszego Serca, o Jezu, a serce moje niechaj gotowym będzie na wszystkie dla Ciebie ofiary.

O serce Maryi, po Sercu Jezusowym najmilsze, najlitościwsze, najmiłosierniejsze ze wszystkich serc, przedstaw Sercu Twojego Syna naszą Ofiarę, naszą miłość, nasze przedsięwzięcia; rozrzewnij się nad nędzą naszą, uwolnij nas od niej, a tak będąc naszą Opiekunką na ziemi, o Matko Jezusa, staniesz się naszą Królową w niebie. Amen.

źródło: Ogień miłości Jezusa Chrystusa (1927 r.)

do góry

11. Westchnienie do Serca Pana Jezusa

Serce Jezusowe wszechmocne, błogosław mnie.

Serce Jezusowe najczystsze, oczyść mnie.

Serce Jezusowe najświętsze, poświęć mnie.

Serce Jezusowe miłości najgodniejsze, miłością Twoją zapal mnie.

Serce Jezusowe najmiłosierniejsze, zmiłuj się nade mną.

Serce Jezusowe najłaskawsze, pociesz mnie.

Serce Jezusowe najsłodsze słodyczą Twoją, nasyć mnie.

Serce Jezusowe, dla mnie na krzyżu przebite, w Ranie Twojej ukryj mię, niech w Tobie zasypiam, w Tobie żyję i umieram, niech Cię kocham na wieki, niech wszyscy do Ciebie nawrócimy się, niech dusze czyśćcowe przez Ciebie pocieszone zostaną. Amen.

źródło: Ogień miłości Jezusa Chrystusa (1927 r.)

do góry

12. Akt błagający do Serca Jezusa

Pozdrawiam Cię, o Rano świętego Boku, otworzona raczej miłością ku ludziom, aniżeli włócznią; bramo niebieska, twierdzo obronna, świątynio sprawiedliwych, ucieczko czystej gołębicy, miejsce rozkoszy oblubienicy Salomonowej, bramo do Serca Jezusowego, pomniku Jego miłości, zdroju żywota wiecznego!

Przez Ciebie to, Rano Serca Jezusowego, wchodzą dusze do prawdziwej Arki Noego, aby uniknąć potopu; człowiek kuszony do Ciebie się ucieka, smutny o pociechę Cię błaga, chory o zdrowie, grzesznik o win odpuszczenie, wygnaniec i pielgrzym o przytułek.

Pozdrawiam Cię, o Rano Serca Jezusowego, ognisko Boskiej miłości, świątynio pokoju, skarbie Kościoła, rzeko wody żywej, która płynie do żywota wiecznego!

Panie otwórz mi ranę Serca Swego, przyjm serce moje do tego rozkosznego przybytku! Otwórz mi Ranę, wejście do wnętrza miłości Twojej; niech się napiję z tego słodkiego zdroju, niech się oczyszczę w tej wodzie zbawiennej, niech moja dusza spocznie w Twoim Świętym Sercu, niech w Nim zapomni o wszystkim, co ziemskie, niech tam mieszka, niech tam żyje, niech tam w radości śpiewa z Prorokiem: Tu odpocznienie moje na wieki wieków; tu mieszkać będę, bom je obrał. Amen.

źródło: Zbiorek Modlitw dla czcicieli Serca Jezusowego (1921 r).
(Według Ludwika z Granady).

do góry

13. Poświęcenie się dzieci
Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

O Najświętsze Serce Jezusa, Serce najlepszego i najdobrotliwszego Ojca! Założyłeś tron swój w domu naszym, aby na zawsze pozostać z nami. Pierwsze wezwanie swoje zwracasz do nas, dzieci, nawołując: „Dopuśćcie dziatkom iść do mnie!“ Oto, Najświętsze Serce Jezusowe, klęczymy tu u stóp Twoich i przyrzekamy i, że chcemy odtąd żyć w posłuszeństwie skromności, podobnie, jak Ty, będąc dziecięciem, żyłeś w domku Nazaretańskim u rodziców swoich, abyśmy i my wzrastały, jak w latach, tak w pobożności i mądrości.

Najdobrotliwsze Serce Jezusa naszego! Ty chcesz też posiąść serca nasze, skoro powiadasz: ,,Dziecię, daj mi Serce swoje!“ Ty sam pragniesz mieszkać w sercach naszych, a my mamy przez miłość swoją pocieszać Ciebie w zamian za obojętność tylu ludzi, którzy nie chcą Ciebie znać i kochać.

Najsłodszy Jezu, Boski przyjacielu dzieci! Przyjm serca nasze, uczyń je czystymi, uświęcaj je i uszczęśliwiaj. Przyjm też ciało i duszę naszą ze wszystkiemi ich władzami. Poświęcamy się Tobie całkowicie i na zawsze, Ty jedynie masz być naszym Panem i Królem. Wszystkie myśli, uczynki i cierpienia swoje poświęcamy Tobie, naszemu Ojcu i Królowi: wszystko dla Ciebie, Najświętsze Serce Jezusowe. Amen.

Modlitwa z 1918 r., źródło: "Hołd Bogu od Narodu Polskiego" (1921 r.)

do góry

14. Modlitwa o zgadzanie się
z Sercem Jezusowym

Jezu Najdobrotliwszy, którego najmiłościwsze Serce nie odrzuca i największych grzeszników, gdy się nawracają, daj mi, i wszystkim pokutującym grzesznikom serce podobne Sercu Twojemu: serce pokorne, które by i wpośród chwały doczesnej kochało żywot ukryty i cichy; serce ciche, które by każdego cierpliwie znosiło i na nikim mścić się nie chciało; serce cierpliwe, które by się umiało zastosować i do najprzykrzejszych stosunków; serce miłujące zgodę, które by z bliźnim i z sobą samym żyło w ustawicznym pokoju; serce bezinteresowne, które by przestawało na tym, co posiada; serce, które by kochało się w modlitwie i często się w modlitwie ćwiczyło; serce, którego jedynym pragnieniem by było, iżby Bóg od wszystkich stworzeń był poznany i umiłowany; które by się z niczego, tylko z obrazy Boga smuciło, niczym tylko grzechem brzydziło, które by nie miało innego pragnienia, tylko chwały Boga i zbawienia bliźniego; serce czyste, które by we wszystkim jedynie Boga szukało i nikomu innemu, tylko samemu Bogu, pragnęło się podobać; serce wdzięczne, które uznaje i szanuje dobrodziejstwa Boskie; serce mężne, które niczego się nie boi, i wszystkie przeciwności z miłości ku Bogu znosi: serce szczodre dla pragnących; serce miłosierne dla dusz w czyśćcu; serce takie, którego radość i smutek, skłonności i nieprzychylności, i wszystkie poruszenia rządzą się według woli Pana Boga. Amen.

źródło: Dom Serca Jezusowego (1905 r.)

do góry

15. Modlitwa do Serca Jezusa
o nawrócenie grzesznika

O najmiłościwsze Serce Jezusa, przepaści miłosierdzia! Spojrzyj łaskawie na pokutującego grzesznika, który zmiłowaniu Twojemu poleca jednego z braci swych, takiego, jak on grzesznika. Co mnie, o Panie, ośmiela, do okazania się przed obliczem Twoim, to to, że wiem, iż żadna prośba nie jest Ci nad tę milszą, albowiem Ty pragniesz więcej wysłuchać mnie, niżeli ja pragnę być wysłuchanym. To prawda, że nieprawości wołają o zadośćuczynienie i pomstę, ale krew Twoja Przenajdroższa, o Jezu, jeszcze potężniej i głośniej woła o zmiłowanie. Więc wysłuchaj, o Panie, głosu Serca Twojego. Wspomnij na owe trudy, któreś ponosił, szukając i ratując grzeszników. Wspomnij na ową miłość, z jaką ich przyciskałeś do piersi, wspomnij na cierpienia, na krwawy pot, który za nich wylałeś. Niechaj tyle prac Twoich nie ginie marnie dla tej duszy!

Racz przez Twoje zadośćuczynienie uśmierzyć gniew Ojca Twojego w niebiesiech. Przez ofiary Najświętszego Serca Twojego, o Jezu, zgładź przeniewierstwo i znieważanie Twego Najświętszego Imienia, których się ta dusza dopuściła. Boskie upokorzenie się Twoje niechaj uczyni zadość za wszystko, czym ta dusza pychą swoją i nieposłuszeństwem nagrzeszyła.

Rany Najświętszego Ciała Twojego niechaj będą przebłaganiem za wszystkie winy nieczystości i niewstrzemięźliwości, Najświętsze Cnoty Twoje niech będą zadośćuczynieniem za wszystkie jej uchybienia i grzechy. Oświeć, o Jezu, rozum jej żywą światłością, by poznała obrzydliwość swych grzechów, udziel jej zarazem łaski, by za nie żałowała serdecznie, łzami je swymi i krwią swą przenajdroższą obmyła.

O najsłodsze Serce Jezusa, nie odmawiaj mi tej łaski, o którą z taką ufnością błagam, spełnij obietnicę Swoją, że nic nie odmówisz temu, kto się do Boskiego Serca Twojego ucieka. Spraw, abyśmy doznawszy tu miłosierdzia Twojego, i tutaj i w wieczności za nie dziękowali! Amen.

źródło: Dom Serca Jezusowego (1905 r.)

do góry

16. Akty błagalne do Serca Jezusowego
za dusze drogich osób

Wspomnij, o najsłodszy Jezu, że jeszcze nie słyszano, abyś kiedykolwiek opuścił i bez pociechy zostawił tych, co się do Twojego Najświętszego uciekają Serca i Jego wzywają ratunku. Z największą więc ufnością przychodzę do Ciebie, mój Zbawicielu, i polecając Najlitościwszemu Sercu Twojemu drogie mi dusze N. N., z którymi śmierć mnie rozłączyła, a które cierpią może w przepaści ognia i płomieni, zgłębi serca błagam Cię dla nich o miłosierdzie... o przebaczenie... o ulgę w cierpieniach... o błogosławieństwo światła wiekuistego.

Najświętsze Serce Jezusa, oceanie nieskończonej miłości i nieskończonego miłosierdzia, wysłuchaj prośby moje i daj tym duszom ukochanym odpoczynek wieczny.

Najświętsze Serce Jezusa, któremu jest dana wszelka władza na niebie i na ziemi, daj tym duszom...

Najświętsze Serce Jezusa, które kochasz wierniej i goręcej aniżeli jakiekolwiek inne serce, daj tym duszom...

Najświętsze Serce Jezusa, które z taką miłością wołasz do nas: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy pracujecie i obciążeni jesteście, a ja wam ulgę przyniosę”, daj tym duszom...

Najświętsze Serce Jezusa, przez Twoje pragnienie zbawienia dusz ludzkich, daj tym duszom...

Najświętsze Serce Jezusa, przez miłość, która Cię więzi na ołtarzach naszych, daj tym duszom...

Najświętsze Serce Jezusa, przez wszystkie Twoje cierpienia na ziemi, daj tym duszom...

Najświętsze Serce Jezusa, przez smutek i boleść Twoją w ogrodzie Oliwnym, daj tym duszom...

Najświętsze Serce Jezusa, przez Twoją ofiarę na krzyżu, daj tym duszom...

Najświętsze Serce Jezusa, przez ciężkość konania Twego, daj tym duszom...

Najświętsze Serce Jezusa, przez ranę, którą Ci włócznia Longina zadała i przez błogosławioną krew i wodę, co się z tej rany do ostatniej wysączyły kropelki, daj tym duszom...

Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo...

P. Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie.

W. A światłość wiekuista niechaj im świeci.

P. Niech odpoczywają w pokoju.

W. Amen.

źródło: Wieczny odpoczynek racz im dać Panie: nabożeństwo za dusze wiernych zmarłych na wszystkie dni roku oraz na wszelkie żałobne obchody (1898 r.)

do góry

17. Publiczne przeproszenie
Boskiego Serca Pana Jezusa

Czci najgodniejsze Serce Jezusa, prawdziwie tu obecne! Serce najszlachetniejsze, najczystsze, najświętsze i najmilsze! Oto nas masz przed Tobą grzeszników pokutujących, którzy przychodzą błagać o Twoją miłość, a wobec Niebios i ziemi złożyć Ci najpokorniejsze i najuroczystsze przeproszenie.

Boże i Zbawicielu najmiłościwszy! Wiemy do jak strasznych i niezliczonych zniewag Sakramentu Twej Miłości piekło pobudza niewdzięcznych ludzi! Wszystka złość szatańska i ludzka wysila się przeciwko Tobie: zapomnienie, oziębłość, nieuszanowania, profanacje, świętokradztwa, zelżywość wszelkiego rodzaju, oto czego doznawałeś, i niestety, dziś jeszcze doznajesz w Przenajświętszym Sakramencie.

My sami, czy się tego nie dopuszczamy względem Ciebie? To nas właśnie sprowadza do Stóp Twoich, o Najmilszy Odkupicielu, to wyrywa z piersi naszych jęk żałosny i wołanie: „Przepuść Panie, przepuść ludowi Twemu te wszystkie zbrodnie! Tyś na krzyżu przebaczył zabójcom Twoim, przebaczże dziś świętokradcom znieważającym Twój Boski Sakrament. Posłuchaj, miłosierny Jezu, Twego Serca, a zapomnisz zbrodni naszych!

Serce Najświętsze Jezusa! Widzisz nas na klęczkach przed Tobą, zawstydzonych, płaczących, żałujących, czyż Cię nie wzruszy boleść nasza? Aby ją skuteczniejszą uczynić, czemuż nie możemy krwią naszą obmyć miejsc wszystkich, gdzie miłość Twoja tyle dziś jeszcze niewdzięczności doznaje?

Pójdźmy, Wy przynajmniej, Kapłani Najwyższego, przyjdź ludu Boży, płaczmy razem nad boleściami i ranami, które zadaliśmy Boskiemu Sercu Jezusa. Niech jęczenia i wołania nasze ku Niebu się podnoszą; ani przepuszczajmy żadnej pociechy dla tego, że Boskie Serce Zbawiciela śmiertelnie zranione zostało przez tych, którzy najwięcej kochać Go powinni, a zbrodnie ich ponawiają się ciągle przeciwko Boskiej Eucharystii.

O niepojęta Serca Jezusowego dobroci! O niewytłumaczona złości serca ludzkiego! Trzebaż Ci było, najmiłościwszy Panie, zamknąć się w tym przedziwnym Sakramencie dla doznania od nas tak strasznego obejścia? Duchy Anielskie, które tu wielbicie Przenajświętsze Serce Króla Waszego, pomnóżcie miłość Waszą ku Niemu i pozwólcie nam połączyć się z Wami. Starajmy się wspólnie nagradzać Mu zniewagi, jakie ponosi od tylu heretyków, tylu bezbożnych, od tylu chrześcijan oziębłych. Usiłujmy, ile to w naszej jest mocy, pracować nad tym, aby nikt już Jezusa nie znieważał w Tajemnicy Jego Miłości, aby świat cały złączył się dla otaczania Go chwałą, miłością, uwielbieniem dziękczynnym. Oby Niebo i ziemia zlały się razem w tym niewymownym śpiewie: „Chwała, błogosławieństwo, cześć i dziękczynienie Boskiemu Sercu Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie!“

To łaska, o którą błagamy Ciebie, o Najsłodsze Serce Jezusa, w imieniu wszystkich współbraci naszych obecnych i nieobecnych, z nami poświęconych czci Twojej!

Racz błogosławić postanowienia, które w obecności Twojej czynimy, aby nic nie zaniedbywać cokolwiek posłużyć może do coraz większej czci i miłości Twojej, zwłaszcza w tym Boskim Sakramencie, gdzie tak prawdziwie obecny jesteś, jak my zebrani u Stóp Twoich.

Przyjmij, o najsłodszy Jezu, te nasze błagania i prośby, i daj nam łaskę, żyć i umierać w Tobie i dla Ciebie samego. Amen.

źródło: Przewodnik duchowny dla seminarzystów (1897 r.)

do góry

18. Prośby do bolesnego Serca Jezusowego

O Przenajświętsze Serce Jezusa mojego! Przez boleść Twoją nad tymi, którzy Cię nie znają, zmiłuj się nad nami, a daj wszystkim poznanie Dobroci Twojej nieskończonej.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją nad tymi, którzy w Ciebie nie wierzą, zmiłuj się nad nami, niewiernych racz oświecić światłem Wiary świętej, wierzącym zaś, daj pomnożenie w tej świętej Wierze, i w cnotach jej przyzwoitych.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją nad tymi, którzy w grzechu śmiertelnym zostają, zmiłuj się nad nami, a daj opamiętanie tym, którzy Cię obrażają, i nas od najmniejszej Twojej strzeż obrazy.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją nad niewdzięcznością ludzką i nad tymi, którzy się oddalają od Ciebie, zmiłuj się nad nami, i pociągnij nas wszystkich do swojej miłości.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją nad oziębłymi sługami Twoimi, zmiłuj się nad nami, a zapal serce moje żarliwą ku sobie miłością.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją w chwili Poczęcia i Narodzenia Twojego, zmiłuj się nad nami, daj nam prawdziwe poznanie tak drogiego Odkupienia, żeś Jednorodzonym Synem Bożym będąc, z nieba na ziemię zstąpił, abyś nas niewolników z ciężkiej grzechów niewoli wybawił.

Serce Jezusa! Przez boleści Twoje, w całym życiu, i podczas Męki i śmierci Twojej, osobliwie, widząc jak wiele ludzi, dla swych nieprawości i ślepoty, żadnego pożytku nie miało odnieść z okrutnej Męki i śmierci Twojej, i być potępionymi, zmiłuj się nad nami, a nie dopuszczaj, abyśmy na to nieszczęście przyjść mieli.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją nad małą liczbą wybranych, zmiłuj się nad nami, a daj łaskę, znaleźć się w tej liczbie w dzień ostatniego Sądu Twojego.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją nad prześladowcami i bluźniercami Najświętszego Imienia Twojego, zmiłuj się nad nami, spraw, aby serca nasze tyle Ci oddawały czci, chwały i uwielbienia, ileż Ci niewdzięczni wyrządzają zniewag i bluźnierstw przeciw nieskończonej Twojej Dobroci.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją nad zelżywością Matki Twej Najświętszej, Świętych Twoich, sług i służebnic, zmiłuj się nad nami, daj nam łaskę, abyśmy żyli i umierali pod obroną i opieką tej Najświętszej Matki i Świętych Twoich, a naśladując cnoty ich, i należną cześć im oddając, mogliśmy potem wspólnie z nimi wychwalać na wieki święte Imię Twoje.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją nad tymi, którzy nie dbają o łaskę Twoją, o chwałę Twoją, i o wieczne duszy swój zbawienie, zmiłuj się nad nami, racz oświecić ich zatwardziałość i ślepotę, nam zaś wszystkim daj prawdziwe poznanie naszej nędzy i słabości, że bez Ciebie i Twej łaski, nic nie możemy.

Serce Jezusa! Przez boleści Twoje nad świętokradzkimi spowiedziami wielu ludzi, zmiłuj się nad nami, daj nam łaskę szczerego i pokornego grzechów naszych na spowiedzi wyznania z obrzydzeniem onych; skruchę prawdziwą i mocne przedsięwzięcie, więcej Pana Boga nieskończonej miłości godnego nie obrażać.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją nad kapłanami świętokradzko sprawującymi Najświętsze Ofiary, i nad świętokradzko komunikującymi, zmiłuj się nad nami, a daj nam należyte przysposobienie do godnego Ciebie w Przenajświętszym Sakramencie przyjmowania; osobliwie w ostatnią śmierci naszej godzinę, racz posilić dusze nasze tym Pokarmem Niebieskim, na długą i niebezpieczną drogę wieczności.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją nad bałwochwalcami, czarownikami, heretykami i złymi katolikami, zmiłuj się nad nami, daj wszystkim prawdziwe do siebie nawrócenie, poznanie Dobroci i Miłości Twojej, a obrzydzenie wszelkiego błędu i niedowiarstwa.

Serce Jezusa! Przez boleść Twoją nad tym wszystkim, co się w nas grzesznych nie podoba; zmiłuj się nad nami, daj nam łaskę, iż byśmy raczej śmierć obrali sobie, aniżeli kiedy co uczynić mieli niepodobającego się Boskiemu Majestatowi Twojemu, któremu niech będzie cześć, chwała i uwielbienie, teraz i przez wszystkie wieki wieków. Amen.

źródło: "Chwała Boża" (1884 r.)

do góry

19. Akt wynagradzający zniewagi
wyrządzone Sercu Jezusowemu

Serce Jezusa, czci najgodniejsza świątynio miłości Boga dla ludzi, zdołamyż dostatecznie ogrom niewdzięczności naszych względem Ciebie opłakać? O Boże! Tyś nas ukochał od wieków, stworzyłeś na Swój obraz; dlatego tylko dałeś nam istnienie, abyś mógł wylać na nas dobra, których źródłem jesteś i zadowolić się zupełnie czyniąc nas szczęśliwymi. A gdy człowiek stawszy się występnym wzgardził miłością Twoją, wtedy hojniejszy i miłosierniejszy jeszcze niż przedtem, ukazałeś się na ziemi jako najmilszy z synów ludzkich, przyjąłeś Serce podobne naszemu, by zmusić nasze serca do kochania Ciebie. Serce Boskie, serce rozpalone najżywszymi płomieńmi miłości, zebrałeś w samym Sobie wszystkie nasze boleści i nędzę! Serce nieskończenie święte, źródło najczystsze sprawiedliwości i niewinności, nosiłeś nieprawości świata, wyczerpnęłeś ich gorycz, przebitym zostałeś za nasze zbrodnie, a z krwią Swoją Przenajdroższą wylałeś na ziemię błogosławieństwa, co ją pocieszają, i łaski, co oczyszczają jej zmazy.

Nic nie zdołało powstrzymać zapału Twojej miłości, ani cierpienia i prace całego życia Twego; ani boleści i obelgi Twojego krzyża, ani nawet powtórna niewdzięczność, jaką ludzie wypłacają się Tobie za tyle dobrodziejstw. Dopełniłeś miary cudownych dzieł Swoich, dając Siebie Samego za pokarm dzieciom ludzkim; a my za tyle miłości, oddaliśmy występki!

Nie poznaliśmy Cię, zapomnieli o Tobie, i nie przestajemy nowymi zniewagami dopełniać miary nieprawości naszych. Ludzie nie chcą Cię już kochać, niestety, nie chcą Cię znać nawet. Z dniem każdym prawo Twoje niszczeje i widzimy zacierające się nawet wspomnienie Imienia Twego. Świątynie Twoje są puste, Twoje Sakramenty zaniedbane, religia Twoja nieznana. Chrześcijanie upojeni miłością zwodniczych rozkoszy i dóbr znikomych świata nie pamiętają o miłości Twojej, chyba tylko dla zasmucenia Serca Twego swoją obojętnością, lub dla znieważenia Onego swymi grzechami. O Boże mój, znajdujesz jeszcze serca wierne na ziemi? Pomiędzy tymi nawet, którzy Cię znają, czy można wiele takich naliczyć, coby Ci oddawali miłość za miłość? Co do nas, o których w miłosierdziu Swoim wspomnieć raczyłeś, jeśli nie kochamy Cię tyle, ile na to zasługuje dobroć Twoja, przynajmniej, Ty wiesz, iż pragniemy Cię kochać. Z wysokości tronu Swojego przedwiecznego wejrzyj łaskawym okiem na tę małą liczbę dusz wiernych, które boleść, wdzięczność i miłość do nóg Twoich jeszcze sprowadza.

Ach! Czemuż nie możemy ofiarą całkowitą z nas samych przywrócić Ci chwały, którą świat i piekło wydrzeć Ci usiłują! Tak, radzi byśmy obmyć własnymi łzami tyle zbrodni, co Boskie Twoje przeszywają Serce. O gdyby nam dano obmyć je we krwi własnej! Lecz któż, o Panie, byłby zdolnym wynagrodzić zniewagi wyrządzone Twojej chwale; ktobyż mógł, jeśli nie Ty sam? Do Twego więc uciekamy się Serca błagając Cię za tych, którzy Cię nie znają.

O Serce najmiłosierniejsze! przebacz zaślepionym, lub jeśli potrzeba, abyś się pomściło, pomścij się, jako Twojej przystało chwale. Wypuść na nas, Panie, nie plagi gniewu Twojego, lecz pociski rozpalone Twojej miłości, abyśmy, stawszy się podbojem tej miłości nieskończonej, byli wszyscy i zawsze uczniami i apostołami; spełniwszy zaś cnoty, jakie nam nakazujesz, abyśmy mogli kiedyś podzielić z Tobą szczęście, które nam przyobiecałeś. Amen.

Źródło: Przewodnik w czci nieustannej Pana Jezusa
w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza (1866 r.)

do góry

20. Litania do samotnego Serca Pana Jezusa

Kyrie elejson.

Chryste elejson.

Kyrie elejson.

Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty, Boże,

Święta Trójco, Jedyny Boże,

Serce Jezusa samotne, zmiłuj się nad nami.

Serce Jezusa, w łonie Matki zamknięte,

Serce Jezusa, z Ojcem przedwiecznym rozmawiające,

Serce Jezusa, miłujące skupienie,

Serce Jezusa, skarbie samotności,

Serce Jezusa, nad wybranymi czuwające,

Serce Jezusa, oddalone od świata,

Serce Jezusa, noce na modlitwie spędzające,

Serce Jezusa, zatopione w rozmyślaniu,

Serce Jezusa, wielbiące Ojca w duchu i prawdzie,

Serce Jezusa, wyższe nad pokusy,

Serce Jezusa, wyniszczone miłością,

Serce Jezusa, celo mistyczna,

Serce Jezusa, rozkoszy serc samotnych,

Serce Jezusa, do serca samotnego przemawiające,

Serce Jezusa, użyźniające serca samotne,

Serce Jezusa, sercom samotnym tajemnice Swoje objawiające,

Serce Jezusa, siło serc samotnych,

Serce Jezusa, pewna ucieczko serca samotnego,

Serce Jezusa, słodka ochłodo serc samotnych,

Serce Jezusa, złączone z sercem samotnym,

Serce Jezusa, w sercach samotnych spokojnie panujące,

Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.

Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.

P. Zaprowadzą ją na samotność.

W. I mówić będę do serca jej.

Módlmy się. O Najsłodszy Jezu, tak bardzo miłujący samotność, wzbudź zamiłowanie do samotności i w sercach naszych, abyśmy oddaleni od gwaru i wrzawy świata mogli posłyszeć głos Twój, * oraz przemówić do Ciebie głosem serca, mową miłości.

W. Amen.

źródło: Przewodnik w czci nieustannej Pana Jezusa
w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza (1866 r.)

do góry

Kult Serca Pana Jezusa

Spis treści: 1. Wstęp. 2. Historia Nabożeństwa do Serca Jezusa. 3. Św. Małgorzata Maria Alacoque. 4. Przedmiot kultu. 5. Kult Serca Jezusowego. 6. Spowiedź - oczyszczenie serca. 7. Dwanaście obietnic. 8. Historia litanii do Serca Jezusa. 9. Pierwsze Piątki Miesiąca. 10. Obraz Serca Pana Jezusa.

1. Wstęp

Ludzie odczuwają głęboką tęsknotę za Bogiem, ale zagubili drogę do wewnętrznego sanktuarium, w którym mogliby przyjąć Jego obecność; tym sanktuarium jest właśnie serce, gdzie wolność i rozum spotykają się z miłością naszego Stwórcy.

Choć każdy człowiek doświadczył boleśnie zła moralnego, winy, która oddala od Boga, nieposłuszeństwa Jego woli, to wiemy, że właśnie z tego doświadczenia może nas wyzwolić tylko miłość Serca Jezusa. Najświętsze Serce bogate w miłosierdzie dla wszystkich, którzy pozostają w niewoli grzechu, jest początkiem i fundamentem pokoju i prawdziwej nadziei. Jezus zawieszony na krzyżu przyciąga ku sobie wzrok ludzi szukających zbawienia. Jego przebite Serce jest niewyczerpanym źródłem Boskiej miłości, która przebacza, odradza, przywraca życie.

Miłości należy się uczyć. Jeżeli Jezus jest moim nauczycielem, to będę Go słuchał, będę rozważał w sercu to wszystko, co On powiedział, będę Go naśladował. Miłość prowadzi do upodobnienia się do osoby kochanej. Czytając Ewangelię, dostrzegamy, że Chrystus ma Serce otwarte, promieniuje z niego dobroć i wrażliwość na potrzeby bliźnich. Kocha tych, którzy w niczym nie mogą mu się odwzajemnić. Kocha również tych, którzy Go nienawidzą. Każdy człowiek jest dla Jezusa kimś jedynym, niepowtarzalnym, uczestnikiem dramatu zbawienia. Jeżeli jakaś dusza oddaje Mu się zupełnie, to może być pewna, że ją zaleje łaskami i uczyni z niej niebo, by założyć tam swe mieszkanie. Bóg kocha dusze do szaleństwa.

do góry

2. Historia Nabożeństwa do Serca Jezusa

Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa jest najstarsze ze wszystkich. Zanim istniały Sakramenty i inne nabożeństwa, już Najświętsza Maryja Panna i św. Józef oddawali cześć Najsłodszemu Sercu Jezusa, a pasterze, mędrcy, Symeon i Anna, apostołowie i uczniowie do niego i przez nie byli pociągnięci, kochali je i przywiązywali się do niego.

Kult swego Boskiego Serca szerzył sam Pan Jezus. Wzywał wszystkich ludzi, żeby się uczyli od Niego, bo jest „cichy i pokorny sercem”. Ze skarbnicy Serca swojego dobył najwspanialszy dar - Najświętszy Sakrament. Chciał, by Jego Serce na krzyżu było otwarte i takie pozostało jako schronienie dla wszystkich. Kult ten przejęli apostołowie, szerząc go na cały świat, potem ojcowie Kościoła, pobożnie go pielęgnując i gorąco zalecając, a dalej kult szerzyli święci.

W średniowieczu Pan Jezus wybranym duszom na nowo objawił swoje Serce i zachęcał do jego czci. I tak o Sercu Pana Jezusa pisali: św. Anzelm (+1109), św. Bernard (+1153), św. Bonawentura (+1274), św. Mechtylda (+1298), św. Gertruda (+1302), św. Małgorzata z Kortony (+1297), bł. Aniela z Foligno (+1309) i wielu innych. Wspomina o tym papież Pius XII w encyklice „Haurietis aquas”.

Kult Serca Jezusa wśród ogółu wiernych rozpoczyna się dopiero od wieku XVII. Zapoczątkowali go św. Jan z Eudes (+1680) i św. Małgorzata Alacoque.

do góry

3. Św. Małgorzata Maria Alacoque (1647-1690)

Ojciec Małgorzaty, notariusz i sędzia królewski, zmarł wcześnie zostawiając siedmioro dzieci. Małgorzata miała wówczas zaledwie 8 lat i była piątym z kolei dzieckiem. Oddano ją jako dziewczynkę do kolegium klarysek w Charolles. Ciężka choroba zmusiła dziewczynkę do powrotu do domu. Oddana z kolei na wychowanie do apodyktycznego wuja i gderliwych ciotek, dodatkowo wiele od nich wycierpiała. Choroba trwała cztery długie lata. Dziecko dojrzało w niej duchowo. Nie pociągał jej świat, a za to czuła wielki głód Boga. Pragnęła też gorąco jak najprędzej poświęcić się służbie Bożej. Musiała jednak pomagać w domu swoim opiekunom. Marzenie jej spełniło się dopiero, kiedy miała 24 lata. Wstąpiła do Sióstr Nawiedzenia (wizytek) w Paray-le-Monial. Tam otrzymała habit zakonny dnia 25 sierpnia 1671 roku. Musiała wyróżniać się wśród sióstr, skoro dwa razy piastowała urząd asystentki przełożonej, a w latach 1685-87 była mistrzynią nowicjuszek. Pożegnała ziemię dla nieba 18 października 1690 roku po 43 latach życia i 18 profesjach.

Świętej Małgorzacie została zlecona z nieba misja rozpowszechnienia na cały Kościół nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusowego. Dnia 27 grudnia przypuszczalnie 1673 r. Małgorzata modliła się w chórze klasztornym, adorując Pana Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Wtedy ukazał się jej Jezus, który otworzył swoją pierś i powiedział: „Moje Boskie Serce płonie tak silną miłością ku ludziom, że nie może dłużej utrzymać tych gorących płomieni, zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie je rozlać za twoim pośrednictwem i pragnie wzbogacić ludzi swoimi skarbami”. Po czym Zbawiciel wziął serce swojej służebnicy i symbolicznie umieścił je w swoim Sercu. Potem wyjął je ze swego Serca i oddał gorejące serce Małgorzacie. „Ogromną łaskę - pisała Małgorzata - wyświadczył mi Boski Oblubieniec, której ja zupełnie nie jestem godna, że pozwolił mi spoczywać na swym Sercu wraz z umiłowanym uczniem i podarował mi to Serce wraz z krzyżem swoim i swoją miłością”.

Przypuszczalnie w tymże samym roku albo w 1674 św. Małgorzata miała drugie objawienie. Święta ujrzała Serce Boże na tronie, jaśniejące jak słońce. Pan Jezus jej objawił, że w tym celu chce wprowadzić nowe nabożeństwo, aby ratować wiele dusz od zagłady wiecznej, a dla sprawiedliwych być drogą ich większego uświęcenia. „To nabożeństwo jest ostatnim wysiłkiem Mojej miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w tych ostatnich czasach”.

Nie znamy dokładnie czasu również trzeciego objawienia, ale mogło być ono w roku 1674, kiedy Małgorzata modliła się przed Najświętszym Sakramentem. Ukazał się wówczas Pan Jezus „jaśniejący chwałą, - jak wspomina Małgorzata - ze stygmatami pięciu ran, błyszczącymi jak słońce (…). Z Jego świętej postaci biły promienie, a z piersi płomienie jakby z ogniska gorejącego. Pan Jezus rozwarł swoją pierś i ukazał swe miłujące i najbardziej uwielbienia godne Serce, które było źródłem tych promieni”. Wtedy Pan Jezus powiedział do swojej wybranki: „Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, a w zamian za to otrzymuje wzgardę i zapomnienie. Ty przynajmniej staraj się mi zadośćuczynić, o ile to będzie w twojej mocy, za ich niewdzięczność”. Chrystus Pan zażądał od Małgorzaty, by często przystępowała do Komunii Świętej, jak tylko pozwoli jej na to posłuszeństwo. Przede wszystkim jednak, by przyjmowała Go w Komunii Świętej w pierwsze piątki miesiąca, a w każdą noc z czwartku na pierwszy piątek, by uczestniczyła w Jego konaniu śmiertelnym w Ogrójcu między godziną 23 a 24: „Upadniesz na twarz i będziesz ze Mną jedną godzinę. Będziesz wzywała miłosierdzia Bożego dla uproszenia przebaczenia grzesznikom i będziesz się starała osłodzić mi choć trochę gorycz, jakiej doznałem”.

Ostatnie objawienie miało miejsce w tejże kaplicy w czasie oktawy Bożego Ciała 16 czerwca 1675 r. Kiedy Święta klęczała przed tabernakulum, ukazał się jej Pan Jezus i rzekł między innymi: „Dlatego żądam, żeby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był odtąd poświęcony jako osobne święto na uczczenie mojego Serca i na wynagrodzenie mi przez Komunię Świętą i inne praktyki pobożne za zniewagi, jakich doznaję, gdy w czasie oktawy jestem wystawiony na ołtarzach. W zamian za to obiecują ci, że Serce moje wyleje hojne łaski na tych wszystkich, którzy w ten sposób Sercu memu oddadzą cześć lub przyczynią się do jej rozszerzenia”. Kiedy zaś Święta zapytała, jak może to spełnić, gdyż nie od niej to zależy, Pan Jezus odpowiedział: „Czy nie wiesz, moje dziecię, że ja zawsze używam słabych, aby zawstydzić mocnych?” Kiedy zaś św. Małgorzata dalej nalegała, jak to ma uczynić, otrzymała polecenie, że ma udać się do bł. Klaudiusza de la Colombiére, przełożonego domu jezuitów w Paray-le-Monial, który był wtedy spowiednikiem sióstr: „Powiedz mu - mówił Jezus - że ma uczynić wszystko, co jest w jego mocy, aby to nabożeństwo rozszerzyć i w ten sposób pocieszyć me Serce”. Zażądał także Pan Jezus, aby król Francji, Ludwik XIV, wyprosił u Stolicy Apostolskiej ustanowienie tego święta. Wiemy, że król w tej sprawie nic nie uczynił, ale Francja stała się jednym z pierwszych krajów, gdzie kult Serca Jezusowego ogarnął masy. Francja też wystawiła Sercu Bożemu monumentalną świątynię w centrum swojej stolicy, w Paryżu, na Mont Martre, i dokonała aktu poświęcenia narodu Bożemu Sercu już w 1873 roku właśnie w Paray-le-Monial.

A jednak nabożeństwo do Serca Pana Jezusa natrafiało na trudności zdawało się nie do przezwyciężenia. Pierwsi rzucili się do walki janseniści. Rozwinęli nagonkę, oskarżając wprost o herezję czcicieli Serca Jezusowego. Stolica Apostolska ofcjalnie nie wypowiadała się na temat kultu Serca Jezusa. Mimo próśb 267 biskupów, 1090 bractw i wielu zakonów, Rzym milczał, jak zawsze ostrożny przy wprowadzaniu nowości. Dopiero memoriał Episkopatu Polski, skierowany do papieża Klemensa XIII w roku 1765, odniósł pożądany skutek. Papież w tym samym jeszcze roku zezwolił na obchodzenie święta Serca Pana Jezusa wizytkom, a potem całej Polsce. W 1856 roku papież Pius IX rozszerzył święto na cały Kościół, a papież Leon XIII podniósł je do uroczystości pierwszej klasy. Ten sam papież w grudniu 1899 r. oddał Sercu Jezusowemu w opiekę cały Kościół i rodzaj ludzki. Dzisiaj nabożeństwo do Serca Pana Jezusa stało się własnością całego Kościoła we wszystkich formach, które Pan Jezus polecił św. Małgorzacie Marii Alacoque.

Beatyfikacja sługi Bożej, dokonana w 1864 r. przez papieża Piusa IX, i kanonizacja, dokonana przez papieża Benedykta XV w roku 1920, były ostateczną aprobatą oraz zaleceniem nabożeństwa do Serca Pana Jezusa. Mówiąc o św. Małgorzacie warto dodać, że jej ciało po śmierci nie ulega rozkładowi. Święta spoczywa w kościółku na Paray-le-Monial, w ołtarzu, w trumnie za szkłem, jakby spała w oczekiwaniu na dzień zmartwychwstania.

W 1980 r. sanktuarium Serca Pana Jezusa na Paray-le-Monial nawiedził papież Jan Paweł II i serdecznie się w nim modlił.

do góry

4. Przedmiot kultu

Jezus w czasie swego ziemskiego życia, swojej agonii i swojej męki poznał i do końca umiłował nas wszystkich i każdego z osobna oraz wydał się za każdego z nas: „Syn Boży… umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”. (Ga 2, 20) Umiłował nas wszystkich ludzkim sercem. Z tego powodu Najświętsze Serce Jezusa, przebite za nasze grzechy i dla naszego zbawienia (por. J 9, 34), „jest uważane za znak i wyjątkowy symbol tej miłości, którą Boski Odkupiciel miłuje nieustannie Wiecznego Ojca i wszystkich ludzi bez wyjątku”. (Pius XII, enc. Haurietis aquas) - KKK 478

Przedmiotem kultu jest zatem samo Serce, które Jezus obrał za siedlisko swoich uczuć. Skoro w Jezusie Chrystusie są dwie natury, boska i ludzka, a jedna tylko osoba boska, Serce Jezusa jest Sercem Osoby Boskiej, Sercem Słowa Wcielonego. A ponieważ Boska Osoba winna doznawać czci najwyższej, przeto cześć oddawana Najświętszemu Sercu Jezusa, które od Boskiej Osoby nie może być odłączone, jest również najwyższa.

Serce Jezusa jest siedzibą powszechnej komunii z Bogiem Ojcem, jest siedzibą Ducha Świętego. Aby poznać Boga, trzeba znać Jezusa i żyć w harmonii z Jego Sercem, jak On miłując Boga i bliźniego.

Serce jest najważniejszym organem ciała ludzkiego, ale jest też symbolem całego człowieka, jego strony wewnętrznej, charakteru, ducha itp. Serce wyraża jednocześnie miłość jednego człowieka do drugiego, przez serce spływa wszelkie dobro, choć może płynąć i zło, jeśli człowiek odrzuca normy moralne, Boga i Jego przykazania. W Piśmie Świętym Chrystus wielokrotnie daje własne Serce za wzór do naśladowania, mówiąc: "Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem" (Mt 11, 29). Kiedy więc Pan Jezus wskazuje na swoje własne Serce jako symbol najwyższej miłości ku ludziom, nie ogłasza jakiejś nowej prawdy. Posługuje się symboliką stosowaną i przyjętą od dawna zrozumiałą i wymowną dla wszystkich. Serce Jezusowe obrazuje nieskończoną miłość okazaną na Golgocie, na drzewie Krzyża, gdzie Bóg-Człowiek przez swoją śmierć otworzył swe Serce dla wszystkich ludzi ziemi. Nie tylko otworzył, ale i pozostawił to Serce wraz ze swym Ciałem w Eucharystii, na pokarm dla wędrowców ziemi w drodze do Ojca. Dlatego też Kościół kult Najświętszego Serca Jezusa połączył bezpośrednio z kultem Eucharystii.

do góry

5. Kult Serca Jezusowego

Możemy wyróżnić trzy cele kultu Serca Jezusa.

1. Mamy wszelkimi sposobami wyrażać wdzięczność Jezusowi za Jego niezmierzoną miłość. Z tej to miłości Jezus uczynił dla nas tak wielkie rzeczy i tyle dla nas wycierpiał oraz dał nam najpiękniejsze dar - siebie w Eucharystii.

2. W miarę możliwości, gorliwością w naszej pobożności mamy wynagradzać wszystkie zniewagi, jakich doznało i ciągle doznaje Najświętsze Serce Jezusa. Największą dlań przykrością jest brak odpowiedzi na Jego miłość.

3. Oddając cześć Sercu Jezusa mamy Je naśladować, biorąc za wzór wszystkie te uczucia, jakie ożywiały Serce Jezusa w życiu apostolskim i jego męce, a teraz w życiu eucharystycznym i błogosławionym w niebie.

Do istoty kultu Serca Jezusa należy zatem miłość do Boga i bliźniego oraz wynagrodzenie za grzechy. Szczególnie rodziny chrześcijańskie powinny krzewić nabożeństwo do Boskiego Serca, praktykować pierwsze piątki miesiąca, odmawiać litanię do Serca Jezusowego, oddawać swe rodziny pod opiekę tego Serca.

Wpatrując się w cele kultu możemy z radością powiedzieć, że nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa jest nabożeństwem najwspanialszym, najowocniejszym, najbogatszym i najbardziej pocieszającym.

Święty Jan Ewangelista podczas objawień św. Gertrudzie (+1302) powiedział: „nabożeństwo do Serca Jezusa zachował Bóg na ostateczne czasy, aby świat starzejący się i stygnący w miłości rozgrzał się przez nie na nowo”.

Kult Serca Jezusowego zajmuje uprzywilejowane miejsce w naszym życiu; przez to nabożeństwo nasze serca topnieją i stają się gorące, gdy zamieszka w nich Bóg. Z Serca Jezusowego czerpiemy siłę i moc do przezwyciężania zła, czerpiemy żywą wiarę, która nakazuje nam czcić i wielbić to Serce nieskończonej miłości. Zbliżajmy się więc do tego Serca, które za cenę Swej miłości żąda jedynie wzajemnego ukochania.

„Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem” (Mt 11, 29) Jezus ukazał tu wspaniałą cechę swego Serca - cichość i pokorę. Jak gdyby chciał przez to powiedzieć, że tylko tą drogą chce zdobywać człowieka; że przez cichość i pokorę chce być Królem serc.

do góry

6. Spowiedź - oczyszczenie serca

Aby naśladować Serce Jezusa i w pełni rozkoszować się Jego obecnością w nas, a przez to poznawać tajemnicę szczęścia, trzeba tylko kochać i zupełnie Mu się zawierzyć. Jezus dokona reszty. Najpierw jednak należy doprowadzić swoje serce do zupełnej czystości wewnętrznej. Trzeba zatem koniecznie uwolnić serce od upadków grzechowych, od miłości zepsutego świata oraz od miłości siebie samego. Cel ten możesz osiągnąć trzema sposobami:

1. Uwolnij duszę od wszelkiego grzechu śmiertelnego oraz od miłości świata i nieodpowiedniej miłości własnej. Boga postaw w swoim życiu ponad wszystko, a potem za żadne skarby świata nie chciej Go obrazić ciężkim grzechem.

2. Oczyść serce swoje od wszelkiego dobrowolnego grzechu powszedniego w dziedzinie miłości świata i nieodpowiedniej miłości własnej. Zrób sobie postanowienie i ciągle go odnawiaj, że nie popełnisz żadnego grzechu powszedniego.

3. Oczyść się od niedoskonałości i tak się udoskonalaj, abyś wzgardził światem i brzydził się wszelkim nieuporządkowanym uczuciem miłości własnej.

Do oczyszczenia serca powinno zmierzać wszystko. Dlatego należy się starać:

a) dobrze pojąć swoje przeznaczenie do wiecznej szczęśliwości, jak najlepiej poznać całą złość, nieszczęście grzechu i szpetotę nim spowodowaną;

b) jak najdoskonalej poznać marności tego świata oraz dogłębnie zrozumieć nieszczęsny los tych, którzy pozwalają, by ich świat zgubił na wieki;

c) rzetelnie poznać siebie samego, jaki jest człowiek żyjący w grzechu, jak jest nędzny i jakie ma skłonności.

Doskonałe oczyszczenie serca jest sprawą wielkiej wagi, od której zależy prawie wszystko w życiu duchowym. Wielu się trudzi w drodze do Boga, ale mało postępują do przodu, dźwiga krzyż, ale nie odczuwa jego dobrodziejstwa, szuka w Bogu otuchy, ale jej nie znajduje. Dzieje się tak ponieważ niewielu doskonale oczyszcza swoje serce, stąd też niewielu przekonywuje się jaką cudowną przygodą jest trwanie przy Jezusie ani też nie doznaje w tym życiu radości i pociech, które Pan przyobiecał sercom czystym. Dlatego nigdy nie wolno nam zaniechać dokładnego oczyszczenia serca. Pamiętajmy, że szatan w niczym tak nie przeszkadza jak w zupełnym oczyszczeniu serca. Pozwala nam w spokoju zabiegać o cnoty, a nawet o samą doskonałość, bylebyśmy tylko nie myśleli o oczyszczeniu serca. Wie bowiem, że w ten sposób ulegniemy złudzeniu i nigdy nie osiągniemy rzetelnej cnoty, a tym bardziej prawdziwej doskonałości.

Uwagi o spowiedzi dla dzieci.

Doskonałe oczyszczenie serca jest sprawą wielkiej wagi, od której zależy prawie wszystko w życiu duchowym.

1. Dobrze przygotuj się do spowiedzi, najlepiej z książeczką do nabożeństwa. Solidnie wypełnij pięć warunków sakramentu pokuty.

2. Podchodząc do konfesjonału, zanim zaczniesz się spowiadać, połóż na drzwiach konfesjonału kartkę od pierwszych piątków miesiąca.

3. Mów do ucha spowiednika. Bądź oskarżycielem siebie. Nigdy nie zatajaj żadnego grzechu!!! Świadomie zatajony grzech jest wielkim nieszczęściem dla duszy człowieka. Kto zataił grzech ten popełnił spowiedź świętokradzką i bardzo obraził Boga. Pamiętaj, nigdy tego nie rób!

4. Po spowiedzi podejdź jak najbliżej tabernakulum. W nim prawdziwie obecny jest Pan Jezus. On na ciebie patrzy i bardzo ciebie kocha. Cieszy się, że pojednałeś się z Nim w konfesjonale. Może ci teraz udzielić wielu łask. Podziękuj Jezusowi za Spowiedź i pięknie uwielbij Go w modlitwie, Słowie i Komunii Świętej.

Uwagi o spowiedzi wynagradzającej.

Wymagana w orędziach Serca Pana Jezusa oraz Niepokalanego Serca Maryi comiesięczna spowiedź wynagradzająca ma być przeżywana właśnie w jednym i tym samym duchu paschalnym. Nie należy jej traktować jako lękowo pomnażanego zbioru spowiedzi. Nie chodzi tu o nienaturalne i bez faktycznej potrzeby sztuczne zwielokrotnianie przystępowania do sakramentu spowiedzi po to jedynie, aby ją osobno „zaliczyć” jako pierwszopiątkową i osobno jako pierwszosobotnią. Byłoby to niepoprawne rozumienie objawień i samego sakramentu Spowiedzi Świętej.

W spowiedzi wynagradzającej chodzi o to, aby w jednym sakramencie pokuty, podejmowanym w okolicy pierwszego piątku czy pierwszej soboty miesiąca, wzbudzić jedną wspólną intencję wynagradzającą za grzechy raniące Najświętsze Serce Jezusa oraz Niepokalane Serce Maryi.

Na specjalną uwagę zasługuje także to, iż sama spowiedź nie musi być przeżywana dokładnie w pierwszy piątek czy w pierwszą sobotę miesiąca. Może być praktykowana również w innym dniu tygodnia i miesiąca. Byleby we wspomniany pierwszy piątek, czy też w pierwszą sobotę przyjąć Komunię Świętą w stanie łaski uświęcającej, wzbudzając w sobie intencję w celu wynagrodzenia za zniewagi wyrządzane Sercu Jezusowemu oraz Niepokalanemu Sercu Maryi. Siostra Łucja jednoznacznie opisuje to w swoich pismach. Kiedy 15 lutego 1926 roku podczas objawienia w Pontevedrze na prośbę kapłanów zapytała Pana Jezusa w sprawie ważności dnia spowiedzi wynagradzającej, otrzymała odpowiedź: „Spowiedź może być wcześniej, jest ważna nawet dłużej niż 8 dni pod warunkiem, że gdy będą Mnie przyjmować, będą w stanie łaski uświęcającej i wykażą intencję zadośćuczynienia za zniewagi Niepokalanego Serca Maryi”. A więc, jedna spowiedź ze wzbudzoną intencją wynagradzającą spełnia warunki zarówno nabożeństwa Pierwszych Piątków, jak i Pierwszych Sobót Miesiąca.

do góry

7. Dwanaście obietnic

Obietnice Pana Jezusa dane dla czcicieli Jego Najświętszego Serca za pośrednictwem św. Marii Małgorzaty Alacoque:

1. Dam im wszystkie łaski, potrzebne w ich stanie.

2. Zgoda i pokój będą panowały w ich rodzinach.

3. Będę sam ich pociechą we wszystkich smutkach i utrapieniach życia.

4. Będę ich ucieczką najbezpieczniejszą w życiu, a szczególnie w godzinę śmierci.

5. Błogosławić będę wszystkim ich zamiarom i sprawom.

6. Grzesznicy znajdą w mym Sercu źródło i całe morze niewyczerpanego nigdy miłosierdzia.

7. Dusze oziębłe staną się gorliwymi.

8. Dusze gorliwe szybko dostąpią wielkiej doskonałości.

9. Zleję obfite błogosławieństwo na te domy, w których obraz Serca Mego Boskiego będzie zawieszony i czczony.

10. Kapłanom dam moc zmiękczania serc najzatwardzialszych.

11. Imiona osób, które rozpowszechniać będą nabożeństwo do mego Boskiego Serca będą w Nim zapisane i na zawsze w Nim pozostaną.

12. Przystępującym przez dziewięć z rzędu pierwszych piątków miesiąca do Komunii Świętej dam łaskę pokuty ostatecznej: że nie umrą w stanie niełaski, ani bez sakramentów świętych, a to Serce Moje stanie się dla nich ucieczką w godzinę śmierci.

do góry

8. Historia litanii do Serca Jezusa

Ta piękna litania składa się z wielu podobnych słów - co więcej, z okrzyków podziwu dla bogactwa Serca Chrystusowego. Przez cały czerwiec przyglądamy się temu Sercu, próbując wniknąć w jego tajemnicę słowami litanii, pełnej porównań i symboli. Jest ich wiele, bo tak jak nie da się wyczerpać morza żadnym naczyniem, tak nie da się miłości Boga zamknąć w żadnym ludzkim pojęciu.

Litania do Najświętszego Serca Jezusowego została ogłoszona drukiem w 1718 roku. Autorką i przekazicielką tej litanii była siostra zakonna Anna Magdalena Remusat.

Z początkiem kultu Serca Jezusowego związane jest wydarzenie, które miało miejsce w Marsylii, gdy w mieście w 1720 roku olbrzymie żniwo zbierała zakaźna choroba - cholera. Biskup tego miasta postanowił szukać ratunku w Miłosiernym Sercu Jezusa. Specjalnym dekretem zarządził uroczyste poświęcenie swej diecezji Sercu Jezusa. Akt poświęcenia odmówiono 1 listopada 1720 roku. Ledwo umilkły pokutne śpiewy, a ta zaraźliwa choroba zaczęła szybko ustępować. W rok po zażegnaniu epidemii ordynariusz Marsylii nakazał odprawianie nowenny do Najświętszego Serca Jezusowego.

Kult Serca Jezusowego przybierał najrozmaitsze formy. Samo zaś nabożeństwo czerwcowe pojawiło się w Paryżu w pierwszej połowie XIX wieku za sprawą zakonnicy - Anieli de Sainte-Croix. Otóż podczas dziękczynienia po przyjęciu Jezusa w Komunii Świętej pomyślała ona, że skoro maj jest poświęcony Matce Bożej, to dobrze byłoby ofiarować czerwiec Sercu Jezusa. Podzieliła się tym pomysłem z innymi. Była to myśl na tyle trafna, że została dosyć szybko oficjalnie zaakceptowana przez kościelną hierarchię. Papież Pius IX zatwierdził nabożeństwo czerwcowe jako oficjalną modlitwę Kościoła w roku 1873.

W Polsce nabożeństwa czerwcowe odmawiano już od 1857 r. Nabożeństwa ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa były znane najpierw w klasztorach Wizytek w Warszawie, Krakowie i Lublinie. Potem zostały zaaprobowane przez biskupa Lublina i polecone do odprawiania w jego diecezji. Następnie rozprzestrzeniły się na terenie całego kraju.

Nabożeństwo czerwcowe składa się z dwóch podstawowych elementów: adoracji Najświętszego Sakramentu oraz Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Oryginalny tekst, ułożony przez siostrę Annę Magdalenę Remusat z Marsylii liczył 27 wezwań. 12 z nich zakonnica ta zaczerpnęła od jezuity, ojca Jana Croiset, który już w 1691 roku w ten sposób czcił Serce Pana Jezusa i dał początek tej pięknej modlitwie. Dodatkowe 6 odmawianych współcześnie wezwań dołożyła rzymska Kongregacja Wiary przy ostatecznym zatwierdzeniu tekstu litanii w 1899 roku. Litania obecna licząca 33 prośby, upamiętnia symboliczną liczbę lat życia Jezusa na ziemi.

Układ wezwań litanii do Bożego Serca składa się w logiczną całość. Można w niej wyróżnić trzy części wezwań:

Pierwsza część dotyczy stosunku Jezusa do Ojca i Ducha Świętego (Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego, Serce Jezusa, w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone, Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone, Serce Jezusa, nieskończonego majestatu, Serce Jezusa, świątynio Boga, Serce Jezusa, przybytku Najwyższego, Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios). Odmawiając tę część wchodzimy w kontemplację relacji Serca Jezusa z Trójcą Świętą.

Druga część wezwań dotyczy przymiotów Serca Jezusowego (Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości, Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico, Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne, Serce Jezusa, cnót wszelkich bezdenna głębino, Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze, Serce Jezusa, królu i zjednoczenie serc wszystkich, Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności, Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa).

Trzecia część litanii akcentuje stosunek Bożego Serca do ludzi (Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali, Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata, Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia, Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają, Serce Jezusa, źródło życia i świętości, Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze, Serce Jezusa, zelżywością napełnione, Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte, Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne, Serce Jezusa, włócznią przebite, Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy, Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze, Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze, Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników, Serce Jezusa, zbawienie ufających Tobie, Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających, Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych).

Wszystkie wezwania w tekście owej litanii mają głębokie odniesienie do Pisma Świętego. Większość z nich jest prawie dosłownym cytowaniem Biblii, a inne biorą z niej natchnienie. Każde wezwanie zostało poprzedzone zwrotem Serce Jezusa. Wypowiadając te dwa słowa mamy na myśli samego Chrystusa, który kocha nas swoim Sercem. Owo Serce jest symbolem całego Miłosierdzia i Miłości, jaką Chrystus ma dla ludzi. Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we mnie, niech przyjdzie do mnie i pije, gdyż - jak zapowiedziało Pismo - strumienie wody żywej popłyną z mojego serca. W tych słowach Jezus objawił najgłębszą tajemnicę Swojego Serca. Jest ono źródłem żywej wody, która, jak określa św. Jan, oznacza Ducha Świętego (por. J 7, 39). Inaczej mówiąc, dary Ducha Świętego wypływają z samego wnętrza, z Serca Chrystusa Pana.

Wielkim zwolennikiem i czcicielem Serca Jezusowego był Ojciec Święty Jan Paweł II, który wielokrotnie dawał wyraz swej radości z faktu, że w Polsce ta forma pobożności jest wciąż obecna. W Elblągu w 1999 r. powiedział: "Cieszę się, że ta pobożna praktyka, aby codziennie w miesiącu czerwcu odmawiać albo śpiewać Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa, jest w Polsce taka żywa i ciągle podtrzymywana".

do góry

9. Pierwsze Piątki Miesiąca

Jezus bardzo nas kocha. To za nas umarł na krzyżu. W każdej chwili naszego życia niezwykle hojnie obdarza nas swoimi darami. My jednak tak bardzo jesteśmy niewdzięczni, tak bardzo lekceważymy Jego miłość. Nieustannie obrażamy i ranimy Serce Jezusa naszymi grzechami. Stąd jest tyle zła w świecie i tak mało miłości.

Pierwsze Piątki Miesiąca ustanowił sam Pan Jezus. Mają one stać się dla nas powrotem do Jego Boskiej miłości. Dlatego w tym dniu oddajemy szczególny hołd Najświętszemu Sercu Jezusa, przepraszając Go za nasze grzechy. Jezus obiecał tym, którzy będą czcić Jego Serce i odprawią Pierwsze Piątki Miesiąca specjalne łaski.

Do istoty kultu Serca Jezusa należy miłość do Boga i bliźniego oraz wynagrodzenie za grzechy. Szczególnie rodziny chrześcijańskie powinny krzewić nabożeństwo do Boskiego Serca, praktykować Pierwsze Piątki Miesiąca, odmawiać Litanię do Serca Jezusowego, oddawać swe rodziny pod opiekę Tego Serca.

Praktyka dziewięciu Komunii świętych w pierwsze piątki nie może być uważana za rodzaj biletu czy monety, która upoważnia nas do beztroskiego zajęcia miejsca w niebie. Komunie Święte muszą być godnie przyjęte. Uniemożliwiają tę łaskę Komunie świętokradzkie i bezmyślnie przyjęte.

Dalej, kto by odprawiał powyższą praktykę z postanowieniem, że po wypełnieniu wymaganych warunków może się potem opuścić w pełnieniu dobrych uczynków, a nawet grzeszyć swobodnie w przeświadczeniu, że i tak będzie zbawiony, ten by przekreślał tym samym obietnicę Najświętszego Serca.

Ci natomiast, którzy przyjmują Komunię Świętą z pragnieniem uczczenia Jezusa i Jego Najświętszego Serca – mogą mieć nadzieję, że nawet gdyby w ich życiu zdarzały się grzechy ciężkie, to Jezus w swym miłosierdziu da im łaskę żalu i pokuty, gdy będzie zbliżała się śmierć.

Obecnie wśród dzieci i młodzieży szkolnej istnieje przez wiele lat praktyka Pierwszych Piątków. Pomaga ona bardzo dziewczętom i chłopcom przeżyć zgodnie z prawem Bożym lata dziecięce, a potem okres dojrzewania i związane z nim trudności. Ta praktyka zachęca wielu młodych do częstej Komunii Świętej również w latach dojrzałych.

Jak poprawnie odprawić Pierwsze Piątki Miesiąca?

1. Przez dziewięć z rzędu pierwszych piątków miesiąca przyjmuj w stanie łaski uświęcającej Komunię Świętą. Przyjmując Komunię Świętą powiedz Bogu np. tak: Trójco Przenajświętsza, tę Komunię Świętą ofiarowuję jako zadośćuczynienie za moje grzechy i grzechy świata.

W naszym kościele po przyjęciu Komunii Świętej odmawiamy następującą modlitwę:

Ofiarowanie Komunii Świętej za grzechy popełnione przeciwko Najświętszemu Sercu Jezusa.

Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty, uwielbiam Cię ze czcią najgłębszą i w intencji: za grzechy popełnione przeciwko Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, ofiaruję Ci przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, które przyjąłem w Komunii Świętej. Amen.

Pamiętaj, aby uzyskać łaski o których mówi Jezus trzeba przyjąć Komunię Świętą w pierwszy piątek miesiąca, a nie w innym dniu. Nie można Pierwszych Piątków Miesiąca przerwać. Jeżeli się je przerwie, nie uzyska się obiecanych przez Jezusa łask. Spowiedź możesz odbyć przed pierwszym piątkiem, abyś tylko w tym dniu był w stanie łaski uświęcającej.

2. Postaraj się w pierwszy piątek uczestniczyć we Mszy Świętej z wystawieniem Najświętszego Sakramentu. Podczas wystawienia powiedz Jezusowi np. tak: Panie Jezu, Twemu Boskiemu Sercu pragnę teraz oddać mój hołd i uwielbienie oraz wyrazić Ci moją wdzięczność za wszystkie łaski. Pamiętaj - módl się jak najpiękniej; Pan Jezus widzi Cię i słucha.

3. Jeżeli z poważnych przyczyn nie mogłeś być na Mszy Świętej z wystawieniem Najświętszego Sakramentu, to bądź na innej Mszy Świętej i sam prywatnie uczcij Serce Jezusa np. odmawiając Litanię do Serca Jezusa.

4. Postaraj się, aby w twoim mieszkaniu był poświęcony i czczony obraz Serca Pana Jezusa. Módl się przed tym obrazem.

Jeżeli jesteś chory i nie możesz opuścić domu czy szpitala, poproś księdza, aby w pierwszy piątek miesiąca odwiedził cię z posługą sakramentalną.

5. Pogłębiaj swoją wiedzę o kulcie Najświętszego Serca Pana Jezusa. Skorzystaj z przygotowanych materiałów na ten temat dostępnych w bieżącej pozycji.

do góry

10. Obraz Serca Pana Jezusa

Święta Małgorzata Maria Alacoque opisała w swoim „Pamiętniku duchowym”, wydarzenie, które wyznacza początek publicznej czci Serca Jezusa. Czytamy więc w jej wspomnieniach taką relację: „Dotychczas nie miałam żadnej możliwości, by zapoczątkować nabożeństwo do Najświętszego Serca, dla którego jedynie żyłam. Pierwsza okazja, jaką podsunęła mi Jego boska dobroć, była następująca. Raz, kiedy dzień świętej Małgorzaty przypadł w piątek, poprosiłam moje nowicjuszki, nad którymi wówczas sprawowałam pieczę, ażeby wszystkie swoje drobne oznaki czci, jakie obmyśliły dla mnie z okazji imienin, złożyły Boskiemu Sercu naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Uczyniły to sercem ochoczym. Zbudowały maleńki ołtarzyk, a na nim ustawiły obraz Bożego Serca. Był to tylko mały obrazek, prosty rysunek zrobiony piórem na papierze, ale myśmy chciały złożyć mu wyrazy czci, jakie nam podsunęło to Boskie Serce. A jednak ściągnęło to na mnie i nowicjuszki wiele sprzeciwu, upokorzeń i nieprzyjemności. Szczególnie oskarżono mnie, że usiłuję wprowadzić jakieś nowe nabożeństwo”.

Jest rzeczą godną uwagi, że nabożeństwo ku czci Najświętszego Serca Jezusa jest od początku najściślej związane z obrazem – z przedstawieniem artystycznym przedmiotu czci. Jak relacjonuje św. Małgorzata Maria, na początku był to tylko „mały rysunek, prosty obrazek”, ale z biegiem czasu obraz nabierał coraz większego znaczenia w kulcie Najświętszego Serca i stawał się ożywiającym nośnikiem tego kultu. Dzisiaj kult Serca Jezusa jest właściwie nie do pomyślenia bez towarzyszącego mu obrazu czy figury.

Owszem, już przed św. Małgorzatą Marią rozwijała się w Kościele ikonografia, w której był szeroko i wymownie obecny motyw Serca Jezusa, ale dopiero jej objawienia, w których znajduje się tak wiele symbolicznych wizji oraz inspirujących obrazów i metafor, sprawiły, że nabrała przyspieszenia twórczego i wyraziła się w zdumiewającej wielości obrazów, rzeźb, grafik i innych przedstawień artystycznych. W tym aspekcie kultu Serca Jezusa wyraził się od samego początku jego symboliczny charakter, który potem stanie się jego kluczowym uzasadnieniem i nośnikiem jego zasadniczej treści, czyli miłości Bożej. Owszem, jak zauważyła św. Małgorzata Maria, w jej propozycji była zawarta pewna nowość, ale nie taka, by wykraczała poza tradycję Kościoła. Obraz był już wykorzystywany w wielu formach kultu chrześcijańskiego.

Także w ramach propagowania kultu Najświętszego Serca Jezusa w Polsce od samego początku jest obecny obraz. Propagowały go wizytki przybyłe do Warszawy z Francji. Pierwszy obraz został umieszczony w 1706 r. w kościele Pijarów w Warszawie, o którym wspominaliśmy w poprzednim odcinku naszych rozważań, gdy mówiliśmy o ustanowieniu przy tym kościele pierwszego w Polsce bractwa Najświętszego Serca Jezusa. Obraz miał odtąd towarzyszyć członkom bractwa i stanowić zachętę do wierności w wypełnianiu obowiązków brackich i propagowaniu kultu, a przede wszystkim w głębszym i osobistym przeżywaniu miłości Bożej do człowieka.

Odtąd do dnia dzisiejszego obrazy Serca Jezusa w naszych kościołach, kaplicach, domach, figury w ołtarzach, przy naszych drogach, ulicach i na naszych placach towarzyszą Jego czcicielom, pobudzając do odnawiania pamięci o Bożej miłości względem każdego człowieka. Często nosimy w naszych modlitewnikach małe obrazki z Najświętszym Sercem Jezusa, które przypominają nam o Jego nieskończonej miłości do każdego z nas.

Sztuka stanowi ważne uzupełnienie liturgii i duchowości w Kościele. Pomaga ona człowiekowi w spotkaniu z Chrystusem celebrowanym w Eucharystii, a także w przyjmowaniu Go do osobistego życia, aby na Nim je budować.

Obraz Najświętszego Serca Jezusa pomaga odczytać promieniującą za jego pośrednictwem miłość Bożą, która stanowi klucz zbawczego orędzia Boga skierowanego do człowieka. Czyż można sobie wyobrazić mówienie o miłości bez odwołania się do symbolu serca, które jakby streszcza to, czym jest miłość? Czyż można dzisiaj wyobrazić sobie mówienie o Sercu Jezusa bez spojrzenia na Jego obraz? Niejedno przedstawienie artystyczne jest wręcz wołaniem o odpowiedzenie miłością na Miłość. Wystarczy wspomnieć obraz Pompeo Batoniego (1760) z rzymskiego Kościoła „del Gesu”, w którym Jezusowe Serce podawane widzowi przez samego Jezusa, trzymającego swoje Serce w wyciągniętej do widza ręce, jest po prostu wezwaniem do miłości. To samo można powiedzieć o obrazach z naszych kościołów, które wołają o odpowiedź miłości, nawet jeśli nie zawsze spełniają najwyższe kryteria artystyczne.

II Sobór Nicejski, broniąc kultu obrazu w życiu Kościoła, nauczał: „Im częściej bowiem przez obrazy bywają postrzegani [Zbawiciel nasz Jezus Chrystus, Niepokalana Pani nasza Święta Bogarodzicielka, godni czci Aniołowie oraz wszyscy Święci i dostojni Mężowie], tym gorliwiej ci, co na nie patrzą, wznoszą się ku wspominaniu i przywoływaniu ich prototypów oraz ku przekazywaniu im pozdrowienia i pełnego czci uszanowania”.

Obraz Najświętszego Serca Jezusa jest żywym potwierdzeniem tej wypowiedzi, dlatego też każdy Jego czciciel powinien mieć przy sobie taki obraz, aby mu towarzyszył i pobudzał w wierze do coraz większej miłości.

Pamiętajmy też o obietnicy Jezusa: ”Zleję obfite błogosławieństwo na te domy, w których obraz Serca Mego Boskiego będzie zawieszony i czczony.”

do góry

Wezwanie do miłości

Spis treści:

1. Wstęp.

2. Życiorys s. Józefy Menendez.

3. Ból Najświętszego Serca Pana Jezusa.

4. Przebaczenie grzechów.

5. Oddanie się Sercu Jezusa.

6. Następstwa oddania się Sercu Jezusa.

7. Dusze wybrane.

8. Praca dla Serca Jezusa:

1. Oblubiennice mego Serca. 2. Jedność z Chrystusem. 3. Miłość w czynnościach. 4. Ofiara z czynności. 5. Czystość duszy. 6. Pokora. 7. Radość. 8. Modlitwa. 9. Posłuszeństwo. 10. Ufność. 11. Współczucie. 12. Pokój. 13. Bliźni. 14. Uwielbienie. 15. Cierpienie.

9. Gdy przyjdą trudności:

1. Cierpienie ponad naszą wytrzymałość. 2. Upokorzenia. 3. Namiętności. 4. Przygnębienie i brak zapału. 5. Brak siły do pracy. 6. Atak szatana. 7. Nie słyszę głosu Boga. 8. Nie dotrzymane obietnice. 9. Czuję się opuszczony. 10. Wątpliwości w moc modlitwy. 11. Gdy przychodzą nędze i upadki. 12. Dlaczego wielu prześladuje i nienawidzi Jezusa?

do góry

1. Wstęp

„Wezwanie do miłości” to zapis objawionego siostrze Józefie Menendez Orędzia Miłości i Miłosierdzia Chrystusa, które polecił jej rozpowszechniać: „Miłości szukam. (…) Moje Serce dlatego jest zranione, ponieważ często zamiast miłości doznaję oziębłości. Dajcie Mi miłość, dajcie Mi dusze! Łączcie wasze czynności z Moim Sercem. Trwajcie ze Mną, bo Ja zawsze jestem z wami. Ja jestem Miłością samą i pragnę jedynie miłości. Gdyby dusze wiedziały, jak czekam na nie, pełen miłosierdzia! Jestem Miłością nad miłościami! Tylko przebaczanie sprawia Mi ulgę!”

W opisanych w książce objawieniach Chrystus mówi wiele o swoim Miłosierdziu i Miłości do ludzi. A zwłaszcza tych zagubionych i grzesznych: „To nie grzech najbardziej rani moje Serce, ale fakt, że po popełnieniu grzechu nie szukają w Nim ucieczki”. Jezus szczególnie troszczy się też o dusze Jemu poświęcone – kapłanów, zakonników, misjonarzy. Dlatego dyktuje siostrze Józefie modlitwę za nich, którą poleca odmawiać codziennie.

„Wezwanie do miłości” to książka budząca niepokój, zmuszająca czytelnika do zastanowienia się nad swoją wiarą. Zapiski siostry Józefy Menendez to wyznanie Chrystusa, który opowiada człowiekowi o swojej miłości do niego. Przedstawiony tu Bóg nie jest władczy i majestatyczny, to Bóg cierpiący i w tym cierpieniu szukający bliskości ze swoim stworzeniem, to Bóg potrzebujący nas, naszej ludzkiej ułomnej miłości i współczucia.

Źródłem poniżej zapisanych tekstów jest wspomniana książka „Wezwanie do miłości”. Wypowiedzi Jezusa pochodzą z Jego objawienień przekazanych przez siostrę Józefę Menendez w latach 1890-1923, i jako owoc osobistego rozmyślania są ułożone tematycznie, co pomoże nam w ławiejszym odnajdywaniu skierowanych do nas pouczeń Jezusa, do życiowych sytuacji w których znaleźliśmy się. Tytuły zostały nadane przez autora strony.

Na początku warto zapoznać się z życiorysem Siostry Józefy Menendez.

do góry

2. Życiorys Sługi Bożej Józefy Menendez

W skrócie. Urodziła się w Madrycie dnia 4 lutego 1890 r. W swoim życiu doświadczyła wiele radości i cierpienia. Już w młodym wieku musiała zarabiać na utrzymanie rodziny. Pracując promieniowała na otoczenie świętością życia. Po latach ciężkiej pracy zarobkowej, w wieku 30 lat, 4 lutego 1920 roku wstąpiła do Towarzystwa Najświętszego Serca Jezusa Sacré Coeur w Poitiers (Francja); tam umarła dnia 29 grudnia 1923 roku (w wieku 33 lat).

W ciągu czterech lat życia ukrytego Józefa stała się narzędziem dla tajemniczych planów Bożych. Serce Jezusa czyni ją powiernicą swego Serca poprzez przekazanie jej swego orędzia do świata. Jezus ponawia do ludzi wezwanie pełne miłosierdzia i nieskończonej Miłości, prosząc o ufność, która wszystkiego od Niego się spodziewa. Józefa przyjmując na siebie posłannictwo, przyjęła też obowiązek wyjątkowych cierpień i heroicznej wierności wobec Jezusa. W milczeniu, które otaczało jej codzienną pracę Józefa prowadziła życie pełne poświęcenia, zjednoczenia i wynagrodzenia. Jezus poleca jej przypominać duszom nadprzyrodzone wartości życia poświęconego przyśpieszeniu nadejścia w świecie Jego Królestwa Miłości i Pokoju.

W 1944 roku zostały wydane kompletne notatki z objawień Józefy, opracowane przez ówczesną przełożoną generalną Matkę Teresę de Lescure, bezpośredniego świadka objawień mistyczki.

26 listopada 1948 roku formalnie został otwarty proces beatyfikacji Siostry Józefy Menendez, przyznając jej tytuł Sługi Bożej.

Życiorys Siostry Józefy Menendez, dzieje jej wybrania, jak i Orędzia skierowane do świata, do osób konsekrowanych i kapłanów zawarte są w książce „Wezwanie do Miłości” – wydawnictwo WAM 2007 r. Orędzie zawiera opinię kard. Pacellego, późniejszego papieża Piusa XII oraz imprimatur Kurii Metropolitalnej w Warszawie.

Pragnienie Jezusa. Józefa Menendez urodziła się 4 lutego 1890 roku, w Madrycie w chrześcijańskiej rodzinie. Ochrzczona została 9 lutego 1890 roku. Była najstarszą z sześciorga dzieci. Była bardzo pracowitą, prostolinijną, poważną, a zarazem żywą i pogodną osobą. Jej rodzice zawsze mogli na nią liczyć. Józefa pomagała w domu, a nawet w wychowaniu młodszego rodzeństwa. Ojciec nazywał ją „swoją małą cesarzową”.

Kiedy miała zaledwie pięć lat otrzymała sakrament bierzmowania, ale na Pierwszą Komunię Świętą musiała poczekać, gdyż wówczas, według obyczajów do Komunii św. przystępowano dopiero w wieku 11 lat. Mając 7 lat odbyła pierwszą spowiedź. Do Pierwszej Komunii Świętej, którą przyjęła 19 marca 1901 roku, Józefa przygotowywała się u sióstr wynagrodzicielek. Dzień pierwszego spotkania z Jezusem Eucharystycznym głęboko zaznaczył się w jej życiu. Zrozumiała wtedy, że Pan Jezus chce ją mieć całkowicie dla Siebie. „Tak! Droga córko, chcę, abyś cała była moja!” - słowa te zapisały się w głębi jej duszy. W ten niezwykły dzień, będąc praktycznie jeszcze dzieckiem, Józefa dokonała poświęcenia, które spontanicznie wyszło z jej serca, bowiem tego dnia przyrzekła Jezusowi, biorąc na świadków swoich rodziców, Niebieską Matkę i św. Józefa, zawsze strzec dziewictwa i nie mieć innego pragnienia poza podobaniem się Jezusowi. Prosiła przy tym Boga, by nauczył ją w jaki sposób, najbardziej doskonały mogła wypełniać Jego wolę. By potrafiła Go miłować i nigdy nie obrazić. Swoją modlitwę odmawiała za każdym razem, kiedy przyjmowała Komunię Świętą. Jednak kiedy zwierzyła się ze swojej obietnicy swojemu spowiednikowi, ten powiedział jej, że małe dziewczynki nie mogą takich przyrzeczeń składać i polecił, by zniszczyła kartkę, na której zapisała przyrzeczenie. Nie posłuchała go i kartkę zachowała aż do śmierci. Józefa została przez swoich rodziców wysłana do szkoły, gdzie uczyła się kroju, szycia. Chcieli, by zdobyła zawód, lecz późniejszy czas spędzony w pracowni krawieckiej był dla niej cierpieniem ze względu na to, iż zachowanie innych osób narażało ją na przykrości. Ale jak sama potem pisała: żadna rzecz i żadna osoba nie mogły jej zmienić, ani spowodować zwątpienia w to, że Bóg chciał ją całą dla siebie.

Wezwanie do życia zakonnego. Po śmierci ojca w 1910 roku Józefa staje się jedyną żywicielką rodziny. W tym czasie pogłębił się w niej duch modlitwy wewnętrznej, adoracji Najświętszego Sakramentu, poznawania Bożego Serca. Kontakt z siostrami Najświętszego Serca Jezusa w San Sebastian i wielkoduszność siostry przełożonej wzbudził w Józefie pragnienie wstąpienia do tego zgromadzenia i zostania zakonnicą. Proponowano jej wstąpienie do Karmelu, ale odmówiła, bo czuła, że to nie ta droga.

Wreszcie 4 lutego 1920 roku wstąpiła do domu zakonnego w San Sebastian, skąd po miesiącu, czyniąc ofiarę z Ojczyzny, wyjechała do Francji. I tym samym zrealizowała swoje życiowe powołanie wstępując do Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacre Coeur). Józefa od razu poczuła się dobrze w zakonnym środowisku, które wybrała i które podobne było w swej istocie do życia Jezusa w Nazarecie.

Życie z cierniem. Bóg, który miał swe zamiary względem niej, czekał na nią. Chciał posłużyć się nią i jej cierpieniem, aby na nowo oznajmić światu swoją miłość, swoje miłosierdzie, swe oczekiwanie. Pewnego dnia, gdy sprzątała salę, w której znajdowała się figura Matki Bożej Bolesnej, zobaczyła koronę całą oświetloną jednak nie wiedziała skąd to światło. Zjawisko to powtarzało się przez kolejne dni, a zaciekawiona Józefa postanowiła dociec skąd to światło. Zdumiona zobaczyła wspaniale błyszczący cierń, który oświetlał całą koronę i w tym momencie usłyszała głos, który mówił: „Córko moja, weź ten cierń, później Jezus da ci jeszcze inne”. Wzięła więc cierń, składając Jezusowi ofiarę z siebie samej. Mając 29 lat otworzyły się przed nią drzwi klasztoru o zaostrzonej regule, jednak ona przedstawiła prośbę o przyjęcie do Zgromadzenia Najświętszego Serca, ale niestety jej prośba spotkała się z odmową. Wówczas padła do stóp Ukrzyżowanego i błagała Go o przyjęcie do Jego Boskiego Serca. Ukazał jej swoje stopy i swoje boskie ręce, mówiąc: „Spójrz na moje rany, ucałuj je i powiedz Mi, czy nie możesz cierpieć czego więcej... To ja chcę ciebie dla Mojego Serca”.

Połączeni w cierpieniu. „Pomóż Mi, Józefo, pomóż Mi pokazywać moje serce ludziom! Chcę bowiem dać im do zrozumienia, że na próżno szukają szczęścia poza Mną: nie znajdą go! Ty cierp i kochaj, ponieważ musimy zdobywać dusze!” - wołał Chrystus do siostry Józefy. Objawiał się jej poczynając od przybycia do Poitiers aż do śmierci. Mimo ogromnej odrazy, jaką Józefa odczuwała do tego niezwykłego powołania, była bardzo posłuszna wobec swych przełożonych zakonnych i kościelnych i poddana w wierze Chrystusowi Panu. Łaski i zwierzenia Pana Jezusa, jakie otrzymała w Zgromadzeniu Najświętszego Serca w Poitiers, złożyły się na Orędzie Miłości i Miłosierdzia, które Zbawiciel usilnie polecał jej rozpowszechniać.

Jezus powiedział do siostry Józefy, że jeżeli będzie wierna, objawi jej bogactwo swojego Serca. „Będziesz niosła mój krzyż, ale ja obsypię cię darami jak szczególnie umiłowaną oblubienicę... Nie mam innego pragnienia jak tylko być miłowanym. Józefo, spójrz na moje Serce; tylko ono może cię uczynić szczęśliwą. Wypocznij w nim. Miałem sześć cierni, ty wyjęłaś Mi ich pięć. Tylko jeden z nich pozostaje i jest właśnie tym, który najbardziej rani moje Serce! Pragnę, abyś Mnie miłowała i była Mi wierna. Tobie odkryję bogactwo mojego Serca. Miłuj Mnie bezgranicznie!” - mówił Chrystus do Józefy.

Jezus pokazał Józefie wyraźnie, że tym, co się Jemu najbardziej podobało, są małe czyny wykonane z posłuszeństwa. Pewnego dnia, gdy była zajęta swoją pracą, objawił się jej Jezus, który pokazał jej Swoje Serce otulone lśniącym płomieniem, otoczone koroną z bardzo długich cierni, z każdego z nich spływało dużo krwi, a gdy zamierzała zabrać je, jej serce zostało jakby rozdarte wielkim bólem i umieszczone obok rany piersi, pod cierniami, zaś sześć z nich wbiły się w jej serce.

Na kilka dni przed uroczystością Najświętszego Serca, Jezus ukazał się siostrze Józefie. Jego serce przeszyte było trzema nowymi ranami, z których wypływała krew. Siostra Józefa dla zbawienia dusz wiele razy była poddawana straszliwej i dramatycznej próbie. Jezus pozwalał szatanowi wlec ją nawet w otchłań piekła. A ona dla miłości zbawienia przyjęła wszystko, o co ją Jezus prosił. Bóg pozwolił jej znosić wszystko, aby uświadomić nam rzeczywiste istnienie piekła.

Wybrał ją Bóg. Siostra Józefa Menendez była jedną z osób, które wybrał Bóg, aby powierzyć im objawienia o swej miłości do nas.

Bóg wybiera sobie doskonałe dusze, które przygotowuje, jako narzędzia by posłużyć się nimi dla objawienia ludziom wciąż na nowo swojej bezgranicznej miłości i swego nieskończonego miłosierdzia. Takim narzędziem była niewątpliwie siostra Józefa Menendez, hiszpańska zakonnica, która przyszła na świat 15 lat wcześniej niż s. Faustyna Kowalska.

To ona swoją misją szerzenia kultu Serca Jezusowego poprzedziła orędzie Miłosierdzia Bożego przekazane s. Faustynie. Siostra Menendez, podobnie jak siostra Faustyna, swoje wizje i doświadczenia mistyczne spisywała na życzenie matki przełożonej swojego zgromadzenia i samego Jezusa. Stała się narzędziem dla tajemniczych planów Bożych. Doznawała mistycznych objawień Chrystusa i Maryi, dotyczących Serca Jezusa. Syn Boży uczynił ją powiernicą swego Serca poprzez przekazanie jej swego orędzia do świata. Jezus ponawia do ludzi wezwanie pełne miłosierdzia i nieskończonej miłości, prosząc o ufność, która wszystkiego od Niego się spodziewa. Józefa przyjmując na siebie posłannictwo, przyjęła też obowiązek wyjątkowych cierpień i heroicznej wierności wobec Jezusa. Została obdarzona stygmatami, które miały być pokutą za grzechy ludzkości. Zmarła w tym samym wieku co siostra Faustyna, mając 33 lata (29 grudnia 1923 r.)

do góry

3. Ból Najświętszego Serca

Jezus mówi: „Od dusz chcę tylko miłości, a one odpowiadają mi niewdzięcznością. Chciałbym obsypać je łaskami, a one przeszywają mi Serce. Wzywam je, a one daleko ode Mnie uciekają. Swymi upadkami nie przejmują się nadmiernie. Bardzo mało jest dusz, które Mnie prawdziwie miłują.

…Świat ogarnia szał rozkoszy. Tak wielki jest ogrom popełnionych grzechów, że Serce moje jest pogrążone w goryczy i smutku… Patrz, jak grzesznicy przeszywają moje Serce…, jak rozdzierają Mi ręce…!

Patrz na Serce moje. Jest Ono samą miłością, samą czułością, a są dusze, które Go nie znają. Ach gdybyż poznano moje Serce! Ludzie nie znają Jego miłosierdzia i dobroci: oto moja największa boleść.

Jakże dusze obrażają Mnie…! Ale co najbardziej rozdziera Mi Serce, to patrzeć, jak same na oślep pędzą ku swej zgubie…! Krew moja daremnie dla nich przelana.

Żadne stworzenie na ziemi nie jest tak wzgardzone i znieważone przez grzeszników jak Ja! Biedne dusze! Dałem im życie, a one usiłują zadać Mi śmierć! Te dusze, które Mnie kosztowały tak drogo, nie tylko zapominają o Mnie, ale w swej zuchwałości urządzają sobie ze Mnie przedmiot swych szyderstw i wzgardy…

To brak miłości rani Mnie tak boleśnie i wzgarda ludzi, którzy jak szaleńcy biegną na potępienie. Ludzie popełniają tak liczne i ciężkie grzechy, że miara gniewu Bożego przebrała by się, gdyby nie wynagrodzenie i miłość dusz wybranych.

Ileż dusz pędzi na oślep do wiecznego zatracenia… i Krew moja staje się dla nich bezskuteczna!

…Najbardziej ranią moje Serce te dusze, które tak miłuję, a które ciągle coś zastrzegają dla siebie i nie oddają Mi się zupełnie. Dźwigam krzyż, gdyż wśród moich dusz wybranych jest wiele takich, które Mi się opierają w drobnych rzeczach i to stwarza Mi ten krzyż. …Skąd płynie to opieranie się…? Z braku miłości względem mego Serca…, a zbytnia miłość własna."

do góry

4. Przebaczenie grzechów

„Jestem Miłością. Serce nie może już dłużej powstrzymać płomienia, który je trawi.

Do tego stopnia kocham dusze, że życie swoje za nie oddałem. Z miłości dla nich zostałem jako więzień w tabernakulum. Od dwudziestu wieków mieszkam w nich dniem i nocą, zasłonięty postaciami chleba i ukryty w Hostii, znosząc z miłości zapomnienie, samotność, wzgardę, bluźnierstwa, zniewagi, świętokradztwa…

Z miłości dla dusz zostawiłem im sakrament pokuty, by móc im przebaczać i to nie tylko raz lub dwa, ale tak często, jak tylko będą potrzebowały dla odzyskania łaski. Tam czekam na nie… Pragnę by tam przychodziły obmyć się ze swoich win, nie wodą, lecz moją Krwią. Pragnę, by wierzyły w moje Miłosierdzie, by wszystkiego wyczekiwały od mej dobroci, by nigdy nie wątpiły w moje przebaczenie.

Dałem im poznać moje Serce. Jest Ono nieskończenie święte, lecz i nieskończenie łagodne. A znając nędzę i słabość ludzką, nachyla się ono ku biednym grzesznikom z nieskończonym Miłosierdziem.”

Bóg jest gotów odpuścić każdy, nawet najmniejszy grzech grzesznikowi, który Mu zaufa, bowiem miłosierdzie Boże jest niewyczerpane. Dla każdej duszy Bóg ma dwie miary: jedna to miłosierdzie, druga to sprawiedliwość.

„Kiedy jakaś z moich dusz upadnie, jestem zawsze przy niej, aby ją podnieść, jeśli tylko upokarza się z miłością. Nędza takiej duszy, której jedynym pragnieniem jest uwielbiać Mnie i pocieszać, nie jest dla Mnie przeszkodą w miłości. Przez swoje upokorzenie otrzymuje ona łaski dla wielu innych…

Serce moje nigdy nie odmawia przebaczenia duszy, która się upokarza, a zwłaszcza takiej, która prosi o nie z prawdziwą ufnością. …Jeśli dusza upokarza się, nawet po upadku w największe grzechy, to wynosi z tego korzyść. Jedynie pycha pobudza gniew mego Ojca, który nienawidzi jej nieskończoną nienawiścią.

Grzesznicy niech nie oddalają się ode Mnie…! Niech uciekają się do mego Serca! Przyjmę ich z najczulszą i najbardziej ojcowską miłością… Z chwilą, gdy dusza upada do moich stóp i błaga o miłosierdzie, zapominam o wszystkich jej grzechach.

Miłość nie nuży się przebaczeniem… Miłość zmazuje wszystko! Miłość moja dla dusz jest tak wielka, że pragnienie ich zbawienia spala Mnie.

Moja miłość i miłosierdzie względem dusz upadłych nie ma granic. Pragnę przebaczać. Przebaczając wypoczywam. Jestem zawsze przy nich i czekam z miłością, aby dusze do Mnie przyszły. Niech się nie zniechęcają! Niech przychodzą niech się rzucają w moje ramiona! Niech się nie lękają, jestem ich Ojcem…

Serce moje wynagradza za upadki twoje i wszystkich moich dusz.”

do góry

5. Oddanie się Sercu Jezusa

„Pragnę przebaczać, pragnę królować, pragnę przebaczać jednostkom i narodom. Pragnę królować nad duszami, nad narodami i nad całym światem. Pokój mój pragnę rozszerzyć aż po krańce świata. Wezwanie moje kieruję do wszystkich: do dusz Mi poświęconych i do dusz żyjących na świecie, do sprawiedliwych i grzeszników, do uczonych i do prostaczków, do tych, co rozkazują i do tych, co słuchają. Wszystkim oświadczam: Jeśli chcecie szczęścia - jestem nim. Jeśli szukacie bogactw - Ja jestem nieskończonym bogactwem. Jeśli pragniecie pokoju - jestem pokojem. Jestem Miłosierdziem i Miłością. Pragnę być Królem…! Chcę, aby świat poznał me Serce, aby ludzie poznali moją miłość.

Jestem samą miłością. Serce moje jest przepaścią miłości! Moim gorącym pragnieniem jest być kochanym. Chcę jedynie miłości. Miłości uległej na działanie Tego, którego miłuje… Miłości bezinteresownej, która szuka nie własnej przyjemności lub korzyści, ale Umiłowanego… Miłości gorliwej, gorącej, wyniszczającej się, która zwycięża wszelkie przeszkody, stworzone jej przez egoizm. Oto prawdziwa miłość, która wydziera dusze z przepaści, do której lecą…

Pragnę, by dusze coraz lepiej poznawały moje Serce. …Nie szukam ani wielkości, ani świętości… Szukam miłości, a resztę zrobię Sam. Jakże wiele jest dusz zmysłowych na świecie! A nawet wśród moich dusz wybranych wiele szuka rozkoszy…! Błądzą w te sposób, ponieważ moja droga jest drogą cierpień i krzyża. Tylko miłość daje siłę, aby pójść za Mną. Dlatego szukam miłości… Chcę, abyś oddała się bez zastrzeżeń memu Sercu, i abyś starała się myśleć tylko o tym, by Mu się przypodobać.”

Oddanie się Sercu Jezusa to:

a) zdanie się na wolę Bożą;

b) głęboka pokora;

c) wielkie umartwienie w słowach i w czynach;

d) gorąca i ofiarna miłość.

„Jeżeli oddasz Mi wszystko, znajdziesz wszystko w moim Sercu.

Gorąco pragnę, aby wszystkie dusze wybrane utkwiły we Mnie swe spojrzenie i już go więcej nie odwracały… Niech wśród nich nie będzie miernoty, co pochodzi najczęściej z fałszywego zrozumienia mojej miłości. Nie! Kochać moje Serce nie jest ani trudno, ani ciężko, ale słodko i łatwo. Nie trzeba czynić nic nadzwyczajnego, aby osiągnąć wysoki stopień miłości: czysta intencja w uczynkach małych lub wielkich…, głębokie zjednoczenie z moim Sercem, a miłość dokona reszty…!

Moim niebem na ziemi są dusze… Dajcie Mi swoje próżne serca, a Ja je wypełnię. Dajcie Mi ogołocone ze wszystkiego, a Ja je przyoblekę… Dajcie Mi je ze swoją nędzą, a Ja je spalę… Jestem waszym dopełnieniem i waszą światłością. Ukażę wam czego nie widzicie. To czego nie macie, Sam w was uzupełnię…!

…Chcę, abyś była miękka jak wosk, któremu mógłbym nadać dowolny kształt.

Chcę, byś nigdy nie opierała się mojej woli. We wszystkim, co czynisz, patrz tylko na moją wolę i spełniaj ją z wielkim poddaniem… Musisz dojść do tego, że moja wola stanie się także twoją, to znaczy, musisz całkowicie poddać i zjednoczyć swoją wolę z moją wolą i z moimi upodobaniami.

Wyzbyj się wszystkiego, nie zachowując swoich pragnień, zamiłowań i sądów… Pozwól Mi czynić ze sobą, co zechcę, a nie tylko to, czego ty pragniesz. … I tak stanę się Panem twych myśli, słów i czynów. Jeśli nic mieć nie będziesz, dam ci wszystko. Będę żył w tobie, będę mówił w tobie, będę cię miłował, będę ci przebaczał. Będę żył w tobie, a ty we Mnie. Będę przemawiał przez ciebie, a moje słowa pójdą do dusz i nie przeminą.

Dusze, kiedy oddają Mi się zupełnie, wtedy przeżywają chwile największej wolności, i że Ja nigdy chętniej nie spełniam ich pragnień jak wówczas, gdy one oddają się mojej woli…

Niechaj wam wystarczy, że oddacie Mi swoją wolność. Mnie zaś starczy posiadanie waszej woli. Jest to jedyna rzecz, której nie mogę zastąpić, ponieważ wola jest własnością każdej duszy.

Pamiętaj, że jestem twoim Ojcem, Oblubieńcem i Bogiem. Chcę, abyś ofiarowała mi wszystko, aż do najmniejszej rzeczy, aby pocieszyć moje Serce za to, co cierpi zwłaszcza ze strony dusz Bogu poświeconych. Chcę, byś była apostołką mej dobroci i miłosierdzia… Wszystko ci przebaczam. Jesteś moją za cenę mojej Krwi i tobą chcę się posłużyć, aby zbawić wiele dusz, które tak drogo Mnie kosztowały. Nie odmawiaj Mi niczego… Nie wymagam, abyś zasłużyła sobie na łaski, które ci daję, chcę tylko, byś je przyjmowała. Zostaw mi swobodę działania w tobie…

Wielu wierzy we Mnie, ale mało wierzy w moją miłość…, a wśród tych, którzy wierzą w moją miłość, zbyt mało liczy na moje Miłosierdzie. Wielu zna Mnie jako Boga, ale mało zwierza się Mi, jako Ojcu.

Oto co pragnę duszom wytłumaczyć: będę pouczał grzeszników, że Miłosierdzie Serca mego jest nie wyczerpane; duszom oziębłym i obojętnym - że Serce moje jest ogniem, które chce je rozpłomienić, ponieważ kocha; duszom pobożnym i dobrym - że Serce moje jest drogą, po której kroczy się ku doskonałości i dociera bezpiecznie do błogosławionego kresu. W końcu od dusz Mi poświęconych, więc kapłanów i zakonników, od dusz wybranych i uprzywilejowanych, zażądam raz jeszcze, aby Mi ofiarowały swoją miłość i nie wątpiły o mojej miłości, lecz przede wszystkim, aby Mi okazały swoją ufność i by nie wątpiły w moje Miłosierdzie.”

Wszystkie swe nędze złóż w Sercu Jezusowym. Kochaj Serce Jezusa, spoczywaj w Nim i bądź Mu wierny.

do góry

6. Następstwa oddania się Sercu Jezusa

„Jeśli Mnie miłujesz będę zawsze przy tobie. Jeśli pójdziesz za Mną wytrwale, będę twym zwycięstwem nad nieprzyjacielem, objawię ci się i nauczę cię mojej miłości. Ja będę jedyną miłością twego serca, słodką katuszą twej duszy, miłym męczeństwem dla twego ciała.

Nie lękaj się. Jeśli nie odłączysz się ode Mnie, będziesz silna moją własną mocą, a potęga moja będzie twoją potęgą! Jeśli Ja jestem z tobą, to cóż znaczy, że świat cały mógłby być przeciw tobie…!

Jeśli ty będziesz się starała o moją chwałę, Ja będę miał staranie o ciebie. Umocnię w tobie moje królestwo Pokoju i nic nie będzie mogło cię zaniepokoić…, a radości twojej nikt ci nie odejmie.

Trwaj w moim pokoju, Serce moje cię miłuje, a twoja miłość Mnie nie przestrasza. Dzięki niej zatrzymałem mój wzrok na tobie i kocham cię Bożą miłością posuniętą do szaleństwa.

Małe grono wiernych dusz wyprasza miłosierdzie dla wielkich grzeszników. Serce moje nie może zostać nieczułe na ich błagania…

Jeśli ktoś poświęca swoje życie, by bezpośrednio czy pośrednio pracować nad zbawieniem dusz i dochodzi do takiego oderwania się od siebie, że nie zaniedbując pracy nad swym uświęceniem, zapomina o sobie do tego stopnia, że innym oddaje zasługi swych prac, modlitw i cierpień…, taka bezinteresowna dusza ściąga na świat obfite łaski… Sama zaś dochodzi do wysokiego stopnia świętości, wyższego, który mogłaby osiągnąć, myśląc tylko o swym własnym postępie.

Zdaje ci się, że nic nie widzisz i że lecisz w przepaść ale czy musisz koniecznie widzieć, że jesteś prowadzona…?”

Pełne zjednoczenie z Sercem Jezusa dokonuje się powoli.

„Chcę, aby moje dusze wybrane zrozumiały, że miłuje je w sposób szczególny…”

Siostra Józefa mówiła Jezusowi, że boi się Jego sądów, kiedy patrzy na swoje życie w całej jego nagości i kiedy zdaje sobie sprawę, że jest bliska śmierci. Jezus jej odpowiedział: ”Wszystko to prawda, jeśli patrzysz tylko na swoje czyny. Ale przecież to Ja przedstawię cię niebianom. Tak, Ja przygotowuję ci tunikę, w którą przyoblekę cię. Jest ona utkana z drogocennego lnu moich zasług i zabarwiona purpurą mojej Krwi. Usta moje wycisną na twej duszy pocałunek pokoju i miłości. Nie lękaj się, nie opuszczę cię, dopóki cię nie zaprowadzę do miejsca wiecznej światłości…”

Szatan. „Nie lękaj się szatana, dusza twoja jest obmyta moją Krwią i nic… nie może cię skalać. Kiedy nieprzyjaciel chce cię powalić, powiedz mu, że masz po swej stronie Tego, który cię podtrzymuje swą Boską mocą.” Innym razem o szatanie powiedziała Maryja: „Może on cię dręczyć, ale nie ma władzy, aby ci zaszkodzić. Wściekłość jego jest wielka, ponieważ wymykają mu się dusze…, a dusze mają tak wielką wartość…! O, gdybyś znała cenę jednej duszy!”

do góry

7. Dusze wybrane

„Wiele z poświęconych Mi dusz nie umie rozpoznawać moich uczuć. Traktuje Mnie jak kogoś żyjącego z dala od nich…, jak kogoś, którego znają i w którym nie pokładają należytej ufności. Pragnę, by ożywiły swoją wiarę i swoją miłość i by żyły w ufności i w zażyłości z Tym, którego kochają i który je kocha.

Jeśli dusze wybrane poznają Mnie naprawdę, będą mogły i innym dać Mnie poznać; jeśli Mnie umiłują przywiodą także innych do mej miłości. Ale czegoż uczą innych, jeśli same mało Mnie znają? Otóż pytam: czy można bardzo miłować tego, kogo się dobrze nie zna? Czy można przestawać z prawdziwą zażyłością z tym, od kogo trzyma się z dala, komu się mało ufa…?

Dusze potrzebują ożywienia swojej wiary, miłości i ufności. Pragnę, by dusze przestawały ze Mną z większą zażyłością, by Mnie odszukiwały w swoim wnętrzu, bo przecież wiedzą, że dusza w stanie łaski jest mieszkaniem Ducha Świętego, i tam niech Mnie widzą takim, jakim jestem, to znaczy niech widzą Boga, lecz Boga Miłości. Niech mają więcej miłości niż lęku, niech wierzą w moją miłość i niech nigdy w nią nie wątpią.

Dusze, które wybrałem, aby żyły w zgromadzeniu mego Serca zaczynają już żyć w niebie. Tylko, że na ziemi cierpią i zasługują, a w niebie będą się radowały bez możności zasługi…” Tuż przed śmiercią siostry Józefy w grudniu 1923 roku, Pan Jezus przekazał wezwania do dusz Bogu poświęconych:

"Wzywam wszystkich moich kapłanów, moich zakonników, moje zakonnice, do życia w poufałym zjednoczeniu ze Mną.

Ich obowiązkiem jest poznawać moje pragnienia i dzielić moje radości i moje smutki.

Ich obowiązkiem jest z gorliwością i zapałem pracować dla moich zadań, nie szczędząc ani trudów, ani cierpień.

Ich obowiązkiem wynagradzać przez swoje modlitwy i uczynki pokutne za grzechy tak wielu dusz!

Ich obowiązkiem jest pogłębiać przede wszystkim zjednoczenie ze Mną i nie pozostawiać Mnie samego! Nie pozostawiać Mnie samego… O, jakże wielu nie rozumie tego i zapomina, że ich obowiązkiem jest dotrzymywać Mi towarzystwa i pocieszać Mnie.

Ich zadaniem jest wreszcie stworzyć ligę miłości wśród dusz Mi poświęconych w tym celu, aby uczyły i głosiły aż do krańców świata moje Miłosierdzie i moją Miłość. Wszyscy stanowiąc jedno w mym Sercu, niech wypraszają dla dusz poznanie prawdy, światło i przebaczenie.

Kiedy zaś dusze moje wybrane, przejęte bólem na widok zniewag, których zewsząd doznaję, ofiarują się, aby wynagradzać i pracować dla mego Dzieła, wówczas niech ufność ich niech będzie zupełna. Nie będę mógł bowiem oprzeć się błaganiu i odpowiem na nie w sposób najprzychylniejszy. Niech więc wszystkie dusze przykładają się do głębokiego poznania mego Serca i do wnikania w moje uczucia. Niech usiłują żyć w zjednoczeniu ze Mną, niech do Mnie mówią i niech się zwracają do Mnie po radę.

Czynności swoje niech przyoblekają w moje zasługi i niech pokrywają je moją Krwią. A życie swoje niechaj poświęcą dla zbawienia dusz i dla pomnożenia mojej chwały.

Niech się nie zacieśniają do zajmowania się sobą. Ale niech rozszerzają swoje serce widząc, że są przyodziane w potęgę mojej Krwi i moich zasług. Działając same niedużo będą mogły zrobić. Lecz jeśli pracować będą ze Mną, w moim Imieniu i dla mojej chwały, będą silne.

Niech dusze Mi poświęcone ożywią swoje pragnienie wynagrodzenia i niechaj z ufnością proszą o to, by nad światem zajaśniał dzień Boskiego Króla, to znaczy dzień mojego powszechnego Królestwa.

Niech się nie lękają, niech we Mnie pokładają swoje nadzieje i niech Mi wierzą.

Niech je pożera gorliwość i miłosierdzie względem grzeszników…! Niech się odnoszą do nich ze współczuciem. Niech się za nich modlą i ze słodyczą z nimi obchodzą.

Po całym świecie niechaj głoszą moją dobroć, moją miłość i moje miłosierdzie!

Niech w swych pracach apostolskich uzbroją się w modlitwę, w pokutę, a przede wszystkim w ufność, nie w swoje własne wysiłki, ale w moc i dobroć mego Serca, które im towarzyszy…

Od poświęconych Mi dusz żądam trzech rzeczy:

1. Wynagrodzenia, to znaczy życia w zjednoczeniu z Boskim Wynagrodzicielem; pracować dla Niego, z Nim, w Nim, w duchu wynagrodzenia, w ścisłej łączności z Jego uczuciami i pragnieniami!

2. Miłości, to znaczy zażyłości z tym, który jest samą Miłością i który zniża się do poziomu swych stworzeń, prosząc, by Go nie pozostawiły samego i by Go darzyły swą miłością.

3. Ufności, to znaczy bezpiecznego oparcia się na Tym, który jest Dobrocią i Miłosierdziem… Na Tym, z którym żyje dzień i noc…, który mnie zna i którego ja znam… Który mnie kocha i którego ja kocham… Na tym, który wzywa swoje dusze wybrane w sposób szczególny, by żyjąc w Nim i znając Jego śerce, wszystkiego oczekiwały od Niego.

do góry

8. Praca dla Serca Jezusa

1. Oblubiennice mego Serca. „Grzesznicy pobudzają gniew Boży. Ale dusze, które Mnie miłują, oddają się i wyniszczają jako ofiary wynagrodzenia, upraszają dla świata miłosierdzie Boże. To właśnie ratuje świat… Oto czego szukam: wynagradzać braki jednych przez akty drugich. Dusze oblubiennice mego Serca, mają udostępnić duszom na świecie moje łaski przez swoje ofiary i miłość. Chcę, aby dusze, które pragną zostać moimi oblubiennicami, sumiennie pracowały nad sobą i później niczego nie odmawiały mojej miłości… Dusze, które wykonują moją wolę zawsze i we wszystkim, przynoszą Mi chwałę. …Jedna dusza, która Mnie miłuje, może wynagrodzić zniewagi wielu grzeszników i może ulżyć memu Sercu.

Chcę, by w duszach Mi poświęconych i wybranych obudziły się i wzrosły pragnienia i potrzeba wynagrodzenia, świat bowiem zgrzeszył… Pragnę, by świat został ocalony…, by w nim zapanował pokój i zgoda. Pragnę królować i będę królował przez wynagradzanie moich dusz wybranych i przez nowe poznanie mojej dobroci, mego miłosierdzia i mojej miłości.

Pozwól mi wejść w ciebie, pracować w tobie, przetrawić cię i wyniszczać tak, żeby to już nie twoja, ale moja wola działała w tobie.

Popatrz na moje Serce, drży z radości na widok tych wszystkich dusz, które Mnie przyjmą, które dadzą się owładnąć działaniu Bożemu i które będą pociechą dla mojego Serca…

…Będę im Ojcem, jeśli chcą we Mnie mieć Ojca… Ich Oblubieńcem, jeśli Mnie pragną za Oblubieńca… Stanę się ich mocą, jeśli potrzebują wzmocnienia, a jeśli pragną Mnie pocieszyć, będą mogli Mnie pocieszyć… Jednym moim pragnieniem jest oddać się i napełnić je łaskami, które moje Serce im przygotowuje, a których nie może w sobie pomieścić…!”

Istotą pracy dla Serca Jezusa jest zatem wynagrodzenie.

do góry

2. Jedność z Chrystusem. „Pragnę, by moje dusze wybrane odżyły i odrodziły się przez życie w zjednoczeniu i w poufałości ze Mną. Niechże nie zadawalają się tym, że mówią do Mnie wtedy, gdy znajdują się u stóp tabernakulum. Jestem tam obecny, to prawda, ale Ja żyję także w nich samych i podobam sobie w tym, by z nimi jedno stanowić.

Niechże Mi mówią o wszystkim… Niech się Mnie we wszystkim radzą… Niech Mnie o wszystko proszą… Żyję w nich, aby być ich życiem. Mieszkam w nich, aby być ich siłą… Tak, powtarzam to, niech nie zapominają, że podobam sobie w tym, by z nimi jedno stanowić… Niech pamiętają, że jestem w nich, i że tam je widzę, słyszę i miłuję. Tam czekam, by odpowiedziały na moją miłość.

Wiele dusz odprawia co rano swoje modły. Ale czy to nie jest raczej czysta formalność, aniżeli pełne miłości spotkanie…? Słuchają lub odprawiają Mszę świętą, przyjmują Mnie w Komunii Świętej, ale opuściwszy święte miejsce, czyż nie pozwalają się zbytnio pochłonąć swoim sprawom, tak że zaledwie czasem powiedzą Mi jakieś słowo…?

W takiej duszy czuję się jak na pustyni. Nic Mi ona nie mówi, o nic Mnie nie prosi… A gdy potrzebuje pociechy, często zwraca się o nią do stworzenia, którego musi poszukać, aniżeli do Mnie swego Stwórcy, który jestem w niej i w niej żyję…

Nie myśl o sobie, ale jedynie o chwale Serca Jezusowego i o zbawieniu wielu dusz.”

do góry

3. Miłość w czynnościach. „Chcę, abyś zyskiwała Mi dusze. W tym celu więcej nic nie wymagam, jak jedynie miłości we wszystkich twych czynnościach. Czyń wszystko z miłości, cierp z miłości, pracuj z miłości, a zwłaszcza zawierzaj się z miłości, nie tracąc z oczu tego, co ja wycierpiałem dla dusz… Kiedy daję ci odczuć ucisk ducha i samotność, przyjmij je i cierp z miłości. Zajmij się tylko miłowaniem Mnie, a miłość doda ci siły… Kochaj i nie lękaj się… Jeden akt miłości, wzbudzony w samotności, w jakiej cię zostawiam, wynagradza Mi za wiele niewdzięczności, których jestem przedmiotem. …Gdy jakaś dusza spełni akt, który ją kosztuje, ale dla interesu lub dla przyjemności, a nie z miłości, zyskuje niewiele zasług. Przeciwnie zaś, bardzo mała rzecz: podnieść źdźbło słomy, opanować spojrzenie, oddać jakąś przysługę, mile się uśmiechnąć…, ale ofiarowane z wielką miłością, stanowi prawdziwie wielką korzyść dla dusz i ściąga na nie zdrój łask, a moje Serce pociesza do tego stopnia, że Ono pochyla się nad tą duszą, zapominając, że jest słabą i nędzną. Mimo swej nędzy, dusza może Mnie kochać do szaleństwa… Mówię tu o wypadkach, płynących z braku uwagi lub słabości, a nie o winach z wyrachowania lub premedytacji.

Znając całą nędzę ludzką, od której dusze najbardziej umiłowane nie są wolne, chciałem, aby ich uczynki nawet najmniejsze mogły się, dzięki Mnie, przyoblec w wartość nieskończoną dla dobra tych, którzy potrzebują pomocy i dla zbawienia grzeszników.

…Moje Serce sięga jeszcze dalej: nie tylko posługuje się ich życiem codziennym i ich najmniejszymi czynami, ale chce zużyć także dla dobra dusz ich nędzę…, ich słabości…, a nawet ich upadki.

Wiele dusz myśli, że miłość polega jedynie na powtarzaniu: kocham Cię, o mój Boże! Nie miłość jest przenikająca. Ona działa i wszystko czyni, wypełniając sobą. Chcę, byś Mnie w ten sposób kochała. Pracując i wypoczywając, modląc się i ciesząc, jak też znosząc przykrości i upokorzenia, wciąż dowodzić Mi tej miłości czynami, oto - na czym polega miłość. Gdyby dusze to zrozumiały, jakże szybko postępowałyby w doskonałości i jak bardzo pocieszałyby moje Serce…

Dusza, która ciągle łączy swe życie z moim, przynosi Mi chwałę i pracuje wydatnie dla dobra dusz. Może spełnia pracę, która sama w sobie ma znikomą wartość… Jeżeli jednak zanurzy ją w mojej Krwi lub złączy z pracą, którą wykonywałem podczas mego życia ziemskiego, jakiż owoc przyniesie to duszom…! Większy może, niż gdyby przemawiała do całego świata…! I to nie zależnie od tego, czy studiuje, przemawia lub pisze…, czy też szyje, zamiata lub wypoczywa, byleby po pierwsze zajęcie było wyznaczone przez posłuszeństwo lub obowiązek, a nie przez zachciankę; po drugie zaś, żeby było spełnione w głębokim zjednoczeniu ze Mną, skąpane w mojej Krwi i dokonane z wielką czystością intencji. Wartość ma nie czyn sam w sobie, ale intencja, z jaką się go spełnia. Kiedy zamiatałem i pracowałem w warsztacie w Nazarecie przynosiłem tyle chwały Ojcu, ile dało Mu później moje nauczanie w czasie życia publicznego. Mam wiele dusz ukrytych, które przy swych niskich zajęciach, są bardzo pożytecznymi pracownikami w mojej Winnicy, albowiem kieruje nimi miłość. Umieją oni pokryć złotem w sposób nadprzyrodzony swoje najdrobniejsze czynności, zanurzając je w mojej Krwi!

Moja miłość idzie tak daleko, że moje dusze mogą z niczego wydobyć wielkie bogactwa. Kiedy rano łączą się ze Mną i ofiarują cały swój dzień z gorącym pragnieniem, aby moje Serce posłużyło się nim dla dusz… Gdy z miłością wykonują swoje obowiązki, godzina po godzinie i chwila po chwili, co za skarby gromadzą wtedy w ciągu jednego dnia! Będę im odsłaniał coraz bardziej moją miłość… Jest ona niewyczerpana i łatwo jest duszy, która kocha, dać się kierować przez miłość…!

Chcę, żeby dusze wiedziały, jak bardzo pragnę ich doskonałości i że doskonałość ta polega na spełnianiu ich zwykłych i pospolitych czynności w ścisłym zjednoczeniu ze Mną. Jeśli zrozumieją to dobrze, mogą przebóstwić swe życie i całą swą działalność przez to ścisłe zjednoczenie z moim Sercem. Jakąż wartość ma jeden dzień życia Bożego…!

Powtarzaj z największą gorliwością: „O Serce Jezusa, niech cały świat rozpali się Twoją miłością”.

Podczas wizji czyśćca dusza zakonna mówi do siostry Józefy: „Obowiązki same z siebie są niczym w oczach Boga, liczy się jedynie czystość intencji, z jaką się je wykonuje, nawet jeśli chodzi o najmniejsze czynności.”

do góry

4. Ofiara z czynności. Są dusze chrześcijańskie, a nawet pobożne, dla których nieraz jedno tylko przywiązanie wystarczy, aby osłabić ich dążenie do doskonałości. Ale ofiara, którą inna dusza składa Mi ze swych czynności, zjednoczonych z moimi nieskończonymi zasługami, zjednywa im łaskę wyjścia z tego stanu i pójścia znowu naprzód. Czy pracujesz, czy też wypoczywasz, łącz wszystkie swe czynności z moimi. Łącz z moim Sercem nawet każdy swój oddech i każde uderzenie serca. Ileż dusz pozyskasz w ten sposób…! Wszystko, co uczynisz z miłości dla Mnie, choćby to była rzecz najdrobniejsza, przyniesie Mi dużo pociechy i będzie miało wielką wartość dla ciebie i dla dusz…

Proszę, abyście ofiarowały swe prace i cierpienia w zjednoczeniu z nieskończonymi zasługami mego Serca. Wiecie dobrze, że Serce moje do was należy. Bierzcie Je i wynagradzajcie przez Nie…

do góry

5. Czystość duszy. Nigdy nie idź wieczorem na spoczynek z jakimś cieniem na duszy. Polecam ci to usilnie. Jeśli popełnisz jakieś uchybienie, napraw je natychmiast. Pragnę, aby twoja dusza była czysta jak kryształ. Nie chcę powiedzieć, że przez sam fakt wybrania dusza staje się wola od swych wad i nędzy. Taka dusza może upaść i nieraz jeszcze upadnie, ale jeśli się upokarza i uznaje swoją nicość, jeśli próbuje wynagrodzić swoją winę przez różne drobne akty wspaniałomyślności i miłości, jeśli się zwierza i na nowo oddaje się memu Sercu… wtedy przysparza Mi więcej chwały i więcej przynosi pożytku duszom, aniżeli gdyby nie była upadła. Nie lękaj się, jeśli jeszcze raz upadniesz. Bo tylko niepokój i zamieszanie oddala dusze od Boga. Przepraszaj…

do góry

6. Pokora…, nie polega właściwie na słowach i aktach zewnętrznych, ale tkwi w wierności duszy, która poruszona przez łaskę, idzie za jej natchnieniami, nie dając się pociągnąć pobudkami miłości własnej. To nie wyklucza jednak, że dusza taka pomaga sobie aktami zewnętrznymi do osiągnięcia prawdziwej i głębokiej pokory…

Upokarzaj się głęboko, z pokorą łącząc zawsze ufność i miłość… Upokarzaj się ciągle przed moim Ojcem, ofiaruj Mu pokorę mego Serca. Nie zapominaj, że beze Mnie dusza jest samą przepaścią nędzy… Ja wywyższę pokornych… Ich słabości, a nawet ich upadki nie przeszkodzą Mi. Chcę tylko pokory i miłości…! Kocham Pokorę, ale ileż dusz oddala się ode Mnie przez pychę”.

„Pocieszajcie Jezusa przez pokorę - mówi św. Magalena Zofia Barat - tam bowiem, gdzie jest pokora, wszystko idzie dobrze. Tam, gdzie brak pokory, wszystko idzie na opak…”

do góry

7. Radość. Chcę, abyś była bardzo mała i pokorna i zawsze uśmiechnięta. Tak, chcę; byś żyła w radości, ale staraj się być zawsze surową dla siebie. Wybieraj często to, co cię kosztuje, pozostając zawsze radosną i wesołą, bo służąc w pokoju i radości, przyniesiesz memu Sercu najwięcej chwały.

do góry

8. Modlitwa. Kiedy jakaś dusza modli się za grzesznika z gorącym pragnieniem jego nawrócenia, najczęściej otrzymuje je, choćby to było w ostatniej chwili życia. A zniewaga wyrządzona przez nią memu Sercu jest wynagrodzona. W każdym razie modlitwa nigdy nie idzie na marne; z jednej strony bowiem pociesza boleść, wyrządzoną Mi przez grzech, z drugiej zaś jej skuteczność i siła pomaga, jeśli nie temu właśnie grzesznikowi, to innym duszom, lepiej usposobionym do zebrania jej owoców.

Trzy rzeczy polecam wam szczególnie:

1. Odbywanie Godziny Świętej. Jest to jeden ze sposobów ofiarowania Bogu, przez pośrednictwo Jezusa Chrystusa, Jego Syna, wynagrodzenia o wartości nieskończonej.

2. Stałe zjednoczenie, a raczej codzienne ofiarowanie zasług mojego Serca, w ten bowiem sposób wszystkim swoim czynnościom nadacie wartość nieskończoną.

Posługiwać się ustawicznie moim życiem, moją Krwią, moim Sercem…, mojemu Sercu zawierzać się bez przerwy i bez lęku: jest to sekret, którego wiele dusz nie zna dostatecznie.

3. Odmawianie pięciu Ojcze nasz na uczczenie moich ran, albowiem przez nie świat otrzymał zbawienie.”

„Oto te rany - mówi Pan Jezus ukazując swoje rany - z których tryskał strumień światła - które zostały otwarte na krzyżu, aby zachować świat przed śmiercią wieczną i aby dać mu życie! One to wysługują miłosierdzie i przebaczenie dla tych dusz, które pobudzają gniew Ojca. One to będą odtąd udzielały im światła, mocy i miłości.”

Ukazując swoje zranione Serce, Pan Jezus mówi: „Ta rana to jakby Boski wulkan, którego ogniem chcę zapalić moje dusze wybrane, a zwłaszcza oblubiennice mego Serca. Ta rana do nich należy. Wraz ze wszystkimi łaskami, które w sobie zawiera, aby mogły je wylewać na świat, na tyle dusz, które nie umieją ich szukać, i na te, które nimi gardzą! Dam im potrzebne światło, aby umiały użytkować to bogactwo i nie tylko uczyły Mnie poznawać i kochać, ale żeby wynagradzały za zniewagi, których doznaję od grzeszników.

…Nie przestawaj się modlić w sposób następujący:

Ojcze Przedwieczny, który z miłości dla dusz wydałeś na śmierć Syna swego Jedynego, błagamy Cię przez Jego Krew i zasługi oraz przez Serce Jego, zmiłuj się nad całym światem i przebacz wszystkie grzechy, które ludzie popełniają. Przyjmij pokorne wynagrodzenie, które ofiarują ci dusze wybrane - złącz je z zasługami Twego Boskiego Syna, aby ich wszystkie czyny miały wielką skuteczność. Ojcze Przedwieczny! Zmiłuj się nad duszami i racz pamiętać, że to jeszcze czas miłosierdzia, a nie sprawiedliwości”.

Dalej Jezus uczy siostrę Józefę modlitwy - prośby o przebaczenie dla dusz i modlitwy wynagrodzenia za zniewagi wyrządzone majestatowi Bożemu. Mówi do niej: „Powtarzaj za Mną:

Boże Najświętszy i Najsprawiedliwszy…! Ojcze litości i nieskończonej dobroci! Ty, któryś stworzył człowieka z miłości i z miłości uczyniłeś go dziedzicem dóbr wiecznych, jeśli on wskutek słabości obraził Cię i zasłużył na karę, przyjmij zasługi Twego Syna, który Ci się oddaje jako ofiara wynagradzająca. Przez Jego Boskie zasługi przebacz grzesznemu człowiekowi i racz mu wrócić prawa do niebieskiego dziedzictwa. Ojcze mój! Litości i miłosierdzia dla dusz…!

O Boże Najświętszy…! Ojcze nieskończenie miłosierny! Uwielbiam Cię! Chciałbym Ci wynagrodzić wszystkie zniewagi, których doznajesz od grzeszników na całej kuli ziemskiej, o każdej porze dnia i nocy.

Chciałbym zwłaszcza, o mój Ojcze, wynagrodzić zniewagi i grzechy popełnione w ciągu tej godziny. Ofiaruje Ci wszystkie akty uwielbienia i wynagrodzenia dusz, które Cię miłują. Składam Ci przede wszystkim nieustanną ofiarę Twego Boskiego Syna, wyniszczającego się na ołtarzach na całej kuli ziemskiej…, w każdej chwili w ciągu tej godziny. Ojcze nieskończenie dobry i litościwy! Przyjmij tę Krew najczystszą jako wynagrodzenie za zniewagi ludzi, zgładź ich grzechy i okaż im miłosierdzie…

Ojcze mój! Zlituj się nad duszami. Nie karz ich tak, jak na to zasługują, ale dla wstawiennictwa Twego Syna okaż im miłosierdzie.

Chciałbym wynagrodzić ich zniewagi i oddać Ci należną chwałę, o Boże nieskończenie święty! Spojrzyj na Twego Syna, ofiarę wynagradzającą za tak liczne grzechy…

do góry

9. Posłuszeństwo. Kiedy jakaś dusza pragnie gorąco być Mi wierną…, Ja podtrzymuję jej słabości i właśnie jej upadki przyzywają silniej moją dobroć i miłosierdzie. Żądam tylko, aby zapominając o sobie, upokorzyła się i czyniła wysiłki nie dla własnego zadowolenia, ale dla mojej chwały. Miej stale przed oczyma, a sercu głęboko wyryte, te dwie zasady:

1. Jeśli Bóg twój zatrzymał swe spojrzenie na tobie, to na to, aby lepiej objawić swą moc przez wyniesienie wielkiej budowli na przepaści nędzy.

2. Jeśli On chce cię prowadzić na prawo, a ty chcesz iść na lewo, to zguba twoja jest pewna.

Nędza naszego obecnego bytu jest skutkiem grzechu nieposłuszeństwa Bogu. (por. Rdz 3, 17-19) Dusze mogą okazać piękne posłuszeństwo Sercu Jezusa przez swe zwykłe czynności i codzienne wysiłki.

do góry

10. Ufność. „Gdy setnik przyszedł Mnie błagać o uzdrowienie swego sługi, powiedział Mi z wielką pokorą: „Nie jestem godzien, abyś wszedł pod mój dach”. …Lecz pełen wiary i ufności dodał: „Ale, o Panie, powiedz tylko jedno słowo, a będzie mój sługa uzdrowiony”. Człowiek ten znał moje Serce. Wiedział, że nie mogę się oprzeć błaganiom duszy, która wszystkiego ode Mnie wyczekuje… Człowiek ten oddał Mi wielką chwałę, bo z pokorą złączył mocną i całkowitą ufność.

Nie lękajcie się, ufajcie Mi, jestem przecież Miłością! …Niech (dusze) wierzą w moją miłość i niech nigdy w nią nie wątpią”.

do góry

11. Współczucie. Moje Serce wypoczywa, gdy może znaleźć współczucie… To prawda, że wiele dusz Mnie obraża…, ale wiele jest takich, u których znajduję pociechę i miłość.

do góry

12. Pokój. Trwaj w moim pokoju. Dusze, które umieją wyrzec się siebie z miłości znajdują prawdziwy pokój w moim Sercu…

do góry

13. Bliźni. Duszom, które się z wami stykają, wpajajcie miłość i ufność… Zanurzcie je w miłości. Skąpcie je w ufności, w dobroci i miłosierdziu mego Serca. I przy wszystkich okolicznościach, w których o Mnie mówicie i Mnie dać poznać możecie, mówcie zawsze duszom, by się nie lękały Mnie; jestem bowiem Bogiem Miłości.

do góry

14. Uwielbienie. Patrz na moje rany, uwielbiaj je i ucałuj. To nie dusze zadały Mi je, ale miłość!

do góry

15. Cierpienie. Siostra Józefa wspomina, że Jezus pod ciężarem licznych grzechów świata, a zwłaszcza dusz Mu poświeconych wyglądał jak ktoś, porzucony na łup cierpienia. Korona cierniowa otaczała Mu głowę, a strugi krwi spływały po twarzy. Jego Serce było również zranione i rozdarte. Nie mówił nic… Po zapewnieniu Józefy o miłości i wierności jej i tylu innych dusz i chęci poświęcenia się, Jezus zostawił pouczenie: „Tyle dusz idzie na zgubę…! Tyle innych czeka na ofiary i cierpienia, które by im wyjednać mogły łaskę wyjścia ze stanu, w jakim się znajdują. Chcę, żebyś ratowała te dusze… Patrz na ogień mego Serca: …Ono tak pragnie cierpieć za nie. To pragnienie będzie cię także trawiło. Jeżeli chcesz razem ze Mną dźwigać ciężar innych dusz, będziesz cierpiała, ponieważ jesteś ofiarą mej miłości, ale zawsze i wszędzie cierp ze spokojem, z radością i z miłością. Nie skarż się na ten ból, bo nic ci go nie złagodzi. To jest udział w moim cierpieniu… Twoje cierpienia posłużą Mi do zbawienia wielu dusz… Dzięki aktom wzbudzonym w czasie cierpienia, wiele z tych dusz, które ujrzysz później, przybliżyło się do mego Serca. Były one daleko, nawet bardzo daleko; teraz są bliżej, a wkrótce wrócą do Mnie.

Nie przestawaj łączyć swoich aktów z moimi i ofiarować memu Ojcu Mojej drogiej Krwi. Kiedy ciężar krzyża zdaje się przekraczać twoje siły, proś moje Serce o pomoc. Uzbroję cię w męstwo na wszelkie cierpienie, jakiego od ciebie zażądam.

Zamiast uciekać od upokorzeń, przyjąłem je, aby odpokutować za grzechy i pychę i przykładem swoim pociągnąć dusze.

Dopuściłem, aby głowę moja uwieńczono cierniem, chcąc przez to cierpienie wynagrodzić za grzechy tylu pysznych dusz, które nie chcą przyjąć niczego, co by w oczach stworzeń poniżyć je mogło.

Zgodziłem się, aby Mi zarzucono na ramię błazeński płaszcz i by potraktowano Mnie jako szaleńca dlatego, aby wiele dusz nie wzbraniało się pójść za Mną przez drogę, którą świat uważa za poniżającą i bez znaczenia i którą może i one same uważają za niegodną swego stanu. Nie, kochane dusze, żadna droga, żaden stan nie jest poniżający i bez znaczenia z chwilą, gdy chodzi o pójście za wolą Bożą.

Nie traćcie nigdy z oczu cierpień mego Serca!

Pozwól swemu sercu pogrążyć się w uczuciach pokory, gorliwości, uległości, w jakich unicestwiło się moje Serce wśród zniewag, których stałem się ofiarą podczas mojej męki. Pragnąłem bowiem przynieść jedynie chwałę Ojcu, oddać Mu cześć, której grzech Go pozbawił i wynagrodzić zniewagi, wyrządzone przez ludzi. Dlatego pogrążyłem się w uczuciach głębokiej pokory, z gotowością o Jego chwałę i miłością względem Jego woli, przyjąłem cierpienie z najzupełniejszym poddaniem.

„Złoto czyści się w ogniu” a dusza twoja oczyszcza się i wzmacnia w udręce. Dusza, która miłuje, pragnie cierpieć. Cierpienie pomnaża miłość. Miłość i cierpienie jednoczą ściśle duszę z Bogiem i czynią ją jako jedno z Nim. Czas pokusy jest bardzo korzystny dla ciebie i dla dusz…

„Cierpienie jest życiem duszy, a dusza, która zrozumiała całą wartość cierpienia, żyje prawdziwym życiem.” (św. Jan Ewangelista)

„Nie ustawaj w cierpieniach. Dusze, które cierpią, ujrzą wielkie rzeczy nie w czasie, ale w wieczności.” (św. Magdalena Zofia Barat)

„Rozumiem wartość najmniejszych ofiar: Jezus je zbiera i posługuje się nimi dla zbawienia dusz. Wielkim jest zaślepieniem unikanie cierpienia, choćby w najdrobniejszych rzeczach, skoro ono ma wartość nie tylko dla nas, ale służy także do ocalenia wielu dusz przed straszną męczarnią.” (s. Józefa Menendez)

15 stycznia 1923 r. siostra Józefa mając wizję piekła mówi: „Słyszałam, jak szatan, któremu wymknęła się pewna dusza, musiał wyznać swą bezsilność: Wstyd! Wstyd…! Jak to tyle dusz mi się wymyka? Były przecież moje…! (I tu wylicza ich grzechy). Pracuję bez wytchnienia, a jednak mi się wymykają… To dlatego, że ktoś za nie cierpi i wynagradza!”

do góry

9. Gdy przyjdą trudności

1. Cierpienie.Cierpienie ponad naszą wytrzymałość. Gdy Jezus był przybijany do krzyża drżały niebiosa i aniołowie płakali, a Jezus? „Ja zaś zachowuję głębokie milczenie i ani jedna skarga nie wyrywa Mi się z ust. Popatrzcie przez chwilę na te rozdarte i skrwawione ręce i nogi… Na ciało pokryte ranami… Na głowę przeszytą ostrymi cierniami, pokrytą kurzem, potem i krwią zlaną… Podziwiajcie milczenie, cierpliwość i uległość, z jaką przyjmuję to straszne cierpienie.

Kiedy serce wasze cierpi więcej, wtedy także powinniście Boga nazywać swoim Ojcem. Błagajcie Go o pomoc, przedstawiajcie Mu swe cierpienia…, obawy…, pragnienia i przez wasze bolesne wołanie przypominajcie Mu, że jesteście Jego dziećmi. Powiedzcie Mu, że wasze ciało jest wyczerpane…, że wasze serce jest śmiertelnie ściśnięte…, że wasza dusza zdaje się doświadczać co to jest krwawy pot… Proście Go z ufnością dziecięcą i oczekujcie wszystkiego od Tego, który jest waszym Ojcem. On sam przyniesie wam ulgę i udzieli koniecznej siły do zniesienia zmartwień i cierpień, czy waszych osobistych, czy też dusz wam poświęconych.

Zamiast uniknąć zniewag, przyjąłem je z miłością dla dusz i dla was… Chciałem wam pokazać, że ta miłość prowadziła Mnie nie tylko na śmierć, ale skłoniła do przyjęcia wzgardy, hańby i nienawiści ze strony tych właśnie, za których miałem wylać tak obficie swą Krew.

Potraktowano Mnie jako wichrzyciela, człowieka pozbawionego rozumu, szaleńca… Przyjąłem to wszystko z największą słodyczą i najgłębszą pokorą.

Poddałem się Jego Przenajświętszej Woli i przyjąłem ten kielich, aby go wychylić do dna. Uczyniłem to, abyście tym przykładem nauczyli się nie cofać przed żadnym cierpieniem. Nie myślcie, że ono jest daremne, nawet jeśli nie widzicie jego owoców: poddajcie swój sąd i pozwólcie woli Bożej działać i dokonywać się w was.

do góry

2. Upokorzenia. Zamiast uciekać od upokorzeń, przyjąłem je, aby odpokutować za grzechy i pychę i przykładem swoim pociągnąć dusze.

do góry

3. Namiętności. Duszo ukochana…! Dlaczego dajesz się ponosić tej namiętności…? Dlaczego pozostawiasz jej taką swobodę…? Pozbyć się jej nie zawsze jest w twojej mocy, ale Ja wymagam tego jedynie, byś walczyła i opierała się… Czymże jest chwilowa przyjemność…? Jeśli nie trzydziestu srebrnikami, za które wydał Mnie Judasz i które posłużyły na jego zgubę. Ileż dusz sprzedało już Mnie za cenę przelotnej przyjemności… Ach, biedne dusze…! Kogo szukacie? Czy Mnie…? Tego Jezusa, którego znałyście i miłowały…! Pozwólcie Mi, że powiem wam te słowa: Czuwajcie i módlcie się! Tak, pracujcie nieustannie, aby wasze wady i złe skłonności nie przeszły w stan nałogu.

do góry

4. Przygnębienie i brak zapału. Kiedy dusza pała pragnieniem miłości, nic nie jest dla niej trudne; kiedy jednak czuje się zimna i bez zapału, wszystko jest przykre i ciężkie… Niech przyjdzie do mego Serca i nabierze męstwa…! Niech mi ofiaruje to przygnębienie…! Niech je połączy z żarliwością, która Mnie trawi i niech będzie spokojna, dzień jej będzie miał wartość niezrównaną dla dusz. Serce moje zna całą nędzę ludzką i serdecznie jej współczuje.

do góry

5. Brak siły do pracy. Kiedy dusza szuka u Mnie siły, nie pozostawiam jej samej, ale podtrzymuję ją, a jeśli słabość weźmie nad nią górę, podnoszę ją.

Jeśli jesteście słabe i lękacie się, że ustąpicie przed względem ludzkim, przyjdźcie do Mnie prosić o siłę, aby się zwyciężyć… Nie opierajcie się na sobie, ale uciekajcie się do Mnie z ufnością, a Ja was podtrzymam.

do góry

6. Atak szatana. Dlaczego się obawiasz? Czyż nie wiesz, że potęga moja przewyższa moc jego i wszystkich twych wrogów. Szatan z całą swą wściekłością nie może wyrządzić więcej zła ponad to, co dopuszcza moja miłość. Ja bowiem pozwalam na cierpienie moich dusz umiłowanych. Jest ono konieczne dla wszystkich, przede wszystkim zaś dla moich dusz wybranych…! Oczyszcza je bowiem, a Ja mogę w ten sposób posłużyć się nimi, aby wiele dusz wydrzeć piekłu. Nie lękaj się… Zawierz się memu Sercu, które was strzeże jak źrenicy oka…

Na obawy siostry Józefy odnośnie zasadzek szatańskich, Pan Jezus odpowiada: „Czy myślisz, że mogę was zostawić na pastwę tego okrutnego nieprzyjaciela? Miłuję was i nie pozwolę nigdy na zmylenie was. Nie lękajcie się, ufajcie Mi, jestem przecież Miłością!”

Szatan was prześladuje, ponieważ nie należycie do szatana. Ale Serce moje was strzeże, doznając wśród tych cierpień wielkiego uwielbienia…

Jeśli chodzi o czas, w którym pozwalam ci doświadczyć męk piekielnych, to nie uważaj go nigdy za bezużyteczny i stracony. Cierpienia twoje zapobiegają potępieniu wielu dusz. Majestat Boży przyjmuje je jako zadośćuczynienie za zniewagi, doznane od tylu dusz i jako zastępcze wykonanie kar, na które sobie te dusze zasłużyły. Nie zapominaj nigdy, że pozwala na to moja wielka miłość dla ciebie i dla dusz.

Żyjąc wśród świata, w otoczeniu niebezpieczeństw i okazji do grzechu, nie wystawiajcie się same na niebezpieczeństwa. Czy Piotr byłby upadł, gdyby był opierał się mężnie i nie pofolgował próżnej ciekawości…?

Wy zaś, którzy pracujecie na mojej roli, czy też w mojej winnicy, ratujcie się ucieczką, jeśli w pewnych okazjach czujecie pociąg do działania ze względu na czysto ludzkie zadowolenie. Jeśli jednak pracujecie jedynie z posłuszeństwa, dla mojej chwały i zbawienia dusz nie lękajcie się; Ja was obronię i przejdziecie zwycięsko przez niebezpieczeństwa.

„Nie lękaj się - mówi Matka Najświętsza (09.10.1923) - Jezus was broni i sprawi, że przebiegłość nieprzyjaciela zawsze zostanie odkryta, ilekroć będzie chciał cię omylić… Jeśli masz wątpliwość, powiedz mu odważnie: Odejdź precz, szatanie, nie mam nic wspólnego z tobą, który jesteś kłamcą. Należę do Jezusa, który jest Prawdą i Życiem.”

do góry

7. Nie słyszę głosu Boga. Tyle dusz zapomina o Mnie i tyle innych zajmuje się tysięcznymi błahostkami, a Mnie zostawiają samego całymi dniami…! Wiele innych znów nie słucha mego głosu… A przecież Ja mówię do nich bez przerwy…, ale ich serce jest przywiązane do stworzeń i rzeczy ziemskich… Kiedy Mnie wzywasz, nie jestem daleko od ciebie, przeciwnie bardzo blisko.

do góry

8. Nie dotrzymane obietnice. Są dusze, których życie upływa niejako wśród obietnic, które nigdy nie dochodzą do czynu.

Jeżeli te dusze wyrabiają w sobie pewne przyzwyczajenia, żeby przyrzekać, a jednocześnie nie zadają najmniejszego gwałtu swej naturze i nie dają żadnych dowodów zaparcia się siebie i miłości, to powiem im tylko tyle: „Uważajcie, aby ogień nie zapalił tej wszystkiej słomy, którą gromadzicie w swych stodołach i aby wiatr nie zmiótł jej w jednej chwili”.

Jeżeli jednak dusze zaczynają dzień z całą dobrą wolą i ożywione prawdziwą chęcią okazania Mi swej miłości, przyrzekają zaparcie się siebie i wspaniałomyślność w tej lub innej okoliczności… Ale kiedy sposobność nadejdzie, czy to w skutek charakteru, czy z powodu miłości własnej, czy też zdrowia lub czegoś innego, nie dotrzymują tego, co tak szczerze przyrzekały. Jednak zaraz potem uznają swoją słabość i ze wstydem Mnie przepraszają, upokarzają się, odnawiają swoje obietnice… O, trzeba wiedzieć dobrze, że takie dusze tak mi się podobają, jak gdyby nigdy nie miały sobie nic do zarzucenia. …Swym upokorzeniem się po upadku i ufnością we Mnie pokładaną, przynoszą Mi tyle czci, że Serce moje rozlewa na nie potoki łask.

Jeżeli dusza w pokornym uczuciu swej słabości, ucieka się do Mnie, przeprasza Mnie za nieudolność swych wysiłków i błaga moje Serce o męstwo i odwagę, taka dusza nie wie nawet, jak wzrok mój jej towarzyszy i jaką owocność nadaję jej pracy!

do góry

9. Czuję się opuszczony. Kiedy dusza opływa w pociechy i żyje w pokoju, to niewątpliwie łatwo myśleć jej o Mnie. Kiedy jednak ogarnia ją udręka i poczuje się opuszczona, niech się nie lęka wtedy! Jedno spojrzenie wystarcza Mi. Zrozumiem je. I na to jedno spojrzenie Serce moje odpowie najczulszą delikatnością.

do góry

10. Wątpliwości w moc modlitwy. Niejednokrotnie modląc się wątpimy w skuteczność naszej modlitwy. Jezus mówi: „Dusze, gdy się modlą za siebie lub za innych: skoro wahają się i wątpią we Mnie, wówczas czci Sercu memu nie przynoszą. Uwielbiają Je natomiast, jeśli oczekują z całą pewnością tego, o co Mnie proszą, wiedząc dobrze, że niczego im odmówić nie mogę, chyba tego, co nie odpowiada dobru ich duszy.”

do góry

11. Gdy przychodzą nędze i upadki. Często dusze, gdy je obarczają ich nędze, a może nawet upadki, poddają się smutkowi na myśl, że nie mam dla nich tej samej miłości co dawniej. Dusze te nie znają Mnie, nie zrozumiały, czym jest moje Serce. Bo właśnie ich nędze i ich upadki skłaniają moją dobroć ku nim. A skoro uznają swoją bezsilność i słabość, skoro upokarzają się i z całą ufnością przychodzą do Mnie, oddają Mi więcej chwały, niż przed swym upadkiem.”

Jezus mówiąc Józefie o umyciu nóg apostołom wśród których był i Judasz powiedział: „Chciałem pokazać duszom, że nawet wtedy, gdy ciążą na nich największe grzechy, nie odmawiam im nigdy mojej łaski i nie oddzielam ich od tych, które miłuję w sposób szczególny. Moje Serce strzeże ich i tak jak i drugim, zależnie od ich stanu, udzielam niezbędnej pomocy… Chciałbym, aby zrozumiały, że będąc nawet w stanie grzechu, nie powinny oddalać się ode Mnie. Niech nie myślą, że nie ma już lekarstwa i że nigdy nie będą miłowane tak, jak dawniej… Oczyszczę was w mojej Krwi i staniecie się bielsze nad śnieg.”

Jeżeli zdarzy ci się upadek, a ty zechcesz się z niego podnieść, wiedz o tym że szatan będzie wszelkimi sposobami zabiegał o to, abyś się z niego nie podniósł. Co masz wtedy zrobić? Posłuchaj rady Jezusa: „Skoro tylko łaska cię poruszy, nim jeszcze rozpocznie się walka, przybiegnij do mego Serca; poproś Je, aby twej duszy użyczyło jednej kropli swej Krwi! Tak, przyjdź do Mnie…! Wiedz, że jestem zawsze w macierzyńskim kierownictwie twych przełożonych, jacykolwiek by oni nie byli… Przebywam tam za zasłoną wiary… Podnieś tę zasłonę i powiedz Mi z całkowitym zaufaniem o twym cierpieniu, twej nędzy, o twych upadkach… Przyjmij ze czcią moje słowo i nie lękaj się o przyszłość: Serce moje zatopiło ją w przepaści swego miłosierdzia, a miłość moja przygotowała ci nowe łaski. Wspomnienie przeszłości posłuży ci jedynie do utrzymywania się w pokorze i do wzbogacenia się w nowe zasługi. A jeśli chcesz Mi dać najwyższy dowód miłości, to licz na moje przebaczenie i wierz, że twoje grzechy nigdy nie przewyższą mego miłosierdzia, jest bowiem ono nieskończone…!”

do góry

12. Dlaczego wielu prześladuje i nienawidzi Jezusa? Na to pytanie odpowiada biednym grzesznikom sam Jezus: „Jeśli od dziecięctwa swego nie poznaliście Mnie, stało się to dlatego, że nikt nie pouczył was o Mnie. I podczas gdy dorastaliście, rosły również z wami skłonności natury, chęć uciech i zabaw, pragnienie bogactw i swobody. Potem posłyszeliście może kiedyś o Mnie. Słyszeliście, że chcąc żyć według mych przykazań, trzeba miłować bliźniego i umieć z nim współżyć, szanować jego prawo i mienie, ujarzmić i okiełznać własną naturę: słowem żyć według prawa. A wy, co od pierwszych swych lat ulegacie w życiu kaprysom własnej woli, a może i nawykom swoich namiętności - wy, co nie wiedzieliście, o jakie prawo chodzi, protestowaliście bardzo głośno: „Nie chcę innego prawa jak siebie samego, chcę używać, chcę być wolny”.

do góry

Nabożeństwo

do Najświętszego Serca Jezusowego

według objawień danych św. Małgorzacie Marii
i żywot tejże świętej

Św. ks. bp Józef Sebastian Pelczar

Fragmenty dzieła

Spis treści:

Wstęp. 1. Cel nabożeństwa. 2. Poświecenie królów, rządów i narodów. 3. Miłość do Serca Jezusa. 4. Apostolstwo Serca Jezusowego. 5. Akty miłości. 6. Prawdziwi czciciele. 7. Nieprzyjaciele Serca Jezusa. 8. Gorliwość o chwałę Bożą. 9. Prawdziwy apostoł. 10. Świątynia mego serca. 11. Przygotować swoje serce. 12. Połączyć się z Sercem Jezusa. 13. Nasze modlitwy. 14. Przykuć się złotym łańcuchem. 15. Łączyć się w czynach i cierpieniach. 16. Prawdziwy apostoł. 17. Uświęcenie naszych czynności. 18. W krzyżu nasze zbawienie. 19. Uświęcenie cierpienia. 20. Serce Jezusa pełne łask. 21. Wzywać Serce Jezusa. 22. Obietnice Serca Jezusa. 23. Kapłan i Msza św. 24. Spiesz na Mszę św.

Ks. prof. Janusz Królikowski: "Wszystko dla Najświętszego Serca Jezusowego. Czerwiec 2024 roku przeżywamy ze św. Józefem Sebastianem Pelczarem, w stulecie śmierci tego wielkiego świętego, czciciela Najświętszego Serca Jezusa.

Kult Najświętszego Serca Jezusa ma bogatą historię w Kościele, gdyż swymi początkami sięga mistyki średniowiecznej. Jego decydującym momentem stały się objawienia doznane przez św. Małgorzatę Marię Alacoque (1647-1690), które odbiły się bardzo szerokim echem w Kościele, utrwalając żywe odniesienie do miłości Chrystusa w życiu Kościoła. Beatyfikacja francuskiej mistyczki przez bł. Piusa IX 18 września 1864 r. przyczyniła się do dalszego ożywienia jej przesłania duchowego i form pobożności, które z niego wyrosły. Koniec XIX wieku przyniósł w Kościele niemal obowiązkowe uwzględnianie kultu Najświętszego Serca Jezusa w jego życiu i misji oraz w pobożności poszczególnych wierzących. Gdy czytamy żywoty błogosławionych i świętych, którzy wyrośli w Kościele pod koniec XIX i w pierwszej połowie XX wieku, z łatwością odnotowujemy, że jednym z punktów odniesienia ich pobożności i ich doświadczenia duchowego był kult Serca Jezusowego. Dotyczy to także polskich błogosławionych i świętych, wśród których kluczowe miejsce należy przyznać biskupowi przemyskiemu św. Józefowi Sebastianowi Pelczarowi (1842-1924).

Święty Józef Sebastian Pelczar należy do najwybitniejszych postaci Kościoła katolickiego w Polsce na przełomie XIX i XX wieku. Nie sposób wymienić wszystkich jego osiągnięć naukowych, łącznie z tym, że był profesorem i rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, oraz licznych inicjatyw i osiągnięć duszpasterskich. W tym miejscu wydaje się rzeczą najważniejszą, że wszystkie jego działania ożywiał głęboki i mocno uzasadniony teologicznie kult Najświętszego Serca Jezusa. Papież św. Jan Paweł II w czasie kanonizacji biskupa Pelczara w dniu 18 maja 2003 r. mówił: „Dewizą jego życia było zawołanie: ’Wszystko dla Najświętszego Serca Jezusowego przez Niepokalane Ręce Najświętszej Maryi Panny’. Serce Boże kształtowało jego duchową sylwetkę, której charakterystycznym rysem jest zawierzenie siebie, całego swego życia i posługi, Chrystusowi przez Maryję”.

Możemy się o tym przekonać przede wszystkim na podstawie licznych publikacji biskupa Pelczara, wśród których należy wymienić: „Objawienie się Najświętszego Serca Jezusowego i żywot Błogosławionej Małgorzaty Marii Alacoque” (Przemyśl 1904); „Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego” (Przemyśl 1905, 1921); „Pasterz według Serca Jezusowego, czyli ascetyka pasterska” (Lwów 1913).

Liczne odniesienia do Najświętszego Serca Jezusa zawarł św. Józef Pelczar w pisanych obficie rozmyślaniach i listach pasterskich, wśród których na szczególną uwagę zasługuje „List pasterski o poświęceniu się Najświętszemu Sercu Jezusowemu jednostek i rodzin” z czerwca 1920 r., który m.in. stał się przygotowaniem do ślubu złożonego na Jasnej Górze 27 lipca 1920 r. przez biskupów polskich w obliczu nawały bolszewickiej: „A my, biskupi polscy […] przyrzekamy Tobie, Najświętsze Serce Jezusa, w tej uroczystej chwili, że będziemy szerzyli wśród wiernych, a zwłaszcza w seminariach duchownych nabożeństwo do Boskiego Serca Twego i zachęcali rodziny, aby się poświęcały Twojemu Sercu”. Biskup Pelczar odegrał ważną rolę w przygotowaniu i przeprowadzeniu tego aktu.

We wspomnianym liście pasterskim zwracał się ze szczególną zachętą do rodzin katolickich: „Spełniając życzenie namiestnika Chrystusowego, w ślad za trzystu innymi biskupami, wzywam wszystkie rodziny katolickie mojej diecezji, aby się poświęciły Najświętszemu Sercu Jezusowemu, mając to przekonanie, że jeżeli poświęcenie się będzie szczere, skuteczne i trwałe, to jest, jeżeli wszyscy członkowie rodziny żyć będą bogobojnie, zachowywać wiernie przykazania boskie i kościelne, spełniać sumiennie swe obowiązki, a szczególnie jeżeli rodzice będą iście po katolicku wychowywać swe dzieci, otrzymają wszyscy od Serca Jezusowego przeobfite łaski, osobliwie zaś pomoc w walkach życia, pociechę w cierpieniach, opiekę w sieroctwie, nadzieję przy śmierci i zbawienie w wieczności”.

Z tej dawnej i sprawdzonej duchowo tradycji wszyscy wyrastamy, dlatego jest jak najbardziej uzasadnione, aby w sto lat po śmierci św. Józefa Sebastiana Pelczara (28 marca 1924 r.) na nowo sięgnąć do jego pism oraz utrwalonych w nich osobistych doświadczeń. Zawierają one wiele cennych uwag o tym, jak każdy wierzący, świecki, kapłan czy biskup, w kulcie Najświętszego Serca Jezusowego może znaleźć żywą inspirację do promieniowania w swoim życiu wiarą, nadzieją i miłością oraz do wpisywania orędzia ewangelicznego we wszystkie działania, które podejmuje.

Kult Serca Jezusowego ciągle zachowuje aktualność i żywotność ze względu na swoje cechy i cele, które są w niego głęboko wpisane. Jest to kult, którym symbolicznie odnawia się i ożywia pamięć o miłości Bożej, która stoi u początku istnienia świata i człowieka, ale przede wszystkim stoi u początku naszego odkupienia i jest jasnym drogowskazem, jak w tym odkupieniu uczestniczyć. Jest on zatem wyrażeniem prymatu miłości Bożej w życiu człowieka, a z powodu ludzkiej ułomności jest także szkołą naszego nawrócenia, które dopełnia się wynagrodzeniem „grzechów naszych i całego świata”. Jego bijącym źródłem i mocą jest Eucharystia, przypominająca nam, że Serce Jezusa jest Sercem eucharystycznym."

Wybrane teksty pochodzą z Naszego Dziennika, czerwiec 2024. Dziękujemy. Tytuły akapitów zostały nadane przez administratora strony.

do góry

1. Cel nabożeństwa. „Jednym z głównych celów nabożeństwa do Serca Jezusowego – pisze Leon XIII w liście apostolskim z 28 czerwca 1899 roku – jest ekspiacja, czyli wynagrodzenie przez hołdy uwielbienia i miłości tej, tak powszechnej u ludzi zbrodni niewdzięczności i złagodzenie gniewu Bożego przez Serce Najświętsze”. Według słów św. Małgorzaty Marii Serce Jezusa szuka takich dusz wynagradzających, które Mu odpłacą miłością za miłość i z wielką pokorą błagać będą Pana Boga o przebaczenie krzywd i zniewag Mu wyrządzonych. Tego też zażądał od św. Małgorzaty Marii, oświadczając, że miłość skłoniła Go do zupełnej ofiary z siebie, ale że ludzie tej miłości nie odwzajemniają.

„I to jest dla Mnie – oto słowa Pana Jezusa – daleko dotkliwsze, aniżeli to wszystko, co ucierpiałem w mojej męce, tak dalece, że gdyby odwzajemnili się miłością, za nic poczytałbym to wszystko, co dla nich ucierpiałem, i chciałbym, o ile to możliwe, więcej jeszcze uczynić”.

Święta Małgorzata Maria miała ofiarować się na wykonanie zamiarów Serca Jezusowego jako Hostia ofiarna; kiedy zaś wymawiała się swoją niemocą, by spełnić to zadanie, otworzyło się Serce Jezusowe i wypuściło z siebie gorący płomień, który ją rozpalił, równocześnie dały się słyszeć te słowa: „Ja będę twoją mocą, nie lękaj się, ale zważaj na mój głos i na to, czego od ciebie żądam dla spełnienia moich zamiarów”. Odtąd św. Małgorzata Maria uważała się za żertwę całopalną i ofiarowywała swoje modlitwy, swe pokuty i swe cierpienia dla przebłagania Pana Boga i dla wyjednania miłosierdzia Bożego dla grzeszników. Tym duchem mają być przejęci prawdziwi czciciele Serca Jezusowego, a stąd zdobywać się często na modlitwy, pokuty, adoracje i Komunie wynagradzające.

do góry

2. Poświecenie Sercu Jezusa królów, rządów i narodów. Pan Jezus objawił wyraźnie św. Małgorzacie Marii, że wymaga osobnego hołdu dla swego Serca od królów, rządów i narodów. Szczególną misję powierzył jej dla ówczesnego króla francuskiego Ludwika XIV, jako „starszego syna Serca Jezusowego”; ale ani on, ani jego następca nie spełnił rozkazu Pańskiego; wnet też powódź klęsk spadła na Francję.

A czegóż Pan wymaga od monarchów, rządów i ludów? Oto aby nabożeństwo do Boskiego Serca weszło do pałaców królewskich i książęcych, jako wynagrodzenie za upokorzenia i zniewagi, których Zbawiciel doznał u Piłata i Heroda. Po drugie, aby rządzący ogłosili się jawnie sługami Serca Jezusowego, a trzymając się zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym praw Bożych i kościelnych, rozszerzali w swoich państwach królestwo miłości Jezusowej. Wreszcie, aby monarchowie wraz z ludami wznosili świątynie ku czci Najświętszego Serca Jezusowego, poświęcali się w nich na Jego służbę i umieszczali wizerunek Jego na swoich sztandarach i tarczach herbowych.

Niestety, niewielu panujących poświęciło dotąd siebie i swe ludy Najświętszemu Sercu Jezusowemu, mimo że wszyscy potrzebują Jego pomocy. Uczynił to król francuski Ludwik XVI w więzieniu […]. Uczynił to książę Ferdynand z Anhalt-Kothen, nawróciwszy się w 1826 roku z protestantyzmu na łono Kościoła katolickiego. Istnieje do dziś dnia akt poświęcenia się, spisany jego własną ręką 15 sierpnia 1828 roku, mocą którego oddaje siebie i swoje królestwo Boskiemu Sercu. Uczynił to Gabriel Marcia Moreno, prezydent Rzeczypospolitej Ecuador (Ekwadorskiej) w południowej Ameryce.

do góry

3. Miłość do Serca Jezusa. Jakże się ma objawiać miłość ku Sercu Jezusowemu? Przede wszystkim jako posłuszeństwo dla Jego woli, a stąd jako unikanie wszelakich grzechów i jako wierne spełnianie wszystkich przykazań i obowiązków stanu; w tym bowiem leży istota miłości, jak powiedział Zbawiciel: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” (J 14, 15). Gdzie tego nie ma, tam nie ma miłości, choćby ktoś zdobywał się na wielkie nawet ofiary. Maszże taką miłość?

Miłość twoja niech się objawia jako doskonałe zgadzanie się z wolą Bożą, a stąd jako chętne przyjmowanie tego wszystkiego, co Bóg nam daje albo co z nami czyni, i jako cierpliwe i mężne dźwiganie wszystkich krzyży, które Bóg na nas zsyła. Kto kocha Boga jedynie w chwilach szczęścia, ten Go nie kocha prawdziwie; bo miłość krzyża, by się stać podobnym i podobać Chrystusowi Ukrzyżowanemu, jest probierzem i zarazem szczytem prawdziwej miłości. Maszże taką miłość?

Miłość twoja niech się objawia jako przenoszenie Boga nad wszystkich i nad wszystko, tak żeby nie tylko nic nie kochać wbrew Bogu albo na równi z Bogiem, ale nie miłować nic oprócz Boga, a nie dla Boga. Kto Boga nade wszystko nie ceni, ten Go wcale nie miłuje, bo miłość każe widzieć w Bogu Najwyższe Dobro i wszystko raczej utracić, niżeli Pana Boga obrazić. Maszże taką miłość?

do góry

4. Apostolstwo Serca Jezusowego. Miłość objawia się jako troskliwe szukanie we wszystkich chwały Bożej i gorliwa praca dla pomnożenia tej chwały na ziemi. Ta miłość sprawia, że dusza z jednej strony opłakuje grzechy swoje i cudze, boleje nad wzgardą Boga i zaślepieniem dusz, z drugiej stara się uwielbić Boga w sobie i drugich, a stąd modli się i robi, co może, aby błąd i grzech zniknęły z oblicza ziemi, aby Kościół święty się rozszerzał i coraz większej nabywał świętości, aby Królestwo Serca Jezusowego, to jest królestwo prawdy i miłości, krzewiło i umacniało się w duszach. To jest właśnie zadaniem tak zwanego Apostolstwa Serca Jezusowego […].

Trzeba składać ofiarę z serca przez odrzucanie przywiązań złych, a oczyszczenie dobrych, ale tylko przyrodzonych, przez tęsknotę za Bogiem, przez łączenie się z Sercem Jezusowym w modlitwie, Ofierze Mszy Świętej, Komunii Świętej, w naszych uczuciach i czynach; by też kochać to wszystko, co Bóg kochać każe.

Trzeba składać ofiarę z naszej woli przez doskonałe spełnianie wszystkich przykazań Boskich, wszystkich rozporządzeń Kościoła, wszystkich obowiązków stanu, wszystkich, byle godziwych, rozkazów przełożonych; by też poddać się pokornie woli Bożej rządzącej, czy nas darami i pociechami darzy, czy krzyżami nawiedza.

Trzeba składać ofiarę z całego życia przez służbę dla Boga wierną i wytrwałą, przez czynienie wszystkiego na chwałę Bożą, przez usilne staranie, by nie tylko uświęcić siebie, ale przyczynić się do uświęcenia drugich, zwłaszcza swoich rodzin, by też modlić się o nawrócenie grzeszników i niewiernych, o pokój i pomyślność Kościoła, o duchowe odrodzenie narodu, słowem, spełniać ciche apostolstwo dla rozszerzenia Królestwa Serca Jezusowego.

do góry

5. Akty miłości. Przy pomocy łaski Bożej ćwicz się w aktach miłości ku Sercu Jezusowemu; jednakże patrz, aby ta miłość była prawdziwa i czysta. A jakież są jej cechy? Oto taka miłość jest wewnętrzna i szczera, to jest zasadza się nie na zewnętrznych tylko praktykach, ani na samych pięknych słowach lub gorących uczuciach, ale na czynach woli; jak bowiem na drzewie owocowym nie szukamy liści lub kwiatów, ale owoców, tak próbą duszy prawdziwie miłującej są owoce dobrych uczynków, pochodzące ze współdziałania z łaską Bożą.

Taka miłość jest wierna, to jest zachowuje wszystkie przykazania, nie przekraczając żadnego, gdyż dobrowolne przekroczenie jednego tylko prawa jest wzgardą prawodawcy i ściąga karę, zapowiedzianą przez św. Jakuba Apostoła: „Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie” (Jk 2, 10).

Taka miłość jest czysta i zupełna, to jest strzeże się miłości własnej, która szuka wszędzie swojej chwały, swojej pociechy i swojej korzyści; nie dzieli też serca między Boga i stworzenia, ale całe serce oddaje Bogu i w Bogu miłuje to wszystko, co miłości godne […]. Taka miłość jest bezinteresowna i szlachetna, to jest miłuje Pana Boga nie tylko dla Jego darów, ale dla Niego samego, choć za każdy dar jest wdzięczna.

Taka miłość skłania dusze do oderwania się od stworzeń, zaparcia się siebie, ofiary z całej swej istoty. Taka miłość objawia się szczególniej w czynnym apostolstwie, czyli w pracy wokół rozszerzenia czci i miłości Serca Jezusowego.

do góry

6. Prawdziwi czciciele. Kto prawdziwie miłuje Pana Jezusa, ten przejmuje się gorącym nabożeństwem do Jego Serca i podziela Jego dążności, pomagając wedle sił do ziszczenia tychże. A jakież są te dążności, czyli czego pragnie Serce Jezusowe, królujące dzisiaj na tronie chwały i utajone w Tajemnicy Ołtarza?

Otóż tego samego, czego pragnęło w czasie ziemskiego życia, czyli Chwały Ojca Niebieskiego i zbawienia dusz; taki bowiem jest cel, dla którego Syn Boży przyjął ciało ludzkie, ukrywał się w Nazarecie, głosił publicznie Ewangelię, ustanowił widzialne kapłaństwo, umarł na krzyżu i został z nami w Przenajświętszym Sakramencie. Ponieważ osiągnięcie tego celu jest możliwe tylko w Kościele świętym, katolickim, więc Serce Jezusowe gorąco pragnie, aby ten Kościół rozszerzył się po całym świecie, objął wszystkie narody i wieki, zażywał zupełnego pokoju i rozwijał gorliwą działalność ku oświeceniu i uświęceniu wszystkich dusz; cokolwiek więc pomaga Kościołowi w spełnianiu jego posłannictwa, jak swoboda i niezależność Ojca Świętego, świętość i gorliwość duchowieństwa, prawowierność rządów i ludów, wzrost misji, rozwój dzieł pobożności i miłosierdzia, jak też stowarzyszeń katolickich – wszystko to jest drogie Najświętszemu Sercu Jezusowemu.

Otóż prawdziwi czciciele i miłośnicy Serca Jezusowego przejmują się tymi dążnościami i pragnieniami i nie tylko starają się usilnie o uświęcenie własne, ale stają się apostołami Najświętszego Serca Jezusowego i łączą się ze sobą w święte związki, między którymi prym dzierży Arcybractwo Najświętszego Serca Jezusowego i Apostolstwo Modlitwy.

do góry

7. Nieprzyjaciele Serca Jezusa. Nieprzyjaciele Najświętszego Serca Jezusowego tworzą dzisiaj zwarte falangi, jakby hufce uzbrojone do walki, coraz silniejsze i coraz zuchwalsze. Nie mówimy już o poganach nieznających Chrystusa Pana i mordujących nieraz Jego sługi; ani o Żydach nienawidzących zaciekle samego imienia chrześcijańskiego; ani o heretykach i schizmatykach prześladujących jawnie lub skrycie Kościół katolicki; ale w samym społeczeństwie katolickim ma Najświętsze Serce Jezusowe wielu i zaciętych wrogów.

Na czele idą siewcy niedowiarstwa, którzy chcieliby zniszczyć Królestwo Chrystusowe i wszelkich ku temu używają środków, jak rewolucji, uchwał parlamentarnych, stowarzyszeń, szkół, wykładów, książek, czasopism, malowideł, teatrów i tym podobnie; przewodzi im zaś sekta masońska albo wolnomularska, nurtująca przede wszystkim w klasie oświeconej, podczas gdy socjalizm stara się wydrzeć wiarę warstwom niższym. Niestety, posiew złego staje się coraz bujniejszy, toteż bezbożność i zepsucie obyczajów, zwłaszcza po miastach przerażająco wzrasta.

Obok jawnych niedowiarków stoi liczny zastęp chrześcijan połowicznych i oziębłych, którzy nie chcą zerwać z Bogiem, ale też wzbraniają się przyjąć wszystkich jego prawd i spełniać wszystkich obowiązków. Rozpościerający się materializm rodzi niemało podobnych ludzi, zimnych dla Boga, uprzedzonych względem Kościoła, stroniących od świątyń i kapłanów, a zajętych zwykle służbą u swoich bożyszczy – miłości własnej, ciała i złota.

Otóż naprzeciw tych hufców diabelskich trzeba postawić związki zbożne, stojące pod sztandarem Najświętszego Serca Jezusowego, ożywione świętym zapałem, skore do walk, prac i ofiar, gotowe nawet na męczeństwo. Nie uchylajże się od takich związków, a przynajmniej pragnij należeć do bractw i stowarzyszeń katolickich.

do góry

8. Gorliwość o chwałę Bożą winna być pierwszorzędną troską i codziennym niejako zatrudnieniem sług Serca Jezusowego, bo i do nich odzywa się Święty Jan Chryzostom: „Wiedzcie, że jesteśmy robotnikami najętymi do pracy. Jak nikt nie najmuje robotnika po to tylko, ażeby tenże jadł, tak i nas nie na to wezwał Chrystus, byśmy pilnowali własnej korzyści, ale byśmy robili to, co się odnosi do chwały Bożej. Jeżeli szukamy tylko własnego pożytku, na próżno żyjemy na świecie”. Patrz więc, abyś był pożytecznym robotnikiem i dlatego świętym życiem, modlitwą, pracą, ofiarą i cierpieniem staraj się przyczyniać do pomnożenia chwały Bożej.

Miłośnik Serca Jezusowego pragnie również, w ślad za tym Sercem, zbawienia dusz. Do tego skłania go przede wszystkim miłość Boga. Pan Bóg miłuje dusze i pragnie ich zbawienia; ktokolwiek więc kocha Boga, podziela pragnienia Boże, czyli gorliwość o zbawienie dusz jest koniecznym skutkiem i przejawem miłości ku Bogu. „Kto nie ma gorliwości, ten nie ma miłości” – powiedział trafnie Święty Augustyn […]. Kto więc chce przypodobać się Bogu, niech się troszczy o zbawienie dusz, a przede wszystkim tych, których pieczę Bóg mu powierzył. Do tego skłania nas również przykład Chrystusa Pana. Oto On z miłości ku duszom wyniszczył się aż do śmierci krzyżowej, aż do Tajemnicy Ołtarza; jak zaś droga jest Mu każda dusza, odsłonił nam w rozmowie z Samarytanką. I rzeczywiście, cóż droższego nad duszę ludzką? Wszakże ona jest „królewskim dziełem Bożym”, nieskończenie cenniejszym niż cały świat; ona tyle warta, ile Krew Zbawiciela.

do góry

9. Prawdziwy apostoł Najświętszego Serca Jezusowego rozszerza królestwo tegoż Serca pokutą i cierpieniem, to jest pokutuje nie tylko za swoje grzechy, ale i za cudze, krzyże zaś, które Pan na niego zsyła, nie tylko dźwiga ochotnie i mężnie, ale składa w ofierze Panu, żeby przez nie Pan był uwielbiony. Do tego zachęca swoim przykładem sam Zbawiciel, który choć Najświętszy, cierpiał za nasze grzechy i odkupił świat śmiercią krzyżową. Za Panem idą Jego święci słudzy i dla rozszerzenia Jego królestwa oddają nie tylko swoje modlitwy i prace, ale także swe boleści, a nieraz i swoją krew. […] Któż więc nie będzie chciał pokutować i cierpieć, kiedy pokutą i cierpieniem może się spodobać Najświętszemu Sercu Jezusowemu i wyjednać obfite łaski dla siebie i dla drugich.

Prawdziwy apostoł Serca Jezusowego przyczynia się do Jego chwały ofiarą z grosza i trudu, stąd nie żałuje grosza, jeżeli go ma, na cele dobre, mianowicie na przyozdobienie świątyń, na stowarzyszenia i pisma katolickie, na ochronki, przytułki, szpitale i tym podobne, lecz na tym nie dosyć; on pracuje gorliwie, jeżeli jest kapłanem, a wspiera kapłanów, jeżeli jest zakonnicą lub osobą świecką, w pracy apostolskiej wokół spotęgowania wiary i pobożności tak w jednostkach, jak w rodzinach i społeczeństwie; stąd nie tylko sam spełnia sumiennie wszelkie obowiązki, ale stara się uświęcić tych, którzy go otaczają, a w tym celu uczy nieumiejętnych o Bogu, rozszerza książki religijne, wskazuje drogę zbłąkanym, dźwiga upadających, opiekuje się opuszczoną dziatwą, odwiedza ubogich, chorych, bierze żywy udział w bractwach i towarzystwach katolickich.

do góry

10. Świątynia mego serca. Tak jak górnicy spuszczają się w głąb ziemi z płonącą latarnią w ręku, by wydobywać stamtąd drogi kruszec, tak i nam trzeba wnikać do głębin Serca Jezusowego i naszego serca, mając w duszy światło wiary i łaski. Cóż znajdziemy w Sercu Jezusowym? Oto kruszec niewysłowionej ceny i klejnoty przedziwnego blasku. A cóż znajdziemy w sercu naszym? Oto ziemię brudną i trochę kamyków, które nam i ludziom wydają się czasem klejnotami, gdy w istocie są zbyt często tylko święcącym szkłem.

Zastanówmy się bliżej nad Sercem Jezusowym i nad naszym sercem. W Sercu Jezusowym „mieszka cała Pełnia: Bóstwa” (Kol 2, 9), a tym samym pełność łaski, świętości i chwały; jest to jakby wspaniała świątynia, gdzie ołtarz złoty, a ściany z drogich marmurów, gdzie woń kadzidła, gdzie śpiew cudowny, gdzie ciągła chwała Boża. Serce nasze winno być podobną świątynią, ale jakże często wygląda ono tak, jak wyglądały niegdyś nasze kościoły po przejściu Tatarów; ozdoby obdarte, ołtarz rozwalony, Przybytek Pański zbezczeszczony i zgruchotany, słowem, brzydkość spustoszenia, bo po tym sercu przeszła stopa gorszego od wszystkich pohańców grzechu śmiertelnego. […] Inne świątynie są wprawdzie całe, ale brak im należytego blasku; to są dusze niedoskonałe i nieunikające grzechów powszednich. Jaką że jest świątynia twego serca? O, jeżeli powalił ją w gruzy grzech śmiertelny, proś, by ją odbudował swoją łaską Budowniczy Niebieski.

do góry

11. Przygotować swoje serce. Chcąc naśladować Najświętsze Serce Jezusowe, trzeba przede wszystkim oczyścić swoje serce z grzechów, z nieporządnych przywiązań, ze zbytecznych pragnień i z ziemskiego gwaru, do czego jako środek niech służy częste, a godne przystępowanie do Sakramentów świętych, codzienny rachunek sumienia, ciągłe czuwanie, wytrwała praca i gorąca modlitwa.

Trzeba często wołać z Prorokiem: „Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego” (Ps 51,12), to znowu modlić się ze świętą Gertrudą, zwłaszcza po Komunii Świętej: „O Panie Jezu, weź serce moje, a daj mi Serce Twoje”.

Po drugie, trzeba starać się poznać życie Chrystusa Pana, i to nie tylko życie ziemskie, ale także eucharystyczne i uwielbione; stąd wiele słuchać, czytać i rozmyślać o Chrystusie Panu, a przy tym wnikać w Jego Najświętsze Serce, żeby się przejąć Jego pobudkami.

Dobrą jest rzeczą rozmyślania o życiu Zbawiciela łączyć z uroczystościami: i tak w czasie Bożego Narodzenia bawić w Betlejem, w Wielkim Poście zdążać na Kalwarię, w oktawie Bożego Ciała zatapiać się w Tajemnicy Ołtarza itd.

Radzi się również przed rozpoczęciem ważniejszej czynności zastanawiać się, jak Pan Jezus postąpił w podobnych wypadkach albo jakby postąpił; jeżeli zaś zachodzi pewna wątpliwość, wtedy biegnąc do Jego stóp, pytać się: „Panie, co mam teraz czynić, aby się Twemu Sercu spodobać?”.

Wreszcie trzeba miłować Pana Jezusa, miłość bowiem łączy duszę z Chrystusem i każe jej nie tylko iść za Nim wiernie, by za przykładem Marii z Betanii wpatrywać się w Jego oblicze i słuchać Jego wewnętrznego głosu, ale wprowadza ją do Przybytku Jego Serca; stąd wzrok miłości głębiej wnika niżeli wzrok wiary.

do góry

12. Połączyć się z Sercem Jezusa. Skoro tylko Serce Jezusowe zostało stworzone, napełnił Je Duch Święty swoimi darami, abyśmy z Jego pełności wszyscy otrzymali dary, bo to Serce miało się stać sercem całej ludzkości, to jest źródłem łask i początkiem nadprzyrodzonego życia dla wszystkich ludzi. Otóż z tym Sercem winien każdy z nas się połączyć, by mieć w sobie życie nadprzyrodzone. A jakże to uskutecznić? W ten sposób, że najpierw każdy ma być w żywym związku z Najświętszym Sercem Jezusowym przez łaskę uświęcającą; po drugie, że ma przyswajać sobie pobudki i dążności tegoż Serca; wreszcie, że ma temu Sercu ofiarować wszystkie swe sprawy, prosząc, aby sam Pan Jezus w nim żył, to jest myślał, pragnął, mówił, działał i cierpiał.

Łączyć się trzeba z Najświętszym Sercem Jezusowym w naszych modlitwach. Pan Jezus modlił się ciągle w swoim ziemskim życiu od pierwszej chwili Poczęcia, bo każda Jego myśl, każde uderzenie Jego Serca były aktem uwielbienia Ojca Niebieskiego i wstawienia się za ludźmi. […] Jako stworzenia i dzieci Boże, a przy tym żebracy i winowajcy wobec Boga, mamy obowiązek wielbić, dziękować, błagać i przepraszać, czyli modlić się: jeżeli tego nie czynimy, okazujemy, że nie jesteśmy ludźmi, tylko szatanami albo zwierzętami. […] Trzeba w naszych modlitwach łączyć się z Najświętszym Sercem Pana Jezusa, czyli z Jego miłością i z Jego modlitwami, które składa nieustannie w Przenajświętszym Sakramencie: gdy bowiem jednoczymy się ze Zbawicielem, już nie my się modlimy, lecz Pan sam w nas i z nami się modli, przez co nasze modlitwy stają się doskonałe i skuteczne.

do góry

13. Nasze modlitwy. Przypatrzmy się tylko naszym modlitwom; jakie one zwykle rozproszone, zimne, niepokorne, nieufne, czasem wprost grzeszne; nic też dziwnego, że Bóg ich nie wysłuchuje, bo istna to ofiara Kainowa, tylko odrzucenia godna. Chcemyż, aby nasze modlitwy były miłe Bogu, módlmy się nie tylko ze skupieniem, gorącością, pokorą i wytrwałą ufnością, ale także w Imię Jezusa, to jest zgodnie z Jego wolą i w połączeniu z Nim. […]

Będę odtąd zaczynał moją modlitwę od wejścia w siebie; będę się pytał Ducha Chrystusowego przebywającego we mnie, czy przedmiot mej modlitwy jest zgodny z pragnieniami ukochanego mojego Zbawcy. Przekonawszy się zaś wewnętrzną odpowiedzią Ducha Przenajświętszego, że przedmiot ten wchodzi w zakres modlitw Serca Bożego, łączyć się z Nim będę, przedstawiając Mu zajmującą mnie potrzebę i zaklinając Je, aby ze mną i dla mnie prosiło o tęż łaskę, o którą ja proszę. I nie zadowalając się prostą prośbą, będę nalegał, będę zaklinał, będę błagał to Najświętsze Serce, aby się za mną raczyło wstawiać.

Następnie zwracając się do Ojca Przedwiecznego, złożę Mu w ofierze Serce Syna Jednorodzonego; to Serce, które jest Mu nieskończenie miłe; przypomnę Ojcu Niebieskiemu, co wycierpiał dla chwały swojego Ojca i dla zbawienia mojej duszy. Zaklinać Go będę, aby dla najmiłościwszego naszego Zbawcy udzielona mi została łaska, o którą za Jego wstawiennictwem błagam.

Trzymając się tych postanowień, zwracaj się odtąd swymi modlitwami do Najświętszego Serca Jezusowego, a składaj je na ręce Bogarodzicy, która jest naszą Pośredniczką u Syna.

do góry

14. Przykuć się złotym łańcuchem. Jak mamy się łączyć z Najświętszym Sercem Jezusowym w naszych uczuciach? Pod wpływem miłości własnej serce ludzkie lgnie do stworzeń i przywiązuje się do nich jak bluszcz do drzewa, tak że dopiero łaska Boża musi je odrywać; lgnie mianowicie do rozkoszy zmysłowych, pieniędzy i zabaw; lgnie do osób, w których widzi coś miłego lub pięknego; lgnie do zajęć, w których znajduje jakąś przyjemność, lgnie nawet do rzeczy duchowych, w których szuka własnego zadowolenia. Uczucia tego serca są zmienne jak fale wzburzonego morza, bo raz je podnoszą na wyżyny radości i nadziei, to znowu wtrącają w otchłań smutku i rozpaczy, raz rozszerzają je odwagą i hardością; kiedy indziej ściskają bojaźnią i zniechęceniem; wskutek czego biedne serce jest w ciągłym prawie niepokoju jak łódka miotana bałwanami, a zamiast płynąć do Boga, tonie nieraz w odmęcie grzechu.

Jakiż na to ratunek? Otóż narzucić żądzom i uczuciom serca wędzidło rozumu, rozum zaś poddać pod jarzmo prawa Bożego. Przykuć przy tym złotym łańcuchem miłości nasze serce do Serca Jezusowego, by kochać to tylko, co się Panu podoba, i tak, jak się Jemu podoba. Badać w rozmyślaniu Serce Jezusowe, by się przejąć Jego uczuciami i dążnościami. Składać Najświętszemu Sercu Jezusowemu w ofierze wszystkie uczucia i pragnienia, by się w Nim, jakby w ogniu, oczyściły i uświęciły. Jeżeli się budzi jakieś uczucie pchające nas do czynu, iść do Serca Jezusowego z zapytaniem: „Panie, co chcesz, abym uczynił?”. Jeżeli to jest złe uczucie, prosić natychmiast: „Panie, oddal ode mnie tę pokusę”, w chwili zaś mocnego wzburzenia wołać z Apostołami: „Panie, ratuj, bo ginę”.

do góry

15. Łączyć się w czynach i cierpieniach. Jak mamy łączyć się z Najświętszym Sercem Jezusowym w naszych czynach i cierpieniach? Wszystkie czyny Pana Jezusa, choćby najdrobniejsze, były niezrównanie doskonałe i święte, tak że o Nim mógł powiedzieć Ewangelista: „Dobrze wszystko uczynił” (Mk 7, 37). Pobudka tych czynów była najczystsza i najwznioślejsza, wykonanie tychże było z wolą Boża całkiem zgodne; a stąd każdy czyn przynosił nieskończoną chwałę Ojcu Niebieskiemu, nam zaś jednał najobfitsze zasługi, stawał się wzorem uświęcenia naszych czynności.

Niestety, jakże mało naśladujemy ten najszczytniejszy wzór! Nawet wtedy, gdy staramy się dobrze służyć Bogu, dopuszczamy się różnych wykroczeń przeciw Jego woli i miłości, które choć powszednie, obrażają jednak Jego Majestat i plamią naszą duszę. W naszych zaś dobrych czynnościach ileż jest braków, usterek, niedoskonałości! […] Bo ileż to naszych czynności wypłynęło z pobudki albo wręcz złej, mianowicie z żądzy próżnej chwały i zadowolenia miłości własnej, albo zmieszanej z dobrą, czyli jak nazywa ją jeden Święty, zezowatej, która jednym okiem na Boga, drugim na siebie i na ludzi patrzy. A ileż znowu lenistwa i niewierności w zewnętrznym dokonaniu naszych spraw, tak że i do nas mógłby Bóg powiedzieć: „Zasadzisz i uprawisz winnicę, a nie będziesz pił wina […] bo wszystko pożre robactwo” (Pwt 28, 38).

Tymczasem naszym zadaniem jest spełniać wszystko doskonale; Pan Bóg bowiem, jako nasz Stwórca i Pan, ma nad nami władzę nieograniczoną i rozciągającą się zarówno na sprawy wielkie, jak i na małe. Każda zatem czynność winna być hołdem naszego poddaństwa i uwielbienia Jego Majestatu.

do góry

16. Prawdziwy apostoł. Apostolstwo Serca Jezusowego jest apostolstwem modlitwy, pokuty, cierpienia, ofiary i czynu. Prawdziwy apostoł Serca Jezusowego modli się ochotnie, często i, o ile tylko może, gorąco; modli się w intencjach, jakie miało i ma Najświętsze Serce Jezusowe; modli się zatem o pomnożenie chwały Bożej, czci Przenajświętszego Sakramentu, nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusowego i Najświętszej Panny; modli się o uświetnienie Kościoła i zbawienie dusz, a w szczególności za Ojca Świętego, biskupów, kapłanów; za kaznodziejów, spowiedników i misjonarzy, by ich Pan swoim duchem napełnił; za zakonników i zakonnice, aby się stali doskonali; za sprawiedliwych, aby wytrwali w łasce, za grzeszników, aby się nawrócili; za chorych i cierpiących, by otrzymali ulgę lub pociechę; za kuszonych, by zwyciężyli w walce; za niewiernych lub źle wierzących, by poznali i przyjęli prawdę; za konających, by wygrali ostatni bój; za dusze w czyśćcu pokutujące, by przyszły prędzej do chwały; a wszystko w zjednoczeniu z Sercem Jezusowym i za pośrednictwem Bogarodzicy.

Tej modlitwy orędownictwa Serce Jezusowe gorąco pragnie; nakazuje bowiem przez apostoła Pawła, „by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi” (1 Tm 2, 11) i wzywa każdą duszę słowami wyrzeczonymi do św. Katarzyny Sieneńskiej: „Módl się i płacz, albowiem błaganiom i łzom kochających mnie podaruję zbawienie świata”. Któżby nie chciał zaspokajać tego pragnienia?

do góry

17. Uświęcenie naszych czynności. Jakże uświęcić wszystkie nasze czynności? Oto co do ich wewnętrznej strony, być zawsze w stanie łaski uświęcającej i czynić wszystko z pobudki nadprzyrodzonej i czystej, przede wszystkim zaś z miłości ku Bogu. Ponieważ do tego potrzebna jest pomoc łaski posiłkowej, więc należy błagać Pana o łaskę do każdej sprawy, upokarzając się przed Nim głęboko, że sami o własnych siłach nic dobrego uczynić nie możemy. Przy pomocy łaski Bożej trzeba spełniać wszystko gorliwie i z radością świętą, a nie z musu i niechętnie, bo tylko „radosnego dawcę miłuje Bóg” (2 Kor 9, 7); jeżeli zaś gorliwość zaczyna stygnąć, trzeba by ją ożywiać pamięcią na Boga, dla którego wszystko czynimy, a szczególnie aktami strzelistymi.

Co do strony zewnętrznej, należy czynić wszystko dokładnie i w porządku, a stąd unikać z jednej strony lenistwa, które lubi wszystko odkładać i do niczego nie chce się przyłożyć; z drugiej nieroztropności, która nie umie znaleźć stosownego czasu i miejsca, jak też gorączki, która wszystko robi pospiesznie i bez ładu.

Aby wszystkie nasze sprawy uczynić doskonałe, trzeba naśladować nie tylko Martę, ale i Marię, czyli łączyć życie pracy z życiem modlitwy, a podczas czynności przez akty strzeliste podnosić duszę do Boga i jednoczyć się z Panem Jezusem, żeby On był początkiem, wzorem i końcem naszych czynności; a stąd z jednej strony co dzień rano ofiarować siebie i wszystko swoje Najświętszemu Sercu Zbawiciela przez niepokalane ręce Maryi.

do góry

18. W krzyżu nasze zbawienie. Jak mamy łączyć się z Najświętszym Sercem Jezusowym w naszych cierpieniach? Jezus Chrystus, jako Król boleści, niezmiernie wiele wycierpiał, już to by za nasze grzechy zadośćuczynić, już to by nas nauczyć cierpieć, już to by nam wyjednać moc do zniesienia, a łaskę do uświęcenia naszych cierpień. W tym to celu przyjął krzyż i przez całe życie krzyż dźwigał, bo „Jego ból był zawsze przy Nim” (por. Ps 38, 18).

Nam, jako dzieciom grzesznego Adama odkupionego Krwią Najświętszą i jako grzesznikom krzyżującym na nowo Zbawiciela, należy się krzyż, czyli cierpienie; ale my uciekamy od krzyża. Radzi byśmy iść za Jezusem, byle nie walczyć; radzi byśmy mieć cząstkę w Jego chwale, byle nie cierpieć. Na Górę Oliwną wszyscy się pniemy, ale Kalwarię każdy omija, a jeżeli tam idzie, to tak, jak owi dwaj łotrzy ciągnieni powrozami albo jak Szymon Cyrenejczyk zmuszony do dźwigania krzyża. Wprawdzie nieraz w chwili rozgrzania duszy mówimy: „Panie, pójdę z Tobą, choćby pod krzyż”; ale niech nas Pan weźmie niejako za słowo i powali na łoże ciężką słabością albo zabierze nam drogą osobę, albo dopuści na nas ludzkie prześladowanie, wtedy czym prędzej wyrywamy się z rąk Bożych i usuwamy krzyż od siebie.

Tymczasem nie masz dla nas zbawienia, tylko w krzyżu, to jest w zaparciu się, w walce i cierpieniu.

do góry

19. Uświęcenie cierpienia. Jakże więc uświęcić nasze cierpienie? Najpierw przyjmować je w duchu pokuty i miłości, to jest jako zasłużoną karę za grzechy i jako upominek dobroci Bożej. Po drugie, znosić je mężnie i ochotnie, a nawet dziękować za nie Panu. Po trzecie, ofiarować je Najświętszemu Sercu Jezusowemu, powtarzając akt poświęcenia się temuż Sercu każdego poranka, a potem w każdym cierpieniu.

Wreszcie łączyć nasze cierpienia z boleściami Pana Jezusa, rozważając te boleści i wnikając do Jego Serca. Z tą myślą w smutku wpatruj się w Zbawiciela odzywającego się na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?(Mt 27, 46). W ubóstwie wpatruj się w Zbawiciela leżącego w żłóbku na sianie, to znowu ogołoconego z szat na krzyżu. W chorobie wpatruj się w Zbawiciela zsieczonego biczami, ukoronowanego cierniem i przybitego gwoźdźmi do krzyża. W upokorzeniu wpatruj się w Zbawiciela wyszydzonego przez motłoch i faryzeuszów, a nawet postawionego niżej od złoczyńcy.

W ciężkich zawodach wpatruj się w Zbawiciela zdradzonego przez Piotra i opuszczonego przez innych uczniów. W prześladowaniu wpatruj się w Zbawiciela skazanego na śmierć, i to przez ten lud, któremu tyle dobrego uczynił. W sieroctwie wpatruj się w Zbawiciela mówiącego z krzyża: „Oto Matka twoja” (J 19, 27). Po stracie drogiej osoby wpatruj się w Zbawiciela płaczącego nad grobem Łazarza i pocieszającego wdowę w Nain.

do góry

20. Serce Jezusa pełne łask. W Sercu Jezusowym zamieszkała od pierwszej chwili pełność Bóstwa, pełność miłości, pełność łask, a to w tym celu, byśmy z Jego pełności wszyscy otrzymali. Jest ono zatem świątynią Bóstwa, ogniskiem miłości i źródłem łask „otworzonych domowi Dawidowemu”, to jest Kościołem świętym; z niego bowiem wypłynął Kościół święty, wypłynęły Sakramenty i płyną wszelakie dary.

Ono jest stolicą miłosierdzia, bo na nim zasiadło miłosierdzie nieskończone, niewyczerpane, niewysłowione, aby nas jednać z Bogiem, wspomagać, ubogać i uświęcać. Nic w tym dziwnego, jest to bowiem Serce naszego Zbawcy, który pragnie nam przyswoić owoce swojej śmierci; jest to Serce naszego Ojca, który wyciąga ku nam swe ramiona, by nas przytulić do swoich piersi i obsypać swoimi pieszczotami i darami; jest to Serce naszego Przyjaciela, który dzieli się z nami tym wszystkim, co ma, i oddaje się nam cały, byśmy się Jemu oddali całkowicie.

Nadto Pan Jezus, za pośrednictwem swojej służebnicy św. Małgorzaty Marii, obiecał okazywać się łaskawy i hojny dla wszystkich, którzy będą mieli szczere i gorące nabożeństwo do Jego Boskiego Serca. […] A cóż robić, aby doznać na sobie spełnienia tych obietnic? Trzeba czcić Najświętsze Serce Jezusowe i rozszerzać wedle sił to nabożeństwo. Trzeba miłować Pana Jezusa i aktem poświęcenia oddać się całkowicie Jego Sercu. Trzeba naśladować to Serce i starać się mu przypodobać we wszystkim.

do góry

21. Wzywać Serce Jezusa. Trzeba wzywać Serca Jezusowego, kołatając do Niego modlitwą: wzywać mianowicie w pokusach i wołać o pomoc jak św. Piotr, gdy począł tonąć w morzu; wzywać w upadkach i prosić o skruchę i przebaczenie, jak prosiła Maria Magdalena u stóp Jezusowych; wzywać w cierpieniach i błagać o pociechę, jak błagała Maria przy grobie Łazarza; wzywać we wszelakich potrzebach, ale zarazem poddać się woli Bożej i ufać, jak uczyniła Najświętsza Matka na godach w Kanie.

Oby wszyscy spełniali w ten sposób swoje obowiązki względem Najświętszego Serca Jezusowego! Wtedy rozszerzyłoby się to Serce i wylałoby na nich hojnie swoje błogosławieństwa.

Ale niestety, wielu tak nie czyni; toteż nie dziw, że już przed dwustu przeszło laty skarżył się Pan w owym widzeniu, jakie otrzymała św. Małgorzata Maria: „Patrz, oto Serce moje, które ukochało ludzi tak wielką miłością, że niczego nie żałowało, aż do wyniszczenia siebie, by im okazać swą miłość. Tymczasem od większej części nic innego nie odbiera, tylko niewdzięczność i wzgardę, i świętokradztwa, oziębłość, jaką mi okazują w tym Sakramencie miłości. Lecz co jeszcze bardziej mnie boli, to, że nawet między tymi, którzy się poświęcili mojej służbie, znajdują się niewdzięczne serca”. Czy dopuścisz, aby i na ciebie Pan się skarżył?

do góry

22. Obietnice Serca Jezusa. Obietnice te [Najświętszego Serca Jezusowego] dadzą się streścić w dwunastu punktach:

1. Udzielę im wszelkich łask, jakich potrzebują do spełniania obowiązków swego stanu.

2. Utrzymywać będę pokój w ich rodzinie.

3. Będę ich pocieszał we wszelkich przykrościach.

4. Będę im pewną ucieczką w tym życiu, a szczególnie w godzinie śmierci.

5. Zleję obfite błogosławieństwa na wszystkie ich przedsięwzięcia.

6. Grzesznicy znajdą w mym Sercu niewyczerpane źródło miłosierdzia.

7. Dusze oziębłe staną się gorliwe.

8. Dusze gorliwe wzniosą się w krótkim czasie do wysokiej doskonałości.

9. Moje błogosławieństwo hojnie spłynie na domy, w których obraz mego Serca będzie wystawiony i uczczony.

10. Udzielę kapłanom daru wzruszania serc zatwardziałych grzeszników.

11. Imiona osób, które się przyczynią do rozkrzewiania tego nabożeństwa, będą zapisane w mym Sercu i nie będą stamtąd wymazane.

12. Tym wszystkim, którzy w dziewięć pierwszych piątków miesiąca przyjmować będą Komunię Świętą, udzielę w ostatniej chwili życia łaski skruchy, tak że nie umrą w stanie grzechu.

Rozumie się, że obietnice tyczące się błogosławieństw w rzeczach ziemskich są warunkowe.

do góry

23. Kapłan i Msza św. Nie ma sprawy świętszej i korzystniejszej jak Msza święta, w której Pan Jezus ponawia w sposób bezkrwawy Ofiarę krzyżową i przyswaja nam jej owoce. Mszę Świętą odprawiać, powiedział słusznie pewien pisarz, więcej znaczy, niż rządzić całym światem, niż wskrzeszać umarłych i działać największe cuda. Ponieważ kapłan jest ze wszystkich ludzi najwięcej zbliżony do Pana Jezusa, że przez Jego ręce sam Pan Jezus się ofiaruje, przeto jego staraniem być powinno stawać się podobnym w cnotach do Najwyższego Kapłana „i tak odprawiać Mszę Święta, jakby ją odprawiał sam Chrystus Pan”.

Do tego pomoże mu wielce serdeczne nabożeństwo do Serca Jezusowego; doświadczenie bowiem uczy, że za pomocą tego nabożeństwa ożywia się w jego duszy wiara i potęguje się miłość. Niech tylko do każdej Mszy Świętej przygotowuje się należycie i odprawia ją z pobożnym skupieniem; po drugie, niech w każdej Mszy Świętej składa Panu Jezusowi wynagrodzenie za zniewagi, jakich Pan doznał i doznaje w Przenajświętszym Sakramencie; po trzecie, niech dziękuje za wszystkie łaski, jakie Pan dał swoim Świętym, a szczególnie Najświętszej Pannie, i jakie daje ciągle wszystkim ludziom; po czwarte, niech prosi z ufnością o wielkie łaski, zwłaszcza o dar doskonałej miłości dla siebie i dla bliźnich.

Tak samo wierni mają uważać sobie za najwyższy zaszczyt i niewysłowione szczęście, że mogą słuchać Mszy Świętej.

do góry

24. Spiesz na Mszę św. Niestety, ludzie zaślepieni, mając otwartą skarbnicę, nie spieszą do niej po dary niebieskie; stąd zadaniem dusz pobożnych powinno być wynagradzać Panu tę niewdzięczność. Bądźże i ty z ich liczby; a więc spiesz na Mszę Świętą, ilekroć tylko możesz; a gdy nie możesz, słuchaj Jej duchowo, przenosząc się myślą do najbliższego kościoła albo obchodząc w duchu wszystkie kościoły świata. Tak czyniła święta Małgorzata Maria i tak zachęcała swe nowicjuszki. „Ofiarujcie Panu Jezusowi – oto jej słowa – wszystkie Ofiary Święte, jakie się odprawiają w całym Kościele świętym, proście waszych Aniołów Stróżów, by za was uczestniczyli w tych Ofiarach i składali hołdy Bogu dla przebłagania Jego sprawiedliwości”. Ponieważ o każdej porze dnia i nocy odprawiają się Msze Święte, bo gdy u nas wieczór zapada, na drugiej półkuli słońce wschodzi, przeto w ślad za Słońcem sprawiedliwości, które w Eucharystii Świętej przyświeca całemu Kościołowi, przenoś się duchem do tych szczególnie świątyń, w których ołtarze są opuszczone, a Pan Jezus ofiarujący się mało znajduje chwalców.

Każdej Mszy Świętej słuchaj tak, jakbyś był na Golgocie w owej chwili, kiedy się spełniała Ofiara krzyżowa, a więc z wiarą św. Jana, ze skruchą Magdaleny, z miłością Bogarodzicy. Stawaj przed ołtarzem z wewnętrznym skupieniem i głęboką czcią, a zaraz na początku wzbudzaj akt skruchy, pochodzący z miłości doskonałej. Potem łącz się myślą i sercem z kapłanem, uważając na pojedyncze części Mszy Świętej, ale nie zadowalaj się samymi tylko ustnymi modlitwami.

do góry

Czytelnia

Spis treści:

1. O kulcie Serca Pana Jezusa.

2. List pasterski Episkopatu Polski - 2021.

O kulcie Serca Pana Jezusa

Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa ma dawne korzenie, rozpowszechnił się na skutek objawień św. Małgorzaty Marii Alacoque, francuskiej zakonnicy z XVII wieku, podczas których Jezus prosił, aby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był świętem poświęconym czci Jego Serca. Liturgiczne święto Boskiego Serca Pana Jezusa ustanowił papież Klemens XIII w 1765 r. jako przywilej dla ówczesnego Królestwa Polskiego oraz Konfraterni Najświętszego Serca Jezusa w Rzymie. Przyczynili się do tego nasi biskupi, wystosowując memoriał do papieża, gdyż na ziemiach polskich kult ten rozwijał się już wcześniej. Na cały Kościół święto to rozszerzył Pius IX w 1856 r., a Leon XIII w 1899 r. dokonał aktu poświęcenia całego rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

Dokładnie sto lat temu, 3 czerwca 1921 r., po odzyskaniu przez Polskę niepodległości biskupi dokonali aktu poświęcenia Ojczyzny Najświętszemu Sercu Jezusa. Nastąpiło to równocześnie z konsekracją świątyni Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie. Rok wcześniej, 27 lipca 1920 r., w obliczu nawałnicy bolszewickiej zagrażającej Polsce i całej Europie, biskupi zawierzyli nasz naród Bożemu Sercu na Jasnej Górze. W 1932 r. w Poznaniu odsłonięto pomnik „Sacratissimo Cordi – Polonia Restituta”, który został zburzony w 1940 r. i dotąd nie odbudowany.

Po wojnie w 1948 r. w obliczu nasilających się represji, z inicjatywy Prymasa kard. Augusta Hlonda biskupi zachęcili wiernych do osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu, a trzy lata później, 28 października 1951 roku, Prymas Tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński na Jasnej Górze – w obecności niemal miliona wiernych – odnowił akt zawierzenia Polski Sercu Jezusa. Został on ponowiony w 1975 r. Po raz kolejny akt ten został proklamowany w wolnej Polsce 1 lipca 2011 r. w krakowskiej bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa.

do góry

List pasterski Episkopatu Polski

Budujmy cywilizację miłości!

Drogie Siostry i Bracia!

Za kilka dni, 11 czerwca (2021), w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, biskupi zebrani na plenarnym zebraniu Konferencji Episkopatu uroczyście ponowią akt poświęcenia Polski Sercu Jezusa. W tym samym dniu zostanie on odnowiony we wszystkich polskich parafiach, które przygotowywały się do tego wydarzenia przez ostatnie miesiące. Chodzi o to, by w tym duchowym wydarzeniu mogła uczestniczyć cała wspólnota Kościoła i „aby wszyscy ludzie, pociągnięci do otwartego Serca Zbawiciela, z radością czerpali ze źródeł zbawienia”.

Symbolem nieskończonej i niepojętej miłości Boga jest przebite włócznią i otwarte Serce wiszącego na krzyżu Zbawiciela. Wobec takiej Miłości nie można przejść obojętnie, trzeba na nią odpowiedzieć. Kult Serca Jezusa wyraża się w pragnieniu, by nasze serca zranione grzechem, ale obmyte i uzdrowione Chrystusową Krwią biły w rytmie Najświętszego Serca Zbawiciela, będącego „gorejącym ogniskiem miłości”. On najpełniej objawił światu miłość, bo nie jest bezwzględnym Sędzią, ale kochającym Ojcem.

Poświęcając się Sercu Jezusowemu, człowiek pozwala do końca przeniknąć się miłością Bożą, na tę miłość odpowiedzieć i nieść ją otaczającemu światu. Dlatego oddanie się Sercu Jezusowemu ma istotny wymiar społeczny i wyraża się w tym co św. Paweł VI i św. Jan Paweł II nazywali budowaniem cywilizacji miłości.

Kult Serca Jezusa prowadzi nas również do zadośćuczynienia i wynagradzania za popełnione grzechy, które zawsze są ranami zadanymi Miłości. Oddawanie czci Najświętszemu Sercu Pana Jezusa związane jest z kultem Miłosierdzia Bożego, na które tak wrażliwy jest współczesny człowiek. Świadczy o tym duchowe doświadczenie świętej Siostry Faustyny Kowalskiej, uformowanej również przez nabożeństwo do Serca Jezusa, tak bardzo żywe w latach jej służby w Kościele.

Historia kultu

Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa ma dawne korzenie, rozpowszechnił się na skutek objawień św. Małgorzaty Marii Alacoque, francuskiej zakonnicy z XVII wieku, podczas których Jezus prosił, aby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był świętem poświęconym czci Jego Serca. Liturgiczne święto Boskiego Serca Pana Jezusa ustanowił papież Klemens XIII w 1765 r. jako przywilej dla ówczesnego Królestwa Polskiego oraz Konfraterni Najświętszego Serca Jezusa w Rzymie. Przyczynili się do tego nasi biskupi, wystosowując memoriał do papieża, gdyż na ziemiach polskich kult ten rozwijał się już wcześniej. Na cały Kościół święto to rozszerzył Pius IX w 1856 r., a Leon XIII w 1899 r. dokonał aktu poświęcenia całego rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

Dokładnie sto lat temu, 3 czerwca 1921 r., po odzyskaniu przez Polskę niepodległości biskupi dokonali aktu poświęcenia Ojczyzny Najświętszemu Sercu Jezusa. Nastąpiło to równocześnie z konsekracją świątyni Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie. Rok wcześniej, 27 lipca 1920 r., w obliczu nawałnicy bolszewickiej zagrażającej Polsce i całej Europie, biskupi zawierzyli nasz naród Bożemu Sercu na Jasnej Górze. W 1932 r. w Poznaniu odsłonięto pomnik „Sacratissimo Cordi – Polonia Restituta”, który został zburzony w 1940 r. i dotąd nie odbudowany.

Po wojnie w 1948 r. w obliczu nasilających się represji, z inicjatywy Prymasa kard. Augusta Hlonda biskupi zachęcili wiernych do osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu, a trzy lata później, 28 października 1951 roku, Prymas Tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński na Jasnej Górze – w obecności niemal miliona wiernych – odnowił akt zawierzenia Polski Sercu Jezusa. Został on ponowiony w 1975 r. Po raz kolejny akt ten został proklamowany w wolnej Polsce 1 lipca 2011 r. w krakowskiej bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa.

O odnowę na polskiej ziemi

Za kilka dni ponowimy akt poświęcenia Najświętszemu Sercu Jezusa, dlatego, że osobiście i zbiorowo pragniemy oddać się w opiekę Bogu, który jest Miłością. W szkole Jezusa, który powiedział o sobie, że jest „cichy i pokornego serca” (Mt 11, 29), pragniemy się uczyć, jak stawiać czoło nowym wyzwaniom, jak podejmować odpowiedzialność za siebie i innych, jak kochać i służyć.

W nawiązaniu do setnej rocznicy poświęcenia narodu polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, ponawiamy ten akt w duchu dziękczynienia za dar obecnej od ponad 30 lat wolności, dziękując też za to, że Polska stała się znów pełnoprawnym członkiem wspólnoty europejskich narodów (Unii Europejskiej), co otworzyło nowy etap jej historii.

Mamy przy tym świadomość, że z tej wolności nie zawsze potrafimy właściwie korzystać. Smutkiem napawa fakt, że życie społeczne i polityczne w Polsce naznaczone jest niekończącymi się napięciami, konfliktami, nienawiścią i wrogością, w której trudno się dopatrzyć troski o dobro wspólne. Zagrożona wręcz wydaje się jedność naszej wspólnoty narodowej, dzięki której przetrwaliśmy przez stulecia.

W tej sytuacji, jako naród, społeczeństwo i każdy z nas, dokonajmy rachunku sumienia i prośmy Boga o łaskę nawrócenia. W perspektywie zawierzenia Sercu Jezusa, módlmy się o dar miłości, abyśmy w każdym człowieku – także innym czy myślącym inaczej – potrafili dostrzec brata. Rozmawiajmy językiem miłości, przebaczajmy tym, którzy nas skrzywdzili, nie chowajmy w sercu urazy, pierwsi wyciągając rękę do zgody. Budujmy mosty ponad podziałami, a spory rozwiązujmy w duchu dialogu i pojednania. Nie zapominajmy, że dialog należy do samej istoty chrześcijaństwa. Dajmy dziś temu świadectwo!

Polska rodzina znalazła się w kryzysie, co trzecie małżeństwo się rozpada. W obliczu tych bolesnych faktów prośmy o odnowienie łask sakramentalnych i umocnienie więzi rodzinnych – o przebaczenie i wyrzeczenie się egoizmu rodzącego przemoc. Nie zapominajmy też o potrzebie międzypokoleniowego przekazu wiary, który dziś wydaje się być szczególnie zagrożony.

Jako wspólnota Kościoła zdajemy niełatwy egzamin wiarygodności tak mocno zachwianej wskutek grzechów i ran zadanych braciom i siostrom przez niektórych duchownych. Jesteśmy świadomi, że grzech wykorzystywania seksualnego – jak ostrzegał papież Benedykt XVI – może skutecznie przyćmić blask Ewangelii. W Kościele niezbędny jest proces oczyszczenia, prośby o przebaczenie ze strony skrzywdzonych i otoczenia ich szczególną troską.

Czyńmy świat bardziej ludzkim! W społeczeństwie, które podlega atomizacji wzmocnionej izolacją na skutek pandemii, bolesnej samotności doświadczają starsi, chorzy i niepełnosprawni. Ponadto, kryzys ekonomiczny sprawia, że ludzie biedni stają się jeszcze bardziej ubożsi. Otwórzmy się na nich, nie zapominając, że najsłabsi są „sercem Kościoła”, oni winni być również w centrum zainteresowania każdej ludzkiej społeczności. Znakiem cywilizacji miłości jest też otwartość na ludzkie życie, gdyż każdy człowiek, a szczególnie ten bezbronny i nienarodzony, ma prawo do życia.

Budujmy postawę braterstwa, o co usilnie apeluje papież Franciszek. Czyńmy to zarówno na gruncie polskim jak i międzynarodowym, w duchu przebaczenia i pojednania, czemu Polska dała już dobitne świadectwo w XX stuleciu, inicjując pojednanie z sąsiednimi narodami.

Zdajemy sobie sprawę, że nie ma innej drogi odnowy, jak nawrócenie czyli zwrócenie się do Odkupiciela i Jego zranionego Serca, „przez które stało się nam zbawienie”. Pokornie prosimy Jezusa o przebaczenie i łaskę powrotu do Niego i Jego Ewangelii. Z ufnością powierzamy Mu Kościół i Ojczyznę, nas samych i wszystko, co nas stanowi.

Wpatrzeni w Serce Jezusowe, z serca Wam błogosławimy.

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce,
zebrani na 388. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, dnia 11 marca 2021 roku

do góry